Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


No to hulaj dusza,piekła nie ma.

czwartek, 17 stycznia 2013 14:41

Z dniem dzisiejszym,na świecie nie ma już NIKOGO,kto kochałby Jarosława Kaczyńskiego.

Mamusia przeszła na drugą stronę.

I teraz dopiero zacznie się schiza i jazda bez trzymanki.Jeżeli komuś się wydawało,że Jarek pokazał już wyraźnie co potrafi,to teraz dopiero przekona się,do czego kurdupel jest zdolny.

On już nie musi się nikim przejmować,więc da teraz do wiwatu.

Biedna ta Polska!


Podziel się
oceń
2
2

Tylko do fanów"Obcego.8 pasażera Nostromo"

niedziela, 22 lipca 2012 11:52

Jeżeli ktoś przypadkiem ma taki sam stosunek do całej sagi jak ja,czyli mówiąc krótko:klęczy przed ekranem i skomli w zachwycie,to niech pod żadnym pozorem nie idzie na"Prometeusza"!

A jak już musi,to przynajmniej niech nie idzie z nastawieniem,że zobaczy prequel utrzymany w klimacie"Alienopodobnym".

NIC Z TYCH RZECZY!

Byłem wczoraj.

Do obejrzenia dostajemy imponującą wizualnie historię o solidnym stopniu pogmatwania,a pytania jakie stawiają przed sobą jej bohaterowie,są monumentalne i fundamentalne.

I ok,ale odpowiedzi są gówniane,nijakie,nielogiczne i rozczarowujące,bo tak właściwie,to ich w ogóle nie ma.Owszem-aż kapie od filozoficzno-eschatologiczno-ontologiczno-metafizycznych bajdurzeń,ale  dokładnie nic z tego nie wynika.

Producenci liczą zapewne,że jak się toto sprzeda,to się dokręci ciąg dalszy.

Moim zdaniem nie warto.

Dodatkową atrakcję filmu stanowią elementy komiczne.Pech polega na tym,że twórcy ich nie zamierzyli i dlatego jest to porażka.Dość rzec,że podczas dramatycznej-w założeniu-sceny operacji głównej bohaterki,zamiast drżeć z emocji trząsłem się ze śmiechu,a a jej finał powitałem już nie śmiechem,ale skowytem i płaczem.

Ze śmiechu oczywiście.

W przyszłości,szycie pooperacyjne to będzie coś niesamowitego jak się okazuje.

Mocna rzecz!

:-]

Nielogiczności i bzdur jest tu zatrzęsienie.Mnie najbardziej rozbroiło,gdy główny nawigator i operator sprzętu samobieżno-komputerowego typu"GPS-skaner-kompas"gubi się wraz z kumplem i łazi w kółko mając te wszystkie ustrojstwa przy sobie.Równie zabawne było to,że ekipa kosmonautów,wyposażona skądinąd w niebywałe cuda łączności i techniki,szukając wspomnianego operatora-którym w międzyczasie poczęstowały się tamtejsze stworzonka-łazi po zakamarkach wołając"Hop,hoop"i"U-u"

No cholera-mogli mieć coś odrobinę bardziej wyrafinowanego!

Sam Obcy był do Obcego znanego wcześniej jakby niezbyt podobny-poza oczywiście bardzo ogólnym zarysem.Poza tym dziwne:na "Obcym 1"byo go mało co widać,a człowiekowi ciary po plecach łaziły.Tutaj widać go w pełnym oświetleniu,a jedyne co mi łaziło,to myśl:"Po co ja na to gówno wydałem pieniądze?"Zwłaszcza,że to jak"wątek prequelowy"się kończy,nijak nie przystaje do tego,jak rzecz się zaczyna potem.

Czyli w "Obcym 1"

Ale jak ktoś musi-niech idzie!

Proszę mi tylko nie mówić,że nie uprzedzałem!

 


Podziel się
oceń
1
0

Nie mam dziś czasu,ale...

czwartek, 13 października 2011 19:27

...ale ktoś poprosił chociaż o muzyczkę.

No to treść pojawi się w ciągu kilku dni,a teraz tylko muza.

No skoro fanka chce.

;-)

Dziś rzeczy pesymistyczne bardziejj,ale i pesymistycznie się człek nakręcał.

Czasy tekie były.

A głupie toto nie jest i dziś.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
2

Jadę.

wtorek, 05 lipca 2011 19:22

No postarzał się człek.

Nie da się ukryć.

Wygody się ceni,święty spokój i takie tam pierdoły...

Takie zdziadzienie jakby...

Marazm generalnie.

Teraz dodatkowo kuśtykam o kuli,bo zmasakrowałem staw skokowy.

Generalnie,to chyba wypada umierać cy cuś.

Jedyny sensowny wniosek.

A więc co zrobię?

Tak jest:przede wszystkim NIE UMRĘ,bo nadal mam w sobie granitowe przekonanie,że robienie wszystkiemu na przekór,to podstawa!

Mało-po równiutkim ćwierćwieczu zatargam zadek do Jarocina.

Choćby na jednej nodze!

Czemu?

A temu:

 

 

 

 

Zawsze mówiłem,że na nich,to choćby na kolanach i to do Szczecina!

To mam lepiej-w połowie drogi będą.

Jadę,a co!

Jak wrócę-pewnie coś o tym skrobnę.

A w ogóle,to miłych wakacji wszystkim Starym Znajomym życzę!

Miejcie się ludziska!

;-)


Podziel się
oceń
0
1

Humor Gwiazdkowy.

niedziela, 26 grudnia 2010 17:52

Autentyk w 100%.

Nie jestem pewien,czy przypadkiem już tego nie opisywałem,więc w razie czego-tak,wiem:powtarzam się.

Lat temu parę,święta u moich znajomych,kupa luda,babcie,ciocie,dzieci,wnuczęta,czyli krótko mówiąc:rodzinne pandemonium.

Standard.

Dorośli,poza innymi rozrywkami,męczą dzieci:"a jak tam w szkole?","a powiesz babci jakiś wierszyk?","a co...?","a jak...?","a gdzie...?"...

Czyli koszmar dla maluchów,o ile pamiętam podobne cyrki z własnego dzieciństwa.

Wśród całego tego rozgardiaszu,jedna ze szczególnie religijnych niewiast uwzięła się na najmłodszego w rodzinie i męczyła go dewocyjnie.Trwało to i trwało,aż wreszcie padło TO pytanie:

A jaka kolęda ci się najbardziej podoba?

Po czym padła odpowiedź:

TA O CIELACZKU.

I maleńtas dał dyla do swojego pokoju,zostawiając osłupiałą rodzinę,która miała wreszcie temat i problem do rozwiązania:

Któraż to kolęda jest o cielaczku?!

Do cholery!

No nadyskutowali się zdrowo.

Nakombinowali takoż.

Po czym,wyczerpawszy już wszystkie możliwości i hipotezy,zanęcili szkraba jakimś smakołykiem,zwabili do pokoju i z rozpaczą zapytali:Patryczku! Która to kolęda jest o tym cielaczku?

Patryczek,jako że jest to dobre dziecko,nie dał się prosić i wyjaśnień udzielił.

Okazało się,że jest to nie kolęda,ale ludowa pastorałka,ale trudno mieć pretensje do kilkuletniego brzdąca,że"nie czuje niuansa".

Jak leci w telewizji w Boże Narodzenie,to jest to kolęda i szlus!

"Oj maluśki,maluśki"

Każdy zna.

I pytanie:czy ktokolwiek potrafi podążyć zaskakującym szlakiem rozumowania kilkuletniego spryciarza i wyjaśnić,dlaczego ta kolęda jest"kolędą o cielaczku"?

Przypuszczam,że nikt,więc wyjaśniam:

Młodziak zwrócił uwagę na refren:

"...Śpiewajcie i grajcie mu,małemu,małemu..."

On to słyszał inaczej:

"małe muu,małe muu..."

A co to jest małe,które robi"muu"?

No cielaczek przecież!

Prawda,że proste?

Jak mi to jego ojciec opowiadał,płakałem ze śmiechu-uśmiechnijcie się i Wy.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

A takie małe do śmiechu.

sobota, 28 sierpnia 2010 22:18
Nie mam weny.
Ani czasu.
To chociaż takie małe cuś:

Podziel się
oceń
0
0

Rozwala mi się.

piątek, 13 sierpnia 2010 14:30
   Zdrowie.
Pompa rozregulowana,huśta ciśnieniem,jakieś alergie do kompletu.
Ale powycierałem konowałów i jakoś dreptam.
Jeszcze...
Znajomi to samo.
Jeden kumpel właśnie z wisielczym humorem opowiada,że czuje się jak makaron z"Biedronki".
Jednojajeczny znaczy się.
W dodatku jest to kumpel niedobry,bo wziął udział w procesie korupcyjnym.
A tak-zaczęło go uwierać,pojawiła sie krew,to poleciał do urologa i ...dostał termin NA GRUDZIEŃ!
No to skorumpował skurwieli i już mu się kończy goić,bo nowotwór wraz z"jojkiem"trzeba było galopem wycinać.
I co? Może go do pierdla posadzić,bo miał czelność dać łapówkę?!
Jak znam polski system prawny,to pewnie tak,bo porządny Polak powinien iść wtedy do lekarza,kiedy termin mu wypada i wysłuchać wyroku śmierci,bo do tego by się toto sprowadziło-za 5 miesięcy!!!
Pojeby.
Ja jeszcze nie muszę korumpować,ale gdyby nawet pojawiła się wreszcie taka okoliczność,to tego nie zrobię.
Przynajmniej w stosunku do siebie.
Nie zależy mi.




Podziel się
oceń
0
0

A propos wczorajszego wpisu.

środa, 04 sierpnia 2010 18:43
   Ależ ze mnie Wernyhora.!

I suplement:
Oglądałem toto w TV.
Widziałem z bliska tych świrów.
O żesz...
Zwłaszcza jedna,zawodząca o królowej aniołów,wzywanej do wsparcia i walki z szatanem.
No to tu już zwykłe"o żesz"nie wystarczy.
Powiedzmy sobie wprost:
O KURWA!
I te ich wrzaski na księży,jakimi to złymi księżmi są,bo przecież mają robić tak,jak chcą ci"prawdziwi katolicy".
A ktoś tu kiedyś się kłócił ze mną,że nie mam racji definiując fanatyka religijnego!
Przypomnę:
"Fanatyk religijny,to delikwent robiący to,co z pewnością zrobiłby Bóg,gdyby tylko był dobrze poinformowany".
No po wczorajszym-nic dodać nic ująć.
A kościół może się stuknąć w czółko,bo spuścił swoim milczeniem i strachem przed wzięciem odpowiedzialności takie upiory ze smyczy,że już się nad nimi nie da zapanować.
I za parę lat to się kościołowi paskudną czkawką odbije.
A PiSuary oczywiście swoje:
"Kto winien zamieszkom?
Komorowski!"
I już!

Dziś muza inna niż zwykle,ale nadal moja jak najbardziej.
Radzę zwrócić uwagę na tekst...
Mnie poniewiera straszliwie.




Podziel się
oceń
0
0

Szlag by to...

piątek, 16 lipca 2010 16:55
   Miałem wyskoczyć z kumplem na 2 dni do Jarocina.
Wiadomo,że to już nie to,ale skoro mają grać Ci co trzeba-co za różnica.
Wczoraj szlag mu trafił skrzynię biegów.
Nie będzie Jarocina.
Kurrrr........................

Zależało mi m.in.na tej ekipce:




NO I DUPA!
Podziel się
oceń
0
0

Ekscytacji na razie niet!

poniedziałek, 14 czerwca 2010 21:54
   Mecze na razie nie powalają-zachowawczo i kunktatorsko każdy zaczyna,albo umiejętności nie staje.
Ale spoko-majonez.Rozkręcą się.
A póki co,to przypomnę pewien epizod z lat minionych,który zaowocował najlepszym tytułem prasowym w całej historii sportu.Przynajmniej dla mnie:
Parę Mundiali temu,kiedy Beckham był jeszcze młodym,dobrze zapowiadającym się piłkarzem,a jeszcze nie był popkulturowym pajacem,Anglia rozgrywała w fazie pucharowej mecz z Argentyną.
Wcześniej-"Angielskie Lwy"prezentowały się w turnieju wyśmienicie:wyszły z grupy,cieszyły kibicowskie oko pełną polotu grą i wszystko byłoby dobrze,gdyby nie to:
Mecz toczył się po myśli Angoli,bo prowadzili 2:1 i kontrolowali grę,kiedy to na środku boiska,w sytuacji niosącej zero zagrożenia dla własnej bramki,sfaulowany chwilę wcześniej pan Beckham ni z gruchy ni z pietruchy-wierzgnął z zemsty po nogach Argentyńczyka.
Ordynarnie i niepotrzebnie.
A miał już na koncie żółtą kartkę.
W efekcie-Beckham przedwcześnie pomaszerował pod prysznic,a zdekompletowana i rozkojarzona drużyna Anglii dała się zepchnąć do rozpaczliwej obrony,dostała 2 gole,przerżnęła mecz i odpadła z turnieju.
Przez jednego nieodpowiedzialnego narwańca.
I właśnie po tym meczu,w dniu powrotu ekipy do kraju,w jednej z gazet ukazał się powalający mnie po dziś dzień tytuł.
Brzmiał on:
"Powrót dwudziestu jeden lwów i jednego idioty!"
No mocne.
Zabawne.
I okrutnie złośliwe!
Angole to potrafią.
Podziel się
oceń
0
0

Znowu boli.

piątek, 30 kwietnia 2010 13:15
   To co zwykle,mocniej niż zwykle.
I przy kompie jeszcze jakiś czas nie wysiedzę,zwłaszcza,że poza bólem doszło zdrętwienie rąk i te kilka słów klepię jak po grudzie.
Starość nie radość,psia jej dupa!
Za 2-3 dni wracam.
Podziel się
oceń
0
0

Aktywności"mniem siem"tu domagają.

czwartek, 14 stycznia 2010 18:46
   Może i słusznie,bo dawno tu już nic konkretnego nie było.
Święta racja!
Ale studenteria sesję ma,zaliczenia i takie tam.
To i mam zajęcie.
A że we wtorek pan doktor-specjalista wypisał ojcu receptkę na skromne 720 PLN i zaznaczył,że to nie koniec,to nie mogę zaniedbywać nieuczciwej młodzieży.
Zejdzie mi dni kilka...
Kto się obrazi za to zaniedbywanie-trudno,przeboleję.
Kto mnie kocha,to poczeka!;-)
 To na razisko-sądzę,że sobota-niedziela się odrobię.
Zresztą:siedzę na czterech literach i pracuję,to i nie mam skąd czerpać inspiracji.
W sobotę mam być na zbiorowym pijaństwie,to coś może się wykluje.

A na razie.
Coś"bardzo nie mojego".
A tak przynajmniej można by sądzić.
I błąd-szanuję tą panią i podziwiam jej głos.
Bo ma go kawał!
A czasem i mnie na taką muzę najdzie:



Podziel się
oceń
0
0

Podłapałem fuszkę.

piątek, 08 stycznia 2010 18:46
   Dorobić trzeba.
No i padam na pysk i czasu nie mam na pisanie.
W przyszłym tygodniu się poprawię,bo w poniedziałek skończę.

A na weekend trochę muzyki folklorystycznej.
Nie naszej,bo jak słyszę tą naszą pseudogóralszczyznę a'la Golce,czy inne Zakopałery,to mi się flaki wywracają.
Wolę coś bardziej energetycznego-posłuchajcie i Wy.



Podziel się
oceń
0
0

:)))

środa, 30 grudnia 2009 8:29
   "Od rana mam dobry humor..."
Śpiewała kiedyś jedna taka,podobna do kolorowego ping-ponga.
Ja akurat przebudzenie miałem niekoniecznie"dobrohumorzaste",bo świtem bladym...a dupa świtem-w noc jeszcze głuchą potraktowano mnie dość niepokojącym SMS-em! Ale że był od kobiety,która-jak to kobieta-odmówiła szerszych i zrozumiałych wyjaśnień,to i udało mi się nie sponurzeć na resztę dnia.Pewnie tego pożałuję,ale cóż...
Potem była kawusia i wyjście po zakupy na ohydne,ciapurzaste śnieżysko...
Bueeee...
Ale spotkałem serdecznego kumpla,kumpel sprzedał mi najświeższą nowinę i szczerzę się od tego czasu jak głupi do sera.
:-D
Notabene-kto to wymyślił i dlaczego do sera?...
Ale mniejsza z tym.
Powód szczerzenia się jest taki:
   Mam kolegę.
No raczej żadne halo,bo każdy ma jakiegoś kolegę,wyjąwszy kobiety w krajach ortodoksyjnego islamu,ale to na szczęście margines,więc na razie-zero powodów do śmiechu.
Kolega ma córkę.
Wielkie mecyje-statystyczna większość ludzkości też ma.
Córka jest miłą,dobrze wychowaną dziewczyną,studentką.
Też się często zdarza w przyrodzie.No może ostatnimi czasy szwankuje to dobre wychowanie,ale jakie czasy i wychowawcy-takie młode pokolenie.Ale jeszcze zdarzają się grzeczne przypadki,więc to-też nie.
Dziewczę w poświąteczną niedzielę było w przyuczelnianym klubie na jakiejś tam studenckiej balandze i około północy wracało taryfą do domu.Bywa.Ponieważ droga do jej domu jest idiotycznie zaprojektowana i zatacza olbrzymie koło,dziewczęciu szkoda było kasy i wysiadła w miejscu,z którego można ściąć kawał drogi,idąc na przełaj przez osiedle,co pozwala ocalić przynajmniej dychę.Jak pomyślała-tak zrobiła,zwłaszcza,że mieszka na tym osiedlu od urodzenia i zna jego wszystkie zakamarki i większość ludzi.Zapłaciła,wysiadła,ruszyła w drogę i za którymś rogiem wdepnęła na dwóch takich,których akurat nie znała.
I nie byli oni bynajmniej pokojowo nastawieni!...
Cały czas opisuję banał,a teraz dojechałem do-wydawałoby się-jego smutniejszej części,więc ktoś może już ziewać z nudów i zastanawiać się co ja tu w ogóle wypisuję i właściwie po co.
No to odpowiadam:
BO WCALE NIE BYŁO SMUTNO!
Koleżkowie byli"wypici",bojowi i roznosiła ich energia,tudzież chęć pokazania światu,jakimi to nie są ostrzakami.Strzyknęli więc chamstwem,komentując obleśnie walory dziewczyny i proponując wulgarnie różne takie tam...
Wiadomo co.
Ona chciała ich zbyć i wyminąć,ale nie dało się:jeden z nich nazwał ją wiadomym,krótkim słowem,oznajmił,że idzie z nimi"się zabawić",a potem złapał za rękaw,szarpnął i zaczął wlec w stronę pobliskich garaży.
I wtedy okazało sie,że niedobrze jest być niekumatym i nie znać ludzi z osiedla.
Bo wielokrotna mistrzyni Śląska juniorek i medalistka mistrzostw Polski w judo,spuściła obu pożal się Boże absztyfikantom tzw.ciężkie wpierdol!!!
:-D :-D :-D :-D :-D
Jak ja lubię szczęśliwe zakończenia!
0:-)
Ale jak się okazało-to jeszcze NIE BYŁ KONIEC:przyszedłszy do domu,dziewczę natychmiast zeznało co i jak,podnosząc kumplowi ciśnienie na full,bo jak świat światem,nikt jeszcze nie ośmielił się targnąć na ukochaną córeczkę tatusia.Tatuś nakręcił się jak budzik,a gdy w poniedziałkowy poranek szedł z rodzinką na jakieś tam zakupki,usłyszał nagle od córy:"Tato! To ten,co mnie szarpał"...
I okazało się,że koleś ma na koniec roku wyjątkowego pecha:został powtórnie wytrzaskany po pysku z plaskacza,a nastepnie oddany w ręce wymiaru sprawiedliwości.I chyba nie będzie wśród kumpli robił za twardziela i ostrzaka,co to nie wymięka,bo jak stwierdziło pół osiedla,które się tej akcji przyglądało-koleś płakał rzewnymi łzami przy oddawaniu go niebieskim pod kuratelę.
Nie dziwię mu się-jak mnie kiedyś dla żartu ten kumpel strzelił w tyłek,to miałem wrażenie,że mi oczy wystrzeliły na pół metra z oczodołów,a kolo zebrał przecież po mordzie!
Może go jeszcze-skoro"taki miętki okazał się"-przecwelą w tym kryminale?
Fajnie by było!!!
]:->


Podziel się
oceń
0
0

O żesz....!

poniedziałek, 28 grudnia 2009 13:49
   Napomykałem już kiedyś,że nie jestem ciepłolubny?
Chyba tak.
Śnieżek,mrozik,biel dookoła...
To lubię.
Jakie świeta były pod tym względem,nie będę się rozwodził.Powiem tylko,że w noc wigilijną upieprzył mnie komar,co zostało stwierdzone ponad wszelką wątpliwość,bo utłukłem gada osobiście!
No paranoja!
Na szczęście idiotyczne paroksyzmy Matki Natury minęły szybko i dzisiaj od rana,tak nieśmiało-syp,syp śnieżkiem!
Noooo!!!
To się dopiero uradowałem i z radością wylazłem na zewnątrz,aby pozałatwiać to i owo.
Lekki mrozik,suche,a więc przyjemne powietrze i śnieżek! Moja kochana zima wreszcie nadeszła-pomyślałem i trwałem tak w tym tkliwym uczuciu do momentu,kiedy to minęło ono radykalnie i bezpowrotnie:nagle bowiem poczułem,że trace kontrolę nad kończyną lewą,w jej ślady momentalnie poszła prawa,a ja po chwili gruchnąłem plerami o glebę,aż ziemia jęknęła...
Ponad 100 kilo swoją energię ma.
Zatkało mnie na amen-przez kilka chwil myślałem,że się uduszę,bo złapanie tchu było czynnością przerastającą moje możliwości.Jakaś babina narobiła jazgotu,podskoczyło do mnie jakichś dwóch życzliwych,postawiło na nogi i dopiero w tej pozycji,z jakimś zgrzytem i nieludzkim rzężeniem wciągnąłem pierwszy haust powietrza i zacząłem jako tako myśleć.
Co myślałem konkretnie-nie zostanie tu zacytowane,jako że mamy okres świąteczno-noworoczny i używanie tekstów z przewagą krótkiego i warczącego słowa nie wydaje mi się zbyt stosowne.Szybko oceniłem,że nie mam chyba niczego połamanego,załatwiłem co trzeba,wróciłem do chaty i zaległem na godzinkę.
Wstałem po upływie tejże i ...niech to szlag trafi:
Ale napieprza!!!
Stłuczenie,nic innego,ale czuję się,jakby mnie wymaglowali  morgensternem,albo inną średniowieczna pieszczochą.Coś czuję,że znów będę musiał sobie zdemolować trzewia siekierzastymi środkami przeciwbólowymi,żeby w ogóle jako tako móc funkcjonować!
Ale mi ta zima"miłość do się"odwzajemniła!!!
Z całą pewnością zima jest kobietą!

A ten kawałek był kiedyś dla mnie bardzo,bardzo ważny:
 
Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  56 332  

O mnie

Facet
Wiek średni
Duch młody
Brak wiary w człowieka.
A w kobietę,to już doprawdy szkoda słów!
Źle mi z tym!!
Ale nadal kołaczą się we mnie rozpaczliwie resztki nadziei na coś dobrego!!!

O moim bloogu

Co mi się we łbie kłębi,kiedy muszę się użerać z codziennością. Mój pogląd na świat. Moje widzenie ludzi. I odpowiedź na pytanie:dlaczego generalnie mam to wszystko w dupie?!

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Statystyki

Odwiedziny: 56332
Wpisy
  • liczba: 363
  • komentarze: 2847
Bloog istnieje od: 3481 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl