Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wstęp do dłuższej całości.

piątek, 31 maja 2013 9:24

Mam w dupie poprawność polityczną!

Rzygać mi sie chce na ten cholerny terror wzajemnego miziania i cackania się z każdym idiotyzmem!!!

A co mam na myśli-niebawem.

Dziś musiałem"se krzyknąć",bo inaczej niedługo szlag by mnie trafił.


Podziel się
oceń
1
1

Cudze dzieci lepsze są.

środa, 26 września 2012 10:44

   Tytuł może i głupawy,ale już wyjaśniam co i jak:

Od jakiegoś czasu trwa medialny lincz-tym razem jak najsłuszniejszy-małżeństwa dwójki zwyrodnialców,którzy dla kasy zostali zawodowymi rodzicami zastępczymi i przy okazji zarabiania tejże kasy,ułatwili dwójce swych podopiecznych powiększenie grona aniołków.

No szlag trafia i człek żałuje,że nie ma ich pod ręką,bo wyżyłby się ekstremalnie i jeszcze poklask całego społeczeństwa zyskał,ale cóż-tak dobrze nie ma.

Trudno-pocieszam się tylko myślą,że prędzej czy później i tak w pierdlu ich zabiją.Nie muszę ja.

Nie zamierzam wywnętrzać się nad samym faktem,bo niczego odkrywczego nie da się tu napisać,ale przy okazji przenicowywania całości tej afery przez media,jedno mną zatrzepało na full:procedury i polityka Państwa wobec rodzin zastępczych.

Bo tak:

   Nie każda wielodzietna i uboga rodzina jest rodziną patologiczną-niby oczywiste,ale przypomnienie tego uważam za konieczne.Ot-zamknęli zakład,chłopa zwolnili,ona nie pracowała zajmując się dziećmi,a teraz nikt jej ani jego nie zatrudnia.Proza życia w RP.

I co się dzieje?

To,co oczywiste:idzie taka bida do pomocy społecznej i żebrze.

Dostanie grosze,ale nie zawsze.Może się bowiem zdarzyć,że jakąś tam jednak robotę mają i przekraczają dozwolony pułap.I wtedy ani zasiłku,ani dodatku rodzinnego,czy czego tam.Bo przeciez pracują,a że gówno z tego mają,to już urząd ma gdzieś.Urząd ma w papierach,że ...się wykazał,że...przestrzega,że...kontroluje,że...uwzględnia,że...pochyla się z troską,że...pracuje sumiennie,że...trzyma rękę na pulsie i takie tam bzdety.

I ok,tylko,że od urzędniczego porządku w kwitach,głodnym dzieciakom nie przybędzie w miseczkach.

Ale kogo to obchodzi?...

I tak sobie bida wegetuje i się miota,aż np.dzieciak omdleje z głodu w szkole,albo nauczycielki polecą z donosem,że coraz bardziej połatane ubranko,że nigdy nie przynosi śniadania,że to,siamto,sramto i wtedy zajmie sie rodziną inna pani.

Z tej samej instytucji,czyli pomocy społecznej,ale z innego pokoju i zacznie od początku upokarzanie ludzi:a czemu pani nie pracuje?,A czemu pan taki niezaradny? A czemu dzieci anemiczne? A czemu,czemu,czemu...?

I jak się okaże,że perspektywy na pracę i zarobek,a więc wyjście z doła nadal beznadziejne,to-i tu zaczyna mi tzw."gul"skakać-wkracza Państwo,bo przecież"wszystkie dzieci nasze są"i trzeba im pomóc!

I co ono robi w swej mądrości? Ano np.ogłasza ustami sędziego rodzinnego,że"...dla dobra małoletnich....tratatata...zarządza się odebranie....srutudrutu....i umieszczenie w rodzinie zastępczej,gdyż ona w odróżnieniu od niewydolnych wychowawczo rodziców biologicznych,zapewni....pierdupierdu.....!

I teraz najlepsze:dzieciaki trafiają do takiej zawodowej rodziny zastępczej,która w majestacie prawa bierze pensję,a w dodatku dostaje 2500 złociszy na utrzymanie każdego dziecka przysposobionego.

No żesz kurwa mać!!!

To nie prościej dać chociaż POŁOWĘ tej kwoty rodzicom biologicznym?!!

Wtedy,gdy żebrzą choć o stówę,za którą POTRAFIĄ-bo ich życie nauczyło-przeżyć w kilka osób ze 3-4 dni,to nawet nie marzą o takich kokosach!

Bo to są kokosy:mając połowę z tego,co bierze na utrzymanie dzieciaka zawodowy rodzic zastępczy,czyli 1250 na głowę,to oni nawet odłożą coś na czarną godzinę,a dzieci nie będą głodne,brudne,ani obszarpane! I nie muszą dodatkowo brać za to pensji,którą-że przypomnę-oboje zawodowców bierze!

No i żadna pazerna suka ich nie utopi,nie zrzuci ze schodów,ani nie zatłucze na śmierć,jak ta wywłoka z bodajże Pucka,czy skąd tam to ścierwo pochodzi!

Otóż nie-tak dobrze,to nie ma:Państwo da kupę szmalu,jak masz cudze dzieciaki.Jak masz własne,to Polska ma cię w dupie!

 

Może mi ktoś wyjaśnić,jak się takie idiotyzmy w"polityce rodzinnej"urodziły i w czyim łbie się to ulęgło?!

Bo ja nie ogarniam.

Na nasze Państwo jestem po prostu za głupi.

Choć doceniam jego-czyli tegoż Państwa-poczucie humoru!

Wysmażyło Ono bowiem produkt,zwany Konstytucją,a w nim takie oto cuś:

"Art. 71.

Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych."

 

 

W konfrontacji z tym,co powyżej opisałem,nie da się nie docenić trudu towarzysza Kwaśniewskiego.który ten humorystyczny tekst pilotował.

Jajcarz...

 


Podziel się
oceń
0
1

Wrrrrr!!!

środa, 04 lipca 2012 13:21

Mieszkam na ostatnim,czwartym  piętrze.
W piątek słyszę"grruchu"na klatce.
Wystawiam łeb:są 3,siedzą w kącie przy drzwiach sąsiadki i głupio łypią.Na mojej wycieraczce gówno ptasie.
Wymachnąłem delikatnie i z uśmiechem skrzydlate tałatajstwo i koniec.
Za godzinę:"grruchu"
Patrzę:są
Won po raz wtóry i zamknąłem okno,choć skwar upiorny,ale w końcu nie na klatce mieszkam.
Siadam na dupie,5 minut:"grrruchu"
Wypadam zły jak chrzan:są.Okno zamknięte.Ale piętro niżej nie.
W tumanach pierza,bo zaczęły latać i waliły debile w szybę,zszedłem na półpiętro,otworzyłem,nagoniłem,wypieprzyłem ptaszyska,zamknąłem ,zszedłem niżej i zamknąłem piętro i 2 piętra niżej,zapowiadając sąsiadom,żeby nie otwierali okien,bo tak i tak.
Wpadłem do łazienki umyć się z pierza i kurzu,wychodzę i co? Tak jest,kurwa!!!
GRRUCHU!!!
Wyszły 3 piętra po schodach!
Wypierdoliłem skurwieli i zaraz się ściemniło,więc spokój.
Sobota rano wychodzę po zakupki świtem bladym:SĄ!
OSIEM!!!
Moje piętro zasrane dokumentnie!
Operację wywalania na zbity pysk...dziób się znaczy, przeżyły wszystkie CUDEM!
Poszedłem po zakupy
Wracam i co? Tak jest:trzy tym razem!
Wstawiłem zakupy do chałupy,otworzyłem okno i do nagonki.A podczas tejże,jeden mi z boku zaleciał prosto w gębę,zrobiłem unik,straciłem równowagę...I co?
I PO RAZ CHYBA DWUDZIESTY W ŻYCIU,Mariuszek zdemolował staw skokowy i zgrzytając zębami pełza teraz o kuli po mieście.
Zamknięcia okien na klatce od góry do dołu pilnuje teraz gorliwie dwoje sąsiadów,a zwłaszcza jedna taka"kocia i ptasia mama".
Bo w poniedziałek,młodszy braciszek przywiózł starszemu a rozwścieczonemu wiatrówkę i teraz tylko czekam,aż mi się który nawinie,
A na pysku mam chyba wypisaną żądzę mordu,krwi,dartego pierza i rosołu na delikatnym mięsie,bo nikt mi nawet nie próbuje pisnąć!
Jednak posiadanie zakazanej i nieogolonej mordy ma jakieś zalety!


Podziel się
oceń
2
2

Zaczynam się siebie bać...

niedziela, 24 czerwca 2012 15:52

Dawno mnie tu nie było,ale chyba dojrzewam do tego,aby wrócić i to na dłużej.

Przez czas mojej tu niebytności,to i owo,a nawet tamto i owamto we łbie mi się wykluło i spora część domaga się wypuszczenia na świat.Nie twierdzę,że od razu świat stanie się dzięki temu lepszy czy mądrzejszy,ale tak już mam i co poradzę?

To i pewnie wrócę,chociaż nie wiem,czy mnie niedługo nie zamkną.

Tak profilaktycznie.

Za co?

Za nic-toż piszę,że"profilaktycznie".

Ale ktoś może uznać,że warto to rozważyć"pro publico bono"?

Bo tak:

-Mała Madzia była z Sosnowca

-Mały NN z cieszyńskiego stawu,był z Będzina

-Ja pochodzę z Będzina,ale...

-...urodziłem się w Sosnowcu i tam później mieszkałem.

Wniosek?

No jedyny możliwy w tym wypadku:zastanawiam się,jakim cudem moją opiekę przeżył synek mojej Byłej i jak udało się dociągnąć do dorosłości mojej bratanicy?

Zajmowałem się obojgiem w różnych okresach czasu,a z takim obciążeniem"pochodzeniowym",to cud,że przetrwali!

Intryguje mnie też niebywale,czy gdyby o tym wszystkim wiedziała Poziomiasta,to czy tak ochoczo pozwalałaby mi nosić Ptysiastego po Krakowach,Chorzowach,czy innych Jarocinach.

No przypuszczam,że wątpię!!!

Niby nie mam widocznych zadatków na Sinobrodego...albo raczej Molocha,bo tamten bardziej w żonach był wyspecjalizowany,no ale wiadomo to,kiedy nagle coś nam w główce pierdyknie?

W każdym razie,ja uczciwie świat przed sobą ostrzegam,a co będzie-to będzie!

Najwyżej napiszą o tym w gazetach.


]:->:-D

 

PS.I jak tu się teraz,do jasnej cholery,wkleja filmiki z"YT"?!!


Podziel się
oceń
3
0

Mały fragment z mojego"dziś".

piątek, 21 października 2011 18:18

   No choć krótko muszę,bo sie uduszę:

Ranek.

Jestem w centrum,czekam na otwarcie potrzebnej mi instytucji.

Siedzę na ławce,przy alejce,na małym skwerku.

Przechodniów niewiele.

Idą.

Dwie małolatki,"późne gimnazjum".

Na 100% nie więcej.

Buzie jeszcze dziecinne i aniołkowate,typ"blond-cukiereczki",nawet różowe plecaczki z napisem"Barbie".

Jeden aniołek pali.

Szkoda,myślę sobie.

Za to druga nie pali i jest milusia z buzi niebywale.

Porządniejsza od tamtej.

Dochodzą w zasięg głosu i słyszę co mówią.

A właściwie,słyszę jedynie fragment,wypowiadany przez tą"porządną":

"...a ten mój były,jak chodziliśmy na imprezach na loda,to kurwa nie pozwalał kibla zamykać,bo mówił,że niech chuje zobaczą i zazdroszczą..."

I już:przeszły,zniknęły.

A mnie smutno...

 

 

 


Podziel się
oceń
1
1

Krótko.

piątek, 07 października 2011 18:23

Dziś tylko malusia prośba:

IDŹCIE LUDZISKA NA WYBORY!!!

Głosujcie na którą partię i listę chcecie,byle nie na nr.1 na takiej liście.

Zawodowym politrukom należy mówić"NIE".

Bo jak potem ktoś zacznie narzekać,że ci"Oni"źle rządzą Polską,a okaże się,że na wybory jak zwykle nie poszedł,to jak jestem spokojny i kochany,tak kopnę go w dupę!

 

 

 


Podziel się
oceń
0
1

Bywają kobiety nienormalne.I dobrze!

piątek, 05 sierpnia 2011 9:15

   Kilka miesięcy temu,zdarzyło mi się siedzieć nad gazetą codzienną i z umiarkowanym zainteresowaniem chłonąć wieści ze świata.Świat tego dnia-jak to zwykle on-był nieprzyjazny,nieciekawy,nieapetyczny i głupi,z wyjątkiem występującego tam akurat Antoniego Macierewicza,który głupi nie jest.

On jest pierdolnięty!

I tak sobie wertowałem i poczytywałem,aż tu nagle:JEBUDU!

W Jarocinie wystąpią"Bad Religion".

I gazetka z nudnej,sztampowej i mulącej,stała się nagle najcudowniejszą gazetką na świecie.

Prawda,że niewiele trzeba?

Problemu"czy jechać"nie było,bo skoro ONI tam byli,to rzecz stała się oczywista.Po równym ćwierćwieczu od ostatniego razu,Jarocin ponownie miał dostąpić zaszczytu ugaszczania u siebie persony wyjątkowej.

Czyli mnie.

Kwestia:z kim jechać?

Zmontowanie ekipki w wieku"dziadkowym"nie jest specjalnie łatwą sprawą,bo ludzie z lekka  zramolali mają skłonność do uporządkowywania rzeczywistości,planowania z wyprzedzeniem i niechęci do improwizacji.Tym niemniej jeszcze spora ilość zareagowała entuzjazmem na nowinę,tyle,że albo mieli już pozaklepywane urlopy w innych terminach,albo powykupywane wczasy.Jeszcze inni byli bez kasy,a 3 osoby akurat leczyły raka i jakoś im w duszy grało niespecjalnie rockandrollowo.Jeszcze inni wreszcie poorganizowali się już wcześniej w osobne grupki wyjazdowe i towarzystwem bezpośrednim służyć nie mogli.

No cóż-życie.

Wyjazd zapowiedział się więc kilkuosobowo i właśnie trwały kombinacje co,jak,z kim i którędy,kiedy zadzwonił telefon.

Dzwoniła stara(stażem oczywiście)koleżanka z drugiego końca świata(bez przenośni),również przypadkiem lubiąca"Bad Religion".Rozmowa przebiegała mniej więcej tak:

-Przyjeżdżasz w wakacje do Polski?

-Tak

-A kiedy?

-Wtedy i wtedy

-A wiesz,że w Jarocinie będzie"BR" i fajnie byłoby móc się spotkać tam?

-No fakt! Jadę? Gdzie się kupuje bilety?

 

No i czyż nie miałem w tytule racji?!

Normalna kobita zaczęłaby od jęczenia,że oj szkoda,oj nie mam czasu,oj nie dam rady,oj pogody nie będzie,,a jeśli będzie to na 100% będzie za gorąco,za wilgotno,za chmurno,za durno,a to tyle kłopotu,a to,a sio,a sro,no i oczywiście nieśmiertelne:

ALE JA NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ!

A tu proszę-trafiło na stukniętą,która zamiast wywalić z siebie te gorzkie żale,to mówi:

Ok,jadę-co trzeba zrobić?

No i jaki z tego wniosek?

Niech żyją wariaci!

Na pochybel normalnym!

:-D

Gdy nadszedł czas,towarzycho zameldowało się w pociągu,dojechało,wysiadło i ...się wzruszyłem z lekka:stare,znajome kąty,te same-choć nie takie same-widoczki i-hosanna!-podobny klimat! Tego się właśnie bałem:konfrontacji tego,co pamiętałem i co z nostalgią wspominałem,z rzeczywistością reprezentowaną przez ludzi o kompletnie innej mentalności.Ale,kużwa,nie-było podobnie:kupa luda nadająca na zbliżonych falach,która w dodatku,niezależnie od stopnia ubzdryngolenia(to akurat nowość:wtedy w całym województwie kaliskim obowiązywała prohibicja),była generalnie życzliwa wszyskim dookoła.NIKT nie miał prawa czuć się zagrożony czymkolwiek!

Było po prostu dobrze!

:-D

W przeciwieństwie do jednej takiej  ;-),nie miałem żadnych kompleksów wynikających z bycia podtatusialcem,a widoczek pola koncertowego wręcz mnie rozczulił:moje pokolenie miało bardzo liczną i zauważalną reprezentację,a nierzadki widok stanowiły ekipy,w której mój rówieśnik bawił się wraz ze swym dziecięciem,tudzież wnuczęciem i nikogo to nie dziwiło.

I tak być powinno zawsze!

Zaczęło sie granie.

Niestety:z braku czasu pojechaliśmy tylko na jeden dzień i wszystkiego zobaczyc nie mogliśmy,ale ten dzień zapowiadał się najatrakcyjniej.Nie cały oczywiście.Z góry założyliśmy,że koncert"Baaby Kulki"będzie świetną okazją na wypicie piwa,a i"Cool kids of death"nie są tym,co tygrysy lubią najbardziej,ale już zaraz po nich solidnie dał ognia  Olaf Deriglasoff.Zaraz po nim bardzo mile zaskoczyli"The Blackout",solidnie,na swoim znanym i dobrym poziomie łupnęli"Acid Drinkers"i było dobrze!

Było po prostu dobrze!!!

Jako kolejni zagrali"Strachy na lachy"i przekonałem się po raz kolejny,że nie mam ci ja szczęścia do"Grabaża & co".Kiedyś miałem wątpliwą przyjemność widzieć jeden z bardziej żenujących koncertów w życiu,a była to"Pidżama Porno"na"Odjazdach"w katowickim"Spodku",a teraz znowu rozczarowanie.Niby grali,niby to,co powinni,ale ja stałem i...nudziłem się jak mops! NIC w tym nie było-ani życia,ani energii...szkoda! Bo mogę wybaczyć wiele,ale nie zanudzania mnie! To nie przechodzi nigdy!

Potem zagrali"Happysad",czyli nijakie i bezstylowe pitu-pitu dla siuśmajtek i mógłbym pominąć toto milczeniem,jako że na nic w tym wypadku nie liczyłem,ale nie mogę się powstrzymać.

Bo to,że sobie grali,zwisało mi zgniłym kalafiorem-ich prawo.Ale TO CO GRALI,to już zasługuje na wzmiankę.

Zwłaszcza jedno dzielo!

Zamieszczam je końcu-powiem tak:gdyby to cholerstwo potrwało jeszcze minutę,to kogoś bym walnął w pysk!

BO BYŁOBY MI TO PO PROSTU NIEZBĘDNE DLA ZACHOWANIA ZDROWYCH ZMYSŁÓW!

Ale kicha!

No a potem wyszedł Greg Graffin z kolegami i zrobiło się bardzo przyjemnie.Może nieco inaczej zestawiłbym ten secik,ale czego ja się czepiam? Było jak być miało.

Może tylko za krótko.

Nawet na pewno.

Ale to w końcu też stare dziadki,więc rozumiem ich aż za dobrze.

;-)

A potem można było wreszcie rozruszać potwornie obolałe achillesy-ciekawe,że tylko one napieprzały mnie jak jasna cholera-i wrócić do domu z lekka okrężną drogą.

I przemyślawzy wszystko,co przez te 2 doby się wydarzyło,mówię twardo:

To się musi powtórzyć!

Jeszcze nie wiem kiedy,ale póki jeszcze jako tako się ruszam-porockandrollujemy się jeszcze nieraz!

Omijając szerokim łukiem zespół"Happysad"!

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

Alleluja! Rzym przyklepał!

wtorek, 03 maja 2011 10:09

   Jakby jakimś cudem ktoś nie wiedział,to dopowiadam:

JP2 został urzędowym błogosławionym i polskie wariactwo dostało kolejnego kopa.

Dlaczego wariactwo?

Ano dlatego,że najwięcej żeru zyskała najbardziej prymitywna,a nawet rzekłbym:prostacka forma katolicyzmu w odmianie Made in Poland.To ta odmiana,która nurza się w czczeniu totemów,w rytuałach,w symbolach,a nawet-nazwijmy to wprost:w dzikim bałwochwalstwie,nie zwracając kompletnie uwagi na to,co głoszą doktryny wiary,rzekomo wyznawanej przez owych czcicieli.

Czyli mówiąc wprost-podsycone zostały ludyczno-pogańskie wierzenia,oparte na powierzchownosci i umiłowaniu pozłotki,bez choćby najmniejszego zagłębiania się w teologiczny sens.No bo po co? Mamy Dżej Pi Two na ołtarzu,to go obsypujmy kwiatkami i stawiajmy kościółki JEGO imienia-już trwa żenujący wyścig między proboszczami:kto pierwszy poświęci swoją budowę pod TYM wezwaniem!

I na tym z grubsza kończy sie znajomość nauk papieskich przez polskokatolicki plebs. O przepraszam-jednak nie:każdy Polak wie przecież,że najlepsze pomaturalne słodycze,to kremówki.

Z taką"wiedzą teologiczną"u wyznawców,polski kościół z pewnością przejdzie przez najcięższe nawet próby!

Ale na razie cieszmy się,że na chwilę to skretynienie,podsycane tonami lukru przez infantylne media lekko przycichnie,bo strach było otworzyć lodówkę, czy wodę spuścić.

Zewsząd atakowała"Barka",albo wzniosły tekst o ziemi.

TEJ ziemi!

Brrrr!!!

Przy okazji całej tej szopki,ubawili mnie po pachy nasi katofaszystowscy przyjaciele z PiSu:cała ta hołota wynajęła pociąg specjalny i pognała do Rzymu,po czym jeden z tamtejszych debili-czytaj:jeden parlamentarzysta z PiSu-wygłosił tekst,który obalił mnie na glebę.

To coś powiedziało mianowicie coś takiego:

Jesteśmy tutaj,bo JP2 ZASŁUŻYŁ SOBIE,żebyśmy tu byli!

No wzruszył się chyba w niebiesiech nowy błogosławiony niebywale:owszem-starał się,pouczał,wspierał,umacniał,pokrzepiał,ale chyba w najśmielszych snach nie przypuszczał,że jego skromne działania zasłużą na taki zaszczyt ze strony jaśniepaństwa z PiS! Koledzy z branży docenili i beatyfikowali,anieli przyjęli do swego grona a tu jeszcze taki zaszczyt?!!

PiS raczył docenić niegodne starania sługi bożego!!!

No zaiste-większego honoru doświadczyć nie mógł!

Chociaż łyżka dziegciu niestety się znalazła-nie wszystko było w życiu JP2 tak jak trzeba!

Coś poszło nie tak.

Czegoś nowy błogosławiony zaniedbał.

Nie wiadomo czego,ale coś być musiało!

Przecież gdyby wszystko było ok,to przyjechałby i  sam PREZES osobiście!

Ale nie przyjechał!!!

Musi o coś zagniewany!

Ale o co?!

Czyżby jego Prawdziwie-Polskie-I-Jedynie-Słuszne-Serce-Przez-Niego-Samego-Osobiście-Certyfikowane nie mogło zdzierżyć,że beatyfikującym jest Papież z Wehrmachtu?

E nie:PREZES by mu  wybaczył-przecież taki jest wielkoduszny i życzliwy ludziom.

No to co by to być mogło?

No...a może...czyżby...no TAK!

Eureka!!!

Jak mógł JP2 pozwolić się beatyfikować PRZED godniejszym od siebie?!!

Papież na ołtarzu,podczas gdy Lech nawet bez pomnika?!

Przy takich zasługach?!

No jawna granda! Taki papież-co on zrobił?

No może coś i zrobił,ale Leszek przeccież zrobił więcej!!!

Toż nikt tak jak on nie skłócał ludzi i nie obrażał się o byle gówno!

I co-za takie wybitne osiągnięcia jedynie sarkofag na Wawelu?!!

Słusznie PREZES zrobił,że nie pojechał-papieżu:wstydź się!

Wepchałeś się bez kolejki!!!

Niegodnyś,aby osoba Jarosława Wielkiego (choć kurduplowatego) zaszczycała Twoje święto!!!

I tylko jedno zastanawia i niepokoi:

PiS taki genialny i Jedynie Słuszny.

I pobożny jak jasna cholera.

Ale jak tym swoim pociągiem wracali,to podpalili nim 4 kilometry łąk,tak iskry się z niego sypały.

I niby co z tego?

No niby nic.

Ale...ogień piekielny za świętym pociągiem?!

Hmm...

 

 


Podziel się
oceń
0
1

Mówiłem że kończę definitywnie? No to się myliłem-będę okazjonalnie wpadał!

środa, 01 grudnia 2010 19:18

   Wczoraj siedziały sobie Zielonogórzaki zimowym popołudniem w chatynkach i dobrze im się działo,gdy nagle Zielona Góra zaczęła wylatywać w powietrze..

No spektakularne to było,bo grzmiało a to z lewa,a to z prawa,ale pomijając rozmach incydentu-nie było to nic niebywałego.

No zwyczajnie czasem takie cuś się zdarza i tym razem padło na miasto wina i kabaretów.

Ale...

Bo u mnie moje słynne"ale"pojawić się musi.

Zginął jeden chłop.

Też powinienem uznać,że jeśli coś wybucha,to czyjś zgon rzecz normalna,ale te,w mordę jeża,okoliczności...

Zastanawiające.

Nieraz wywnętrzałem się tutaj nad moim stosunkiem do absolutu i istnienia tzw.OPATRZNOŚCI.Niczego oczywiście nie udowodniłem nikomu,ale tutaj mogę z granitową pewnością powiedzieć,że jeśli ta Opatrzność istnieje,to zrobiła ten wybuchowy numer własnie ze względu na tego jednego nieszczęśnika i to w sposób nie pozostawiający najmniejszych wątpliwości.

Musi"tam,na górze"chłop podpadł na amen!

Bo tak:

Otworzył chłopina drzwi do mieszkania i w tym samym momencie-pierduuut!

Rąbnęło.

Sama fala uderzeniowa mogła gościa zabić,ale nie ma tak lekko:za nim znajdowała sie ściana szybu windy,którą to ścianę nieszczęśnik rozwalił samym sobą.

To już drugi moment w tej dynamicznej sytuacji,który sam w sobie mógł i powinien gwarantować,że chłop powiększy grono aniołków,ale gdzie tam:rozwaliwszy sobą ścianę,biedaczysko znalazł się w szybie windy,a że było to 7 piętro,to poleeeeeeeciał.

I znów-sam ten upadek na beton i żelastwo sprężyn odbojnic powinien zabrać chłopa z tego świata,ale nie po to robi się coraz ciekawiej,aby skończyć tak osobliwie  rozwijającą się sytuację:

Na gościa runęły zwały gruzu ze zdemolowanego szybu windy i chyba nikt nie ma wątpliwości,że numer się powtarza:sam ten gruz powinien zrobić swoje.

I mamy tak:zdemolowane ciało nieszczęśnika leży na ziemi i uwzględniając to,co przez te kilka sekund z nim się działo,raczej nie ma w nim życia.

Możliwe.

Ale Opatrzność chce mieć pewność,więc wynajmuje do pomocy wyciągniętego na tę okoliczność z czyśćca-czy gdzie on tam jest teraz-Hitchcocka,a ten momentalnie podpowiada Opatrzności co by tu jeszcze w ramach suspensu zastosować.Opatrzność zachwycona pomysłem natychmiast go wykorzystuje i do kompletu-jeeeeb!!!

Na wszystko spada urwana winda pieczętując sytuację.

I pytanie:

CO ten chłop takiego zrobił,że tzw.Bozia poszedł na aż taki numer?!

 

 

A z innej beczki:

Za kilka dni ląduję w szpitalu na zabiegu.

Będzie dość upokarzający,ale nie po to o tym wspominam.Niby drobiazg,ale jakby ktoś chciał potrzymać kciuki,to oponował nie bedę.

Pod żadnym pozorem niech nikt się za mnie nie modli!

Lepiej nie przypominać ONEMU o mnie.

Lepiej na tym wyjdę!

:-D

 

 


Podziel się
oceń
0
0

Nieco o moralności.

czwartek, 09 września 2010 17:43
   Takiej publicznej.Związanej z funkcjonowaniem społeczeństwa i w społeczeństwie.
Bo w jednej gazecie przeczytałem dwie niezwiązane ze sobą informacje:
Jedna traktowała o działaniach CBA,czy jakiejś tam innej specsłużby,w związku z daniem przez dyrekcję jednej z fabryk grubej łapówy kontrahentowi.
Druga z kolei mówiła o jakimś tam dyrektorze od autostrad,który-i tu ciekawostka-niczego nie zrobił.
I pytanie:co jest bardziej złe dla życia publicznego?
Korupcja,czy nieróbstwo?
No i diabełek jak zwykle siedzi w szczegółach.
W przypadku łapówki rzecz wyglądała następująco:fabryka robiła silniki okrętowe i robiła bokami,bo w branży zastój i zamówień niet.I nagle Dyrektor kazał wydać 100 tysięcy euro na jakieś gówno,warte-to nie pomyłka-zaledwie kilkadziesiąt euro.
"Jakaż niegospodarność i wyrzucanie pieniędzy"można zawrzasnąć,ale-bo ci co mnie znają wiedzą,że jakieś"ale"zawsze u mnie jest-to byle co kupiono w firmie należącej do PANA,który to PAN decydował w innej jeszcze firmie gdzie ta firma kupi silniki do swoich produktów.I co za przypadek-kupiła w naszej fabryce,która dzięki temu ma się kwitnąco,a ludzie mają pracę.
No i co z tą niemoralną niegospodarnością,Drodzy Państwo?
   Drugi przypadek:zarządcy prywatnych autostrad wydoili państwo na 200 milionów złociszy,bo jakiś pierdzistołek myślał,że wszystko w papierach gra i nie kiwnął nawet palcem,żeby to sprawdzić.A że oczywiście w papierach był bajzel nieziemski,to cwani prywaciarze skorzystali ze stworzonej im przez niekompetentnych leni okazji i w majestacie prawa zarobili 200 dużych baniek NASZYCH pieniędzy,bo jakiemuś ciulowi z Warszawki nie chciało sie uczciwie zrobić tego,za co ma suto z NASZYCH pieniędzy płacone.
No i który lepszy:ten,co czynnie i świadomie dał w łapę,czy ten,który nie zrobił nic,bo"nie wiedział,że coś trzeba zrobić,bo mu nie powiedzieli,że trzeba".A tak się kołek tłumaczy.
Rzygać się chce.


   A z innej beczki:
Pomyślałem sobie,że może spróbuję odddać się dramatopisarstwu.
A co-nie wolno?
Na razie jeszcze nie wiem o czym owo dzieło mogłoby traktować,ale spokojnie-coś z pewnością wymyślę.
Chwilowo mała wprawka.Konieczna,bo bardzo głupio się tak pisze.
Spróbujemy jak mi to wyjdzie:

DOKTOR:Następny proszę!
SANITARIUSZ(wciągając małego człowieczka w kaftanie bezpieczeństwa):Teraz ten,panie doktorze.Dopiero co go przywieźli.
PACJENT(wrzeszcząc):Wy łajdaki! Nienawidzę was! Ja was wykończę!!!
DOKTOR(woła w strone drzwi):Siostro! Zastrzyk!
(do pacjenta):No już,już,spokojnie,zaraz wszystko bedzie dobrze.
PACJENT(plując i parskając):Nie będzie!!! Ja was...Ja was!(charczy)
DOKTOR(pochylając się nad pacjentem):No już,już,zaraz ładna pani zrobi małe kłuj i wszystko będzie dobrze,będzie spokojnie,damy radę wszystkiemu(daje znak pielęgniarce,a ta robi zastrzyk)
PACJENT(z furią):Ałaaaaaa!!! Boooli! Bandyci,zbrodniarze! Ja wam pokaaaażę,ja was załatwię! Już tu nie pracujecieee! Ja...jaa...jaaaaaa....(powoli uspokaja się)
DOKTOR(z uśmiechem):No i jak sie czujemy?
PACJENT(nieco zdezorientowany)Nooo...chyybaaa...dooobrzeee...
DOKTOR(z przekonaniem):No widzi pan! Wszystko będzie dobrze,bo przecież musi być dobrze,skoro pan sie dobrze czuje,Jest pan przecież tak wybitnym człowiekiem,że na pewno wszystko bedzie po pana myśli.Mało tego:jestem przekonany,że nawet pański Alik zostanie królem zwierząt!
PACJENT:Heee...Heee...Heeeeee(uśmiecha się radośnie i głupkowato)
KURTYNA


I dobre granie sprzed lat.Jak ich usłyszałem w Jarocinie to obaliło mnie na glebę z zachwytu.Kawał energetycznego grania.
A dla ambitnych i bystrych:czy ktoś rozpoznaje perkusistę?

Podziel się
oceń
0
0

A niechże go...

poniedziałek, 06 września 2010 19:05
   Piszę ja wczoraj o maraźmie,braku inspiracji i ogarniającym mnie tumiwisiźmie,a tu masz-już dzień później muszę zaklikać i wpisać kilka zdań.
Nie miałem ochoty komentować polityki,bo przy okazji wyborów nagulgotałem się wystarczająco,a poza tym to nie po to ten blog zakładałem,żeby bawić się w publicystę.
Ale dzisiaj kolejny raz okazało się,że polityka sama mnie poszuka i ciśnienie pary podniesie,a ja w konsekwencji muszę natychmiast tej pary upuścić.
Komu to zawdzięczam? No a komuż by:świrowi nienachalnego wzrostu oczywiście.
Wczoraj przeszedł samego siebie,bo wymodził list do swoich pretorian...o Boziu,co ja piszę-pretorianie to byli twardziele z klasą...wróć:wymodził list do swoich przydupasów,w którym wyłożył zasady funkcjonowania PiSu:mordy w kubeł,jęzory wywiesić i prezesowski zad lizać i przytakiwać.Nic nowego.Ale przy okazji obwieścił gromko,że nie zamierza-uwaga,cytat:ABDYKOWAĆ!
O żesz ty kurduplu!
Że ego tego karzełka rozdęte jest niebezpiecznie,to każdy wie,ale że do tego stopnia?
Za kogo się toto uważa?!!
ZA KRÓLA?!!!!
A żebyś zryżał konusie!!!

Podziel się
oceń
0
0

Godziny poranne...

wtorek, 03 sierpnia 2010 8:47
   ...są właśnie gdy to piszę.
Dokładniej,to niedługo 9-ta.
Za mniej-więcej 4 godziny,przed pałacem prezydenckim w Warszawie rozpęta się gorszące pandemonium.
Wywołane przez faszyzujących katotalibów,poszczutych przez pewną partię polityczną,dowodzoną przez oszalałego z nienawiści wobec świata paranoidalnego kurdupla.
Jak jego brat żył,to było to śmieszno-groźne.Po jego śmierci stało się groźno-śmieszne,a jak jeszcze grono aniołków powiększy mamunia tego świra,to znikną już wszelkie hamulce i kolo pojedzie po bandzie już na maksa,bo nie będzie już nikogo,kto by go lubił NAPRAWDĘ!
Alik się nie liczy,bo z Alikiem nie pogadasz.
To i zależeć na czymkolwiek mu przestanie,poza władzą!
Bo on kocha Polskę przecież!!
Bo Polska jest najważniejsza!!!
A teraz jej nie ma!!!!
No bo co to za Polska,w której on...o,pardon:ON nie rządzi?!
To w ogóle nie jest Polska przecież!
Tylko jakieś bliżej nieokreślone"chujwico",jak to mawia prosty lud.
Który jest ciemny i wszystko kupi,jak uważa jedna z bardziej odrażających kreatur na dworze Jarkacza.
W efekcie,obrażony na cały świat knypel kontestuje państwo,w którym nie rządzi,a dokładnie każdego kto nie popiera jego fobii i uprzedzeń uważa za wroga i sługusa wrogich sił.I niech nikt się z tego nie śmieje.To znaczy:nie tylko śmieje.Bo przy okazji śmiania się z tych matołów należy również się ich bać!
Hitler też zaczął od kontestacji Republiki Weimarskiej,a skończyło się wiadomo jak.
A jeśli ktoś uważa,że replay jest w Polsce i w dzisiejszych czasach niemożliwy,to jest zwyczajnie głupi!
Nie takie cuda się na świecie działy!
I nawet kandydaci się zgadzają charakterologicznie:
-Jaruś-fuehrer
-Antoś-idealny kandydat na kolejnego Himmlera.Podejrzliwy fanatyk.
-Jacuś-drugi Heydrich.Cynicznie niewierzący w nadętą ideologię,za to bez skrupułów jej zaprzedany dla osiągnięcia własnej,osobistej władzy.
-Zygmuś-idealny Hans Frank duo
I można to jeszcze dalej ciągnąć.
A wszystko w cieniu krzyża spod pałacu,który już dawno przestał być krzyżem-symbolem religii głoszącej miłość bliźniego (Ha,ha,haaaaaaaaaaaaaaaa),a stał się młotem do walenia przeciwników politycznych w łeb.
KAŻDA religia powinna być ograniczona do uprawiania w domach i ściśle wyznaczonych miejscach,tak jak w Szwajcarii.Bo jak pozwolić im na zbyt wiele,to zaczyna się fanatyzm,a wtedy robi się groźnie.Gdyby im pozwolić,zaraz znaleźli by się tacy,którzy dziś,tu i teraz,rozpaliliby  stosy.
I bynajmniej nie po to,aby ziemniaczki piec!
Źle się robi w tym kraju.
Duszno mi.
A jak za parę godzin potwierdzi się moje przewidywanie,że tamw Warszawie będzie straszny wybryzg prawdziwie katolickiej nienawiści,to zrobi mi się jeszcze duszniej.
Pora umierać.


Podziel się
oceń
0
0

Wrócił!!! Nasz kochany Jaruś.

czwartek, 15 lipca 2010 13:08
   Jak to było,proszę Szanownych Państwa?
"Czas zakończyć wojnę polsko-polską"-grzmiało podczas walki o prezydenturę.
Ładnie brzmiało i tylko niemile mnie zaskoczyło to,że nikt nie zadał brutalnego pytania,które jednak POWINNO zostać zadane w TAKI właśnie sposób:To po chuj żeś ją kurduplu rozpętywał?!!
Ale"nic to,Baśka".
"Polska jest najważniejsza"-pokwakiwało z mównic w różnych miejscach Polski.
Tyz piknie,tylko czemu nie dopowiedziałeś kołku najważniejszego:że tobie chodzi o"Twoją Polskę",w której twoje fobie,kompleksy i paranoje mają władać i dominować?
Na szczęście nabrać się dało mniej niż 50 % elektoratu i ulga-wygrał kandydat z pewnością nie z mojej bajki,ale normalny i przewidywalny.
Który w dodatku nie ma wypisane na gębie,że nienawidzi mnie i innych ludzi.
Było,skończyło sie i co się dzieje?
Ano to,że Kaczor pokazał dobitnie,że łgał jak pies-tylko o to chodziło,żeby dorwać się do władzy! Tylko o to chodziło,żeby mieć stołek! A jak się nie udało,to hulaj dusza:a Tusk z Putinem to dranie,mordercy, a Komorowski agent,a Tusk-żyd wróg krzyża.I dawaj w ten deseń i na chama!
A co się będziem szanowali,jak się grzeczni już nabyliśmy przez kampanię i starczy.
I stara bajka wraca:Lech-męczennik,Lech-bohater,Lech i PiSiaki-polegli .
Gówno prawda-bohaterstwo jest możliwe tylko świadome,męczennik cierpi dla idei świadomie,polec moźna w boju...
A oni się po prostu rozpieprzyli w katastrofie.
Biernie-siedzieli przypięci,wiezieni jak każdy inny ładunek i nagle-pierduuuuut!
Ładunek nie może być bohaterski,a i męczeństwo wydaje się wątpliwe-nawet sobie dobrze sprawy z tego nie zdali.Może ostatnie kilka sekund,jak okaleczony samolot wykonywał tą półbeczkę..
Fanatycy od Eurobolszewii,żyda-spiskowca i masońskiej degrengolady i tak będą swoje wiedzieli,bo nic pojeba nie przekona:antychrysty zabiły i szlus!
A jak jeszcze klecha to firmuje(a firmowali,że tylko grzmiało),toć przecie prawdą to być musi!
Ale ci,którzy dali się nabrać,mam nadzieję,że dobrze się zastanowią,zanim jeszcze raz uwierzą tym krwiożerczym kretynom,którzy przez kampanię siedzieli zamknięci w jakiejś szafie,żeby który czasem ryja nie otworzył.
Gdzie był Antek-Rasputin?
Gdzie siedział ten debil J.B.,dla którego od wczoraj koronnym dowodem na podłość Tuska jest to,że zwłoki L.K.ktoś złożył w-cytuję kretyna-"w ruskiej trumnie".
No przyznam,że faktycznie zgroza-zabity w katastrofie na terenie Rosji został po wyciągnięciu złożony do miejscowej trumny-co za ohyda.
A w czym go mieli złożyć?!
Popierdoleniec!
W jakim lamusie siedzieli Ziobro z tą megaszują Kurskim?
Kaczor wymachiwał Kluzikową i Poncyliuszem,choć właśnie miał go wyrzucać za nie dość czołobitne wyrażanie się o prezesie,a tu nagle-rzecznik kampanii,persona,hoho...
A jak przyszło do codziennej roboty,to figuranci-won na urlop i hołota do boju-kąsać,pluć i oskarżać.
A to wszystko oczywiście dlatego,że Polska jest najważniejsza.
Ha,ha,haaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa...
Welcome in hell!!!
Polish hell.


Kiedyś to była muzyka:


Podziel się
oceń
0
0

No pomyliłem się!

poniedziałek, 05 lipca 2010 7:34
   Fakt-źle wywróżyłem,ale jedno mnie kompletnie zaskoczyło:nie przypuszczałem,że aż tylu ludzi mimo wyjazdów wakacyjnych jednak pójdzie.
I zagłosuje.
Jak na nasze zwyczaje,to frekwencja była duża i to zadecydowało,choć jak wszyscy widzieli-o mały włos.W środku nocy przecież klon wyszedł na prowadzenie na jakiś czas.Dobrze,że nie oglądałem,bo by mnie szlag na miejscu trafił.
Bo ponoć muszę na siebie uważać:ostatnio mi się coś tam pogorszyły wyniki,lekarz coś przebąkuje o perspektywie by-passów i właśnie o jakimś tam uważaniu na siebie...
I dziwne,ale uświadomiłem sobie,że nie przestraszyłem się.Kilkanaście lat temu,to ojoj:robiłbym w spodnie ze strachu.
A teraz luzik,i nawet...zaciekawienie,jak to jest z mieczem Damoklesa zaaplikowanym przez własne ciało?
Sypiam dobrze,więc to prawda-nawet podświadomość nie panikuje.
Człowiek z wiekiem nabiera dystansu i chłodnej głowy i jest w stanie przeżyć wszystko-nawet ewentualną własną śmierć.
Do wszystkiego się można przyzwyczaić!
:-D
Ale jeszcze jakiś czas postraszę na TYM świecie,więc proszę sobie na razie zbyt wiele nie obiecywać!
]:->;-)


A tu coś,co mnie bawi.Ten kabaret wyspecjalizował się w robieniu takich parodystycznych miniaturek filmowych i przez jakiś czas będę ich tutaj lansował:


Podziel się
oceń
0
0

Będę wieszczył.Króciutko.

piątek, 02 lipca 2010 11:30
   Piątek,2 lipiec 2010r.
Dwa dni przed drugą turą.
I ja widzę to tak:
Ten nienawidzący ludzi,podejrzliwy,zakopleksiały,żądny władzy kurdupel wygra i to wyraźnie-różnica wyniesie ponad 5%.
Jaki kraj i jego obywatele-taki prezio.
Żal mi tych wszystkich,którzy są po tej stronie,której ten karakan nie lubi.
Kraju mniej,bo kraj dobrowolnie wybierający nacjo-socjalistę na nic lepszego nie zasługuje.
Kiedyś już w jednym niezbyt dalekim kraju wybrali takiego,co to był cholernie patriotyczny,ale i "pochylał się nad zwykłym obywatelem",co to lubił do przeciwników wysłać policję o świcie,a tych,których podejrzewał,że go nie lubią-niszczył i zaszczuwał,mając przy okazji pysk pełen frazesów o"działaniu dla dobra narodu,któremu zagrażają wraże,obce siły"
Znacie?
Nie?
No to posłuchacie!



Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  56 371  

O mnie

Facet
Wiek średni
Duch młody
Brak wiary w człowieka.
A w kobietę,to już doprawdy szkoda słów!
Źle mi z tym!!
Ale nadal kołaczą się we mnie rozpaczliwie resztki nadziei na coś dobrego!!!

O moim bloogu

Co mi się we łbie kłębi,kiedy muszę się użerać z codziennością. Mój pogląd na świat. Moje widzenie ludzi. I odpowiedź na pytanie:dlaczego generalnie mam to wszystko w dupie?!

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Statystyki

Odwiedziny: 56371
Wpisy
  • liczba: 363
  • komentarze: 2847
Bloog istnieje od: 3481 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl