Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Sąsiad.

wtorek, 30 września 2008 10:42
   Dwa piętra niżej.
31 lat.
Trzyletnia córa,żona.
Nie kolega,bo raz,że dużo młodszy,a dwa,że obracający się w zupełnie innych klimatach i priorytetach życiowych.
Ot,po prostu:życzliwy światu,uśmiechnięty,prosty,szczery chłop.
Porządny człowiek bez dwóch zdań!
Postanowił wziąć prysznic.
I zawołał z łazienki,że mu słabo.
Pomyślała żona,że się mężysko wygłupia.
Ale nie żartował.
Dziś o 14.00 pogrzeb.
Prawda,że prosta historyjka?
I prawdziwa.

PS."grafomanka"+"moje tango"+"sevenheaven"
Wsadźcie sobie ten czteroznakowy antyspam w buty,Moje Kochane!
Informuję,że miałem Wam dziś co nieco do powiedzenia i...klops z powidłem!!!
Innych"czteroznakowców"również to dotyczy!
Podziel się
oceń
0
0

Myślę sobie.

poniedziałek, 29 września 2008 14:04


A powyższa muzyka doskonale współgra z moim nastrojem.
Różne,ważne dla mnie rzeczy przemyśliwam!
I zastanawiam się nad ich zhierarchizowaniem.
ALE Z PEWNOŚCIĄ NIE JEST TO KRYZYS WIEKU ŚREDNIEGO!!!
Żeby mi się żaden dowcipniś nie wyzłośliwiał!
Czasem po prostu"tak się musi".
Że się zastanawiamy:czy to,co właśnie robimy i uważamy za ważne,jest takie w rzeczywistości?
Czy to,co ostatnio pomijamy,pomijane być powinno?
Wierzę,że wiecie co mam na myśli.
I wybaczycie,że skończę na dziś.
Jutro wrócę.

PS.Na blogu,o którym ostatnio wspominałem pojawił się wpis.Na tyle interesujący,że aż go skomentowałem.A skoro tak,to najpóźniej jutro pojawi się tam i komentarz mojego"pupila".
Tak coś czuję!
Mało tego-ja myślę,że WIEM,co on tam nagryzmoli!
I jeżeli moje podejrzenia sprawdzą się choćby w 10%,to będzie to owa kropla,co to przepełnić czarę potrafi!
I sobie poużywam,czy to się komuś podoba,czy nie!!!
Podziel się
oceń
0
0

Dziś"muzyka na dziś"i...już!

niedziela, 28 września 2008 15:14



Nie piszę,bom zmęczony okrutnie!
Sobotą.
Sobotni wypoczynek bywa męczący!
Zwłaszcza w towarzystwie.
Damskim towarzystwie.
I wyczerpujący fizycznie.
]:->:-D

A że muzyczka jest super,to posłuchajcie!


Podziel się
oceń
0
0

Dam mu szansę.

sobota, 27 września 2008 10:15
   I na razie nie będę się wyzłośliwiał.
Jeżeli jednak,podczas kolejnych komentarzy na tamtym blogu koleżka nie zmieni podejścia do życia,to pofolguję sobie już bez pytania kogokolwiek o zdanie!
Bo kumulowanie złych emocji w sobie jest niezdrowe!
A tolerowanie osłów tym bardziej!!!
I...tyle na dzisiaj,bo jakoś tak beztrosko i bezstresowo się czuję.Nie mam oczywiście żadnych złudzeń i wiem,że za ową beztroskę"szanowna Opatrzność"każe mi wkrótce zapłacić w dwójnasób (jak zawsze!),ale póki co-cieszę się weekendem!
Przeziębienie prawie całkiem ustąpiło,pogoda cymesik,czego chcieć więcej?
No,może jeszcze damskiego towarzystwa wieczorem,ale i tu perspektywy rysują się obiecująco!
No to pa! Obym tylko nie zapeszył!!!
W końcu-tylko raz się żyje!
Podziel się
oceń
0
0

Bardzo krótko,bo jestem nieczasowy.

piątek, 26 września 2008 14:02

   A propos wczorajszego wpisu:to nie jest mój dowcip,ale zasłyszany i proszę go z moimi poglądami nie utożsamiać!!! Wydawało mi się zabawne,to wklepałem i już!
Choć nie przeczę,że parę niegłupich obserwacji ów dowcip zawiera!

A z innej beczki:od jakiegoś czasu dojrzewam do przejechania się po jednym"ktosiu".Jest to osoba,która bywa na jednym z 47 regularnie przeze mnie odwiedzanych blogów i pisuje tam swoje złote myśli w komentarzach.
A ja je czytam i pęcznieję!
I czuję,że wybuch jest tuż,tuż!
No i mam problem:czy jest dopuszczalne,aby choćby ogólnikowo,bez wskazywania konkretów (adresu bloga i nicka komentatora) pojeździć jak po łysej kobyle po kimś,kto pisuje do kogoś innego?
Bo z jednej strony-skoro upublicznia swoje myśli,to tym samym poddaje się pod osąd całej sieci.
Z drugiej jednak strony,nie zwraca się ze swoją pisaniną do mnie,więc wątpliwości mną szarpią.
Zwłaszcza,że wiem co mam zamiar napisać!!!
Zapewniam-lekko to mu nie będzie!

Co Wy o tym sądzicie?!


Podziel się
oceń
0
0

Czwartek.Dzień,w którym nigdy nie dzieje się nic!

czwartek, 25 września 2008 14:28
   Ale żeby nikt nie mówił,że sie obijam-dowcipas z gatunku"wojny damsko-męskie".
Bo dawno nie było,a pośmiać się co jakiś czas należy.

Poradnik dla pań:"Jak doprowadzić faceta do szału!"

1-Nigdy nie mów,o co Ci naprawdę chodzi.NIGDY!
2-Płacz.Często!
3-Miesiącami,albo najlepiej latami rozpamiętuj przykre rzeczy,które on już dawno Ci wyjaśnił i przeprosił za nie.
4-Spraw,żeby musiał za wszystko przepraszać.
5-Złość się na niego za wszystko.
6-Kategorycznie żądaj żeby do Ciebie dzwonił i wysyłał e-maile.Jeżeli choć RAZ zapomni,płacz i patrz pkt.3.
7-Jeżeli powiedział ci komplement lub kupił kwiaty bez przypominania,doszukuj się w tym zawsze złych intencji.Patrz pkt.4.
8-Wszędzie i zawsze przychodź spóźniona.Jeżeli on się spóźni choć raz,płacz i patrz pkt.4.
9-Mów często o swoim (swoich) eks.Porównuj i głośno komentuj.
10-Każ mu zgadywać,na co w tym momencie masz ochotę.Niezależnie od tego co odpowie mów,że nie zgadł i płacz.Patrz pkt.5.
11-Obchodź wszystkie rocznice.Najlepiej co miesiąc.Jeżeli choć raz zapomni,bądź wściekła i płacz.
12-Stale mów,że jesteś za gruba.Pytaj go o to.Niezależnie co odpowie-płacz.
13-Krytykuj sposób w jaki się ubiera.
14-Krytykuj muzykę,której słucha.
15-Kiedy Cię zapyta"Co się stało?",powiedz mu,że skoro sam nie wie takiej rzeczy to nie zasługuje na odpowiedź.Płacz.I pkt.5.
16-Próbuj go zmienić.Najlepiej na siłę!
17-Każ mu ze sobą tańczyć.Nawet,a przede wszystkim wtedy,gdy nie umie.
18-Jeżeli kiedykolwiek w czymkolwiek zawiódł,nigdy nie daj mu o tym zapomnieć.NIGDY!
19-Zawsze,gdy choć na moment zapadnie między Wami cisza,pytaj:"O czym myślisz?"
20-Analizuj każdą najdrobniejszą jego wypowiedź i doszukuj się w niej kilku znaczeń.Wybierz najmniej prawdopodobne lub niekorzystne dla Ciebie i obraź się na niego.
PS.Nie zapomnij płakać!

Wklepałem toto,a później dopiero się zastanowiłem:co ja najlepszego robię?!
Przecież Wy o tym wszystkim doskonale wiecie,z tą tylko różnicą,że każda z Was zna tych sposobów nie 20,a co najmniej 200!
Ale skoro już się tyle naklepałem,to przecież kasował nie będę!
Podziel się
oceń
0
0

Czwarta próba opublikowania wpisu.Zaraz szlag mnie trafi!!!

środa, 24 września 2008 15:49
   A żeby mnie nie rozerwało przez ten cholerny pech,to nie piszę tego co poprzednio,bo szkoda mojej roboty!
Choć jak znam życie,ten wpis złośliwie opublikuje się bez najmniejszych kłopotów.
I dopiero mi żyłką zatarga!!!
Ale ja,na dzisiaj,się poddaję!
Pieprzona WP!
Podziel się
oceń
0
0

Wczoraj znów z kimś się spierałem.

wtorek, 23 września 2008 11:20

   Ale tym razem delikatnie,bo przeciwniczką w dyskusji była osoba z najstarszego i najbliższego grona znajomych i za nic nie chciałbym jej urazić.

Co nie znaczy,że od razu mam się z nią we wszystkim zgadzać!

Poszło o gry komputerowe,a konkretnie o to czy są one szkodliwe i czy uczą przemocy,oraz czy nie należało by tych co brutalniejszych zakazać.O ile zgodziłem się bez zastrzeżeń,że niekontrolowane dopuszczenie małolatów do takich gier może grozić mniejszym lub większym pokrzywieniem psychiki,to w żaden sposób nie mogę zaakceptować totalnego zakazu takich gier w ogóle! A czemu? Odpowiedź jest prosta:bo sam używam takich właśnie gier do odreagowywania stresów i śmiem twierdzić,że dorosły człowiek może taką zabawę traktować nieomal terapeutycznie!

A konkretnie:gdy niekiedy wracam do domu wściekły jak cholera,bo właśnie jakiś palant podniósł mi ciśnienie na maksa,to mam ochotę dać komuś w mordę! Facet tak właśnie ma dobrane hormony,że gdy zostanie doprowadzony do furii to musi się jakoś rozładować! Jedni muszą się napić,inni piorą żonę,dzieci,lub pierwszego lepszego,który akurat się nawinie pod rękę.Są też i tacy,którzy wszystko kumulują w sobie,ale to nie jest najlepszy pomysł,bo po paru latach kończy się to wylewem i upojną perspektywą robienia za warzywo przez ostatnie kilkanaście lat życia.

Ja mam inny sposób:odpalam Playstation,wrzucam"Medal of Honor",bądź"Call of duty"i od razu robi mi się lepiej.Akcja tych serii gier dzieje się bowiem w czasach Drugiej Wojny światowej,a przeciwnikami są oczywiście Niemcy bądź Japończycy oglądani przez celowniki broni strzeleckiej.Idziemy tak sobie przez przeróżne fronty owej wojny,naciskamy spust i...czujemy,jak napięcie które rujnowało naszą psyche odpływa w niebyt!

Bo to naprawdę odreagowywuje!!!

Po półgodzinnej zabawie wyłączam konsolę i znów jestem kochanym Mariuszkiem,pełnym życzliwości do świata!

I dlaczego niby mam być dostępu do takich gier pozbawiony?!

Bo gówniarzeria nie potrafi zachować dystansu do nich i nabywa cech agresywnych?!

To utrudnić im dostęp,kontrolować ich zabawy,a przede wszystkim nie zaniedbywać kontaktu z własnym dzieciakiem!!!

Gdy taki małolat jest skazywany na samowychowywanie,bo starzy są zbyt zajęci robieniem kasy,karier,bądź zwyczajnie im się nie chce,to nie ma się co dziwić,że mu odbija!!!

Gdy jednak rodzice zadadzą sobie nieco trudu i zechcą NAPRAWDE być dobrymi rodzicami,to dzieciak nie będzie się frustrował i szukał zaspokojenia w agresji!!!

Co mają do tego wszystkiego gry komputerowe i ich ewentualne zakazywanie?!!

 


Podziel się
oceń
0
0

Bardzo krótko z braku czasu.

poniedziałek, 22 września 2008 15:20

   Wczoraj u znajomków poznałem ich dwie znajome.Na oko sympatyczne,ale w miarę poznawania...

Koszmar!

Ale to dobrze,bo uświadomiłem sobie dzięki nim jedną rzecz:

Mój światopogląd przeewoluował niepostrzeżenie w kierunku konserwatywnym!

A ja tego nawet nie zauważyłem,kurza twarz!

Wyszło to stąd,że owe paniusie,to Europejki pełną gębą:

-ekolożki (dla mnie jest to od jakiegoś czasu przeginanie pały)

-pacyfistki (nigdy tego idiotyzmu nie popierałem)

-wolnomyślicielki,przez co rozumiały totalny liberalizm obyczajowo-religijny

-i oczywiście zażarte przeciwniczki kary śmierci

No to można sobie wyobrazić co to się wczoraj między mną a nimi działo!

Powietrze aż iskrzyło!

Żarłem się na całego,one się pieniły,ja folgowałem złym emocjom,a kibice mieli ubaw!

Fajnie jest na miłej kłótni spędzić wieczór!

I tylko to nagromadzenie konserwatyzmu w mojej czaszce zaczyna mnie poważnie niepokoić!

No bo jak tak dalej pójdzie,to może się tak stać,że pokocham Kaczyńskich!!!

RANY BOSKIE!!!!!


Podziel się
oceń
0
0

Ktoś zamawiał tą pogodę?!

niedziela, 21 września 2008 15:07

Bo jeżeli tak,to upoważniam każdego kto go zna do kopnięcia typa w moim imieniu w dupę!!!

Widok tej ohydy za oknem odbiera mi chęć na wszystko.

Na pisanie również,a wiec...

Na dzisiaj tyle!


Podziel się
oceń
0
0

Znowu ostrzegam wrażliwych:dziś znów będę bluzgał!

sobota, 20 września 2008 9:59

   Lustracją się dziś zajmiemy.

A zaczniemy od wprowadzenia:

Ani mnie,ani nikogo z moich bliskich ów temat nie dotyczy.Jako,że w latach 80-tych byłem czynnym,ortodoksyjnym punkowcem,to nie wykluczam,że jakaś menda jakieś raporciki na m.in.mój temat może i napisała.Tyle tylko,że wisi mi to zgniłym kalafiorem i nie mam zamiaru dowiadywać się w IPN czy mają tam moją teczkę,czy nie.Bo i co to zmieni? I co potem z ewentualną wiedzą o ewentualnych kapusiach robić?! Obić mordę po latach?! Jakoś głupio!

Czyli jak dla mnie-ciszej nad tą trumną!

Jeżeli zaś chodzi o samą ideę lustracji w ujęciu ogólnopolskim,to mam do tego niejednoznaczny,ambiwalentny stosunek.No bo tak:z jednej strony uważam za słuszne i sprawiedliwe,że ci,którzy z donosicielstwa i zaprzaństwa czerpali jakieś wymierne korzyści zostaną publicznie potępieni,a z drugiej strony,pozostałości eSBeckich akt są tak przetrzebione i zmanipulowane,że sprawdzają się jedynie jako instrument do bieżącej walki politycznej i bezpardonowego polowania na przeciwników politycznych.Czyli podtrzymywania ognia w polskim piekiełku.

A z takim cyrkiem,to ja się moi państwo NIE ZGADZAM!

I całą tę szopkę staram się obserwować z dystansu.Tak jest zdrowiej!

   Zdarzają się jednak przypadki,że zachowanie dystansu nie jest możliwe i teraz właśnie pojawiło się coś takiego:

Parę dni temu okazało się,że światowej sławy astronom,prof.W.kapusiem i donosicielem był! Jak sam tłumaczy,do podpisania lojalki i kapowania zmusiła go chęć nieskrępowanego wyjeżdżania za granicę,gdyż to warunkowało rozwój jego kariery naukowej.Poza tym-podkreślił prof.W.-donosił tak,żeby nikomu nie zaszkodzić.

Jak na razie standard:dotychczas każdy zdemaskowany a znany kapuś twierdził,że nikomu nie zaszkodził.Z nimi jest dokładnie tak,jak ze starymi Niemcami,którzy przyjeżdżając do Polski zawsze twierdzą,że w czasie wojny służyli w orkiestrze i nikomu krzywdy nie zrobili.Wehrmacht składał się z megaorkiestry i paru czołgów zaledwie,a Polskę zajęła bliżej nieokreślona,czarna masa! I kapusie tak samo:żaden z nich kapując,w rzeczywistości nic bydlakom z SB nie mówił! A nawet starali się ich wymanewrować i zmylić!

Same,psiakrew,Wallenrody!!!

Czyli jak dotychczas-standardowa żenadka!

Ponieważ jednak astronom W.wybitnym umysłem jest,bo to i profesura i kariera na uniwersytetach amerykańskich i intelekt i szerokie spojrzenie,to wprowadził do swoich tłumaczeń element,który spowodował,że wczoraj spadłem z krzesła podczas oglądania TV.Okazało się otóż,że prof.W oświadczył,iż"faktycznie,za swoje usługi brał od SB pieniądze i prezenty,ale ZARAZ PO WYJśCIU JE WYRZUCAł"!!!

Noż,kurwa mać!!!

Jak inteligentny,dorosły człowiek może wydać z siebie takie żałosne,żenujące gówno?!!

Profesor?!

Myśliciel?!

Naukowiec?!

Otwarty umysł?!

Ośmiela się pierdolnąć publicznie,że kapował nie kapując i WYRZUCAJąC Z OBRZYDZENIEM to,co za swoje łajdackie usługi brał?!!

Już to,kurwa,widzę jak otrząsając się po wyjściu z ohydnych eSBeckich kazamatów,drze ze wstrętem pobrane przed momentem,jeszcze ciepłe,śmierdzące pieniądze i wrzuca do śmietnika"atrakcyjne towary pochodzenia zagranicznego",otrzymane jako bonusik!

Porządny się,kurwa,znalazł!!!

DNO!!!

W"Karierze Nikodema Dyzmy",niejaki Żorż Ponimirski stwierdził,że"chamy honoru nie mają".

Jak się okazuje-poPeeReLowska profesura także!!!

Teraz pan prof.W.wyjeżdża na stałe za granicę.

A jedź w cholerę i nie wracaj!!!


Podziel się
oceń
0
0

Przedwczoraj.

piątek, 19 września 2008 10:47

   Tego właśnie dnia zasiadłem przed klawiaturą ciężko zjeżony,bo szanowna Opatrzność uprzejma była ściągnąć mi na łeb kolejną klęskę.Rzecz była dość prozaiczna,ale wprowadzona w życie w sposób wyjątkowo perfidny i złośliwy,toteż wydało mi się niezbędnym,aby wywalić kawę na ławę na moim blogu i w ten właśnie sposób dać upust szarpiącym mną emocjom.Jak pomyślałem,tak zrobiłem:usiadłem wygodnie,zatarłem ręce i przystąpiłem do tegoż upustu dawania.Dawałem,dawałem,emocje powolutku ustępowały,a gdy już ustąpiły całkowicie,byłem bardzo zadowolony.

No bo tak:

-uspokoiłem się

-nabrałem dystansu do najnowszych złośliwości losu

-tekst wyszedł niezły,co zawsze ma miejsce,kiedy piszę pod wpływem emocji.

Cały"hepi"kliknąłem w"Publikuj"i...nie stało się nic!

Kliknąłem znowu.

I znowu nic!

Pomyślałem:skoro taki cwany,to zapiszę w szkicach,a potem opublikuję.

I dupa blada!

A po kwadransie rozpaczliwych i urozmaiconych manewrów byłem już w stu % pewien:

NIC Z TEGO NIE BęDZIE!

No i dopiero teraz trafił mnie dziki szlag!!!

Resztki przytomności umysłu pozwoliły mi na nierozpieprzenie urządzenia w drobny mak,bo niby czemu biedny kompuś ma płacić za"Wirtualną P.".Jakoś udalo mi się nie udusić,dzień już do końca był taki,że o kant ...wiadomo czego go potłuc,a wczoraj okazało się,że rzecz ma charakter trwalszy,niż się wydawało.

Tyle tylko,że wściekłem się mniej,bo nauczony doświadczeniem,już po wpisaniu pierwszej litery sprawdziłem czy zapisuje szkice i publikuje.

Oczywiście skontaktowałem się z WP i w krótkich,żołnierskich słowach poinformowałem ich co ja o tym wszystkim sądzę i dzisiaj...

ALLELUJA!

Zadziałało!!!

Ale po dziesięciominutowym kombinowaniu i klikaniu tu i ówdzie!

Gdyby nie to,że ja cholernie nie lubię blogów z innych portali (wyłącznie pod względem techniczno-administracyjnym oczywiście!),to już dawno zabrałbym tyłek w troki i wyniósł się stąd w jasną cholerę!

Ale mi się nie chce.

 

PS.Powyższe wpisałem przed południem.Gdy teraz (15.20) wlazłem na bloga,tekst był ukryty.Sam z siebie! Widział to kto?!

Czary,cy cuś?!!

 


Podziel się
oceń
0
0

Nigdy nie wiesz,kiedy spotka cię coś zabawnego.Choć nie do końca!

wtorek, 16 września 2008 14:35
   Moja osobista służba zdrowia wielce mnie wczoraj uspokoiła i pozwoliła na normalne życie.I bardzo dobrze,bo wieczorkiem poszły wici po naszej paczce,że mamy stawić się w najelegantszym lokalu naszego miasta:
"Karino"stawia,bo mu się w życiu i interesach powiodło!
"Coby se"chłopak nie pomyślał,że mamy jakieś tam skrupuły i nie chcemy go narażać na wydatki,stawił się komplet zaproszonych i dalejże czcić sukcesy przyjaciela! Zupełnie szczerze zresztą,bo mimo faktycznych sukcesów biznesowo-zawodowych nie zaobserwowano u delikwenta nawet najmniejszych objawów"sodówy",czy"odbijania palemki".Jaki był,taki jest,wszyscy go lubią,więc...kochajmy się! Czcimy,czcimy,aż tu nagle...telefon dzwoni.
Nerwowa okołokieszonkowa macanka u wszystkich i konstatacja:to przy stoliku obok.
A tam siedzi sobie para:elegancki,szpakowaty obywatel w wieku,pi razy oko,wczesnoemerytalnym i dzidzia.Góra dwadzieścia parę lat,zrobiona"Ą,Ę,Tip-top",makijażyk nienaganny,zapach obezwładniający,dekolciszcze że ho,ho i spódniczka typu"szalik".
Czyli krótko mówiąc:kurwiszon najwyższej kategorii!
Telefon dzwonił u pana,pan wyjął go,rzucił okiem,wykonał jakieś dziwne manewry twarzą i...odebrał.My,pomimo że nie hałasowaliśmy,zamknęliśmy gęby i dzięki temu,niechcący,usłyszeliśmy mniej-więcej coś takiego:
"No cześć kochanie...no tak...no musiałem wyjechać w interesach na dwa dni...tak...jestem właśnie w Gorzowie...no...za chwilę jadę do Poznania i tam już zanocuję...no...a wrócę pojutrze rano...no tak,tak...no wiem,że ostatnio mamy mało czasu dla siebie,ale wiesz jak to trzeba interesów pilnować...no...spuścisz oko i wyluzujesz,to cię od razu wygryzą z rynku...no,no...ja też cię kocham...pa,kochanie,pa!"
Koniec rozmowy.
Pan skończył,schował telefon i na swoje nieszczęście przeciągnął po nas wzrokiem z bardzo durną miną.I to wystarczyło! Ryknęliśmy jak na komendę takim śmiechem,że pan zczerwieniał,następnie zsiniał i pognał do baru uregulować rachunek,po czym zgarnął swój materac,który notabene również bezczelnie się śmiał i poleźli w diabły,czyli do swojego pokoju(rzecz się działa w hotelowej restauracji).
A w naszej loży uciecha była nieludzka!
Jak już się uspokoiliśmy i pogodziliśmy z faktem,że"wierny mąż"jednym telefonem przemieścił nas do odległego o dobre 450 kilometrów Gorzowa ,to użaliliśmy się nad żoną.Bo żaden z nas nie jest aniołem,ale jeszcze żaden(z żonatych)nie zdradza swojej żony.A cała ta scena obserwowana z boku,a także jej"bohater",wyglądali żenująco!!!
I głupio!
I jeżeli-być może-któryś z nas myśli czasami o jakiejś ewentualnej babeczce na boku,to niewykluczone,że ta zaobserwowana scenka podziała na niego otrzeźwiająco.
A to byłoby dobre!!!
I tylko tej żony,kurde,żal!
Podziel się
oceń
0
0

Rzeczywistość bywa złośliwa.

poniedziałek, 15 września 2008 15:02
   Parę tygodni temu nabijałem się z Austriaków,jako osobników mających predyspozycje do zachowań psychopatycznych,a tu masz! Najpierw jakiś popapraniec wylądował w pierdlu za zrobienie córce dwójki dzieci,potem jakiś wsiowy dziadyga wylądował w prokuraturze wraz z córeczką,bo robił z nią to samo co tamten,a różnica polegała na tym,że córunia była jak najbardziej"za"! Już samo to bulwersowało,ale to jeszcze nie koniec,bo w sobotę pewien"dowcipaśny"Kutnianin udekorował mieszkanie na powrót żony.Zamiar w sumie chwalebny,tyle tylko,że ów esteta jako elementów ozdobnych użył trupów trójki synów,a całość uwieńczył swoim truchłem powieszonym na klamce.
Fajny jest ten początek dwudziestego pierwszego wieku!!!
Coś jest w tej teorii,że każde pokolenie powinno mieć swoją wojnę,aby wszystkie skumulowane przez lata pokoju złe emocje mogły znaleźć ujście.Agresywni idą się bić i w dużej części giną,a cała reszta,naoglądawszy się rzezi i doświadczywszy brutalności uspokaja się na kilkadziesiąt lat.Potem emocje znów narastają,nowa wojna i tak się ten świat kręci!
Muszę przyznać,że głupie to to nie jest!!!
Oczywiście nie mam zamiaru twierdzić,że popieram takie rozwiązania"w temacie rozładowywania napięć międzyludzkich",ale jak tak patrzę na ten durny świat i coraz durniejsze generacje,to czasem myślę,że byłbym w stanie to zaakceptować!
Wiedząc,że przemoc mogłaby dotknąć mnie i moich bliskich!
Trudno!!!
Ale skoro popieram karę śmierci,to dlaczego nie miałbym zaakceptować i wojen?!
Podziel się
oceń
0
0

Uruchamiam się na nowo.

sobota, 13 września 2008 9:37
   Bo muszę przyznać,że nawet kilkudniowe wyrwanie z codziennej rutyny niebywale człowiekowi bruździ!
Wszystko trzeba zastartowywać od nowa.
No-prawie wszystko.
Pomyślałem o pójściu na jakiś koncert,żeby wrócić do życia głośno i konkretnie,ale okazało się,że sezon letni już się skończył,a jesienny jeszcze nie rozpoczął i w promieniu 100 km.-jedna wielka posucha!
Czyli NIC!!!
Tu doprecyzuję:oczywiście w wielu miejscach grają różni tacy i siacy,ale jak sobie pomyślę CO oni grają,to żyć się odechciewa!
Totalny badziew!
Więc co tu robić przez ten weekend? Co prawda mam zaproszenie na zamknięcie sezonu działkowo-grillowego w zacnym towarzystwie,ale dopóki mój osobisty konował nie wypowie się na temat mojego stanu,a zwłaszcza o konsekwencjach mieszania moich nowych leków z wszelakimi wypitecznościami,nie mam zamiaru się narażać.
Bo głupio by było samemu się wykończyć!
Na szczęście pozostaje jeszcze jedna opcja:
Spędzić ten weekend w towarzystwie największej miłości mojego życia!
A właściwie największych,bo jest ich wiele.
Zawsze są,zawsze dają mi satyfakcję,zawsze mogę na nie liczyć!
Nigdy mnie nie zawiodły,nigdy nie opuściły,nigdy ich nie zdradziłem,a przede wszystkim JA nigdy ich nie opuszczę dla nowszych i efektowniejszych zjawisk!
Kochane książki!!!

 
Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  56 344  

O mnie

Facet
Wiek średni
Duch młody
Brak wiary w człowieka.
A w kobietę,to już doprawdy szkoda słów!
Źle mi z tym!!
Ale nadal kołaczą się we mnie rozpaczliwie resztki nadziei na coś dobrego!!!

O moim bloogu

Co mi się we łbie kłębi,kiedy muszę się użerać z codziennością. Mój pogląd na świat. Moje widzenie ludzi. I odpowiedź na pytanie:dlaczego generalnie mam to wszystko w dupie?!

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Statystyki

Odwiedziny: 56344
Wpisy
  • liczba: 363
  • komentarze: 2847
Bloog istnieje od: 3481 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl