Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


No to się skończyło!

niedziela, 30 sierpnia 2009 17:53
   Mam na myśli wszelką ewentualną lipę w moim wykonaniu,względem blogowej braci!
Chociaż większość tu zaglądających to Panie,więc może raczej-"blogowej siostrzy"?
Nieważne zresztą,bo nie o leksykalizmy tu chodzi,ale o fakt poddania się przeze mnie weryfikacji w realu,czyli całodziennym,wczorajszym oględzinom w wykonaniu"Poziomczyńskiej"!
Bo były.
W Krakowie.
Od razu zabiła mi ćwieka,bo na poranne spotkanie przyszła z dziecięciem,co od razu zmusiło mnie do główkowania:czy to dobrze,czy to źle?
Bo tak:
Wersja dla mnie pochlebna-przyszła z Maluchem,bo ma do mnie zaufanie i wie,że w moim towarzystwie nic się Maluchowi stać nie może.Każdy przyzna,że miłe!
Wersja wręcz przeciwna-wzięła dziecko w nadziei,że jego niewinny uśmiech zdoła obłaskawić i rozbroić zwyrodniałe zamiary ewentualnego psychopaty i zboczeńca,jakim Maruda mógłby się okazać!
No to już,niestety,miłe mniej!!!
I bądź tu mądry!
Co z tego wszystkiego wyszło-nie wiem,bo jeszcze się nie odważyłem zajrzeć na jej bloga.W każdym bądź razie,gdy się wczoraj po dość intensywnie spędzonym dniu rozstawialiśmy wieczorkiem,to dziecię kiwało mi na pożegnanie z uśmiechem,nie zdradzając objawów szoku,w rodzaju tików czy niekontrolowanego płaczu,a jego Mama również uśmiechała się sympatycznie.
Niby ok,ale że kobiecy uśmiech zwodniczym i nieodgadnionym zjawiskiem jest,to tutaj chyba tłumaczyć nie muszę?
Zajrzę tam jutro-co się w niedzielę będę stresował!
I tak już przepadło-w końcu nigdy nie dostaje się drugiej okazji,żeby zrobić pierwsze wrażenie!
Ja w każdym bądż razie,wczorajszy dzień będę wspominał z szerokim uśmiechem!!!
Dla mnie było super!!!:-D
Podziel się
oceń
0
0

Smutna sprawa.

czwartek, 27 sierpnia 2009 11:03
   Od kilku dni,media"robiące w sporcie"-choć nie tylko one-pastwią się nad niejaką/niejakim C.Semeny'ą,biednym dziwolągiem z RPA,który zdobył Mistrzostwo Świata w biegu na 800m.kobiet.
Kobiet?
No właśnie!
Jest niezaprzeczalnym faktem,że wygląd sportsmenki musi budzić wątpliwości,bo skoro obiektywnie rzecz biorąc,wypełnia ona wszystkie kryteria dla pojęcia"brzydki chłop",to cóż dopiero,gdy to dotyczy kobiety?!
No niefajnie!
Dodatkowo,trenerem medalistki jest doszczętnie skompromitowany w Europie hodowca"brojlerów z NRD",czyli tamtejszych sportsmenek,faszerowanych bez umiaru chemią w imię chwały eNeRDówka i Honeckera osobście.Jedna z ówczesnych mistrzyń ma teraz na imię Andreas,a to,co opowiada o tamtych czasach,podnosi włosy na głowie.
Horror!
Tu dygresja-co"Ci zza Odry"mają takiego w sobie,że ciągnie ich do przeprowadzania eksperymentów na ludziach?
I dawniej,i dziś?!
Ale wróćmy do spraw aktualnych:
Jeżeli ten łobuz napchał nieszczęsną dziewczynę anabolami i spieprzył jej życie,to powinien wylądować w kryminale i to tamtejszym,żeby w europejskim-humanitarnym za lekko przypadkiem nie miał! Jeżeli jednak zachodzi inna okoliczność,a mianowicie,że panna Semenya taka po prostu się urodziła i nikt poza Matką Naturą nie ponosi za to winy,to robi się bardzo ponuro! Bo proszę pomyśleć:co musi się dziać w głowie osiemnastoletniej dziewczyny,mającej świadomość,że praktycznie rzecz biorąc CAŁY ŚWIAT sportowy zajmuje się w tej chwili zaglądaniem jej pod spódnicę w poszukiwaniu...odpowiedzi?!
Toż to jest ogólnoświatowe podważanie jej dotychczasowej tożsamości i człowieczeństwa wręcz!!!
Przygnębiające!
Przynajmniej dla mnie.
Podziel się
oceń
0
0

United States of America.

piątek, 21 sierpnia 2009 9:38
   Dla wielu-Ziemia Obiecana?
Może,ale nie dla mnie.
Kraj nieograniczonych możliwości?
Przesada,choć na pewno sporych.
Kraj,w którym każdy może zajść na szczyt?
Kto naiwny-niech wierzy!
Siedlisko"Poziomki"?
Bezdyskusyjnie!
Miejsce o nadprzeciętnej koncentracji świrów?
Owszem!
I kraina psychoanalityków!
Tu się zatrzymamy...

   Każdy dorosły Polak ogląda amerykańskie filmy,bo nie da się ich nie oglądać.
I każdy zna te słynne teksty,w rodzaju:
"...a mój terapeuta twierdzi,że powinienem..."
"Muszę pójść do mojego psychoanalityka!".
I nieśmiertelna fraza:"...chcesz o tym porozmawiać?"!
Co to społeczeństwo ma w sobie,że jak tylko coś w ich życiu idzie nie tak,to natychmiast lecą do jakiegoś podejrzanego typa,który dokonuje wiwisekcji ich mózgów,wywlekając najintymniejsze i najskrytsze szczegóły?
No nie mam pojęcia!
Gdyby zresztą rzecz cała kończyła się na tym wywlekaniu,zgodnie z zasadą"a niech se pogada,to mu ulży",to jeszcze pół biedy! Ale cały myk polega na tym,że"pan fachowiec"na tym nie poprzestaje:on wyciąga WNIOSKI! I w tym właśnie momencie ręce mi się w pięści zwijają,bo takie brednie,jakie wciska się tym niesamodzielnym,naiwnym i zdezorientowanym Amerykanom,są dla mnie skandalicznym szwindlem i"robieniem z tata wariata",jak to się kiedyś mawiało.Jakiś tam facet jest np.dość powściągliwy,a żona zamiast się pogodzić z faktem,że on po prostu jest cichy z natury,to wysyła go do"fachury",który po analizie  życiorysu jego i wszystkich przodków do trzeciego pokolenia wstecz,ogłasza triumfalnie,że jego spokojna natura wynika z frustracji faktem,że jego pradziadek ze strony matki był karmiony przez murzyńską mamkę,co teraz skutkuje poczuciem winy wobec niecnie wykorzystywanych niewolników.I oczywiście trzeba tą zakorzenioną traumę leczyć długo i wytrwale,OCZYWIŚCIE za stosowną,wysoką opłatą!
Nie mówiąc już o tym,że niejednokrotnie te"sposoby na przełamanie się",skutkować powinny zamknięciem ordynującego je szarlatana w dobrze strzeżonym kryminale,albo też-w najlepszym razie-w nie gorzej strzeżonym domu wariatów!!!
I nieraz sobie myślę tak:
Jestem dość bystrym facetem.Gadkę też mam.A gdyby tak wyemigrować,wynająć lokal,wyposażyć go w idiotyczne dekoracje,nawiązujące do niemniej idiotyczno-filozoficznych systemów mącenia ludziom w głowach.W tle-dyskretna muzyczka.Im dziwaczniejsza tym lepiej.Półmrok,tajemniczość,a na środku-nieśmiertelna leżanka,czy inny szezlong.No i ja:odziany w czerń,lub wręcz przeciwnie-we wzorzyste i powłóczyste szaty.Na głowie coś jarmułkopodobnego.Powaga na obliczu i...jedziemy z koksem! Pytamy o wszystko i dogłębnie,a słuchając odpowiedzi pracujemy nad polepieniem tego w jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy.Ma to miec swoją logikę.Bardzo zwichrowaną,ale jednak,a gdy już wypączkujemy w swym umyśle stek odpowiednio uzasadnionych bredni-sprzedajemy go bez żenady przesłuchiwanemu delikwentowi.Terapia musi być długa i polegać na zmuszeniu pacjenta do robienia czegoś,czego w swym życiu jeszcze nie robił.
I wystawiamy rachunek!
Duży rachunek,bo jak coś w USA nie kosztuje dużo,to człowieka i jego metod nie szanują!
Fachowość musi kosztować!!!
Terapię ciągniemy lat parę,wmawiając ofierze,że nawet jak nie ma wrażenia,że jest lepiej,to JEST LEPIEJ,a dyskomfort wynika z walki,jaką w jego umysle toczy stare z nowym.
Uwierzy!
Bo taki zagubiony,z reguły CHCE uwierzyć.
I na tym te cwane sępiszcza żerują!
"Klepiąc przy okazji marę"poważnym znawcom tematu.
Ktoś się chce pokłócić,że Stany Zjednoczone nie pogrążają się w dekadencji,a psychoszarlatani nie są tego jednym z objawów?!!
Podziel się
oceń
0
0

Mefi.

wtorek, 18 sierpnia 2009 16:17
   Skrót od"Mefistofeles".
Pierwszy raz zobaczyłem faceta,gdy wszedł do szatni,w której przebieraliśmy się podczas służby wojskowej.Okazało się,że to jeden z nas,a Mefim został okrzyknięty prawie natychmiast,bo nikt nie wyobrażał sobie innego przezwiska dla kolegi Jacusia.Ten skubaniec wyglądał tak,że w każdym filmie o siłach piekielnych,mógł grać główną rolę i to bez charakteryzacji! Niestety,nie mam żadnego jego zdjęcia,ale proszę uwierzyć mi na słowo-gość był w 100% dokładnie taki:
-szczupła,trójkątna twarz
-włosy samoistnie skręcone,w tzw."baranka"
-pomimo 19 lat,już miał delikatne,acz wyraźne zakola,w które wystaczyłoby dokleić różki
-wąski,szpiczasty wąsik
-generalnie chudy i nieco przygarbiony
No wypisz,wymaluj-archetypiczny diabełek z bajek i legend!!!
Przez całe dwa lata służby,męczyła go jedna rzecz:otóż gdy codziennie wchodził do szatni,wszyscy jak na komendę przerywali własne przebieranie i w milczeniu wpatrywali się w jego stopy,po czym-gdy Mefi zmienił już obuwie,wracali do przerwanych czynności jak gdyby nigdy nic.Biedak wyłaził ze skóry,żeby dowiedzieć się,co też takiego robimy i po co.Próbował z wieloma-usiłował podpoić,uprosić,bądź też zaskoczyć pytaniem zadanym znienacka.Nie udało się! Byliśmy zgraną paką jajcarzy i nikt przez ten cały czas nie pisnął ani słówka.Na pożegnaniu spróbował ostatni raz,ale pomimo totalnej,pijackiej rzezi-nikt się nie wygadał!
Do cywila poszedł w nieświadomości i nieraz,gdy zdarzyło nam się spotkać,próbował pytać mimo upływu lat.
Ostatni raz jakiś rok temu.
Zawsze konsekwentnie zasłaniałem się niepamięcią!
Już nie muszę łgać-pogrzeb we czwartek.
Jeżeli istnieją jakieś tam zaświaty i Mefi łypie stamtąd na Ziemię swoim diabolicznym okiem,to niech przeczyta i wreszcie się uspokoi.Należy Mu się to,bo jego charakter był stuprocentowym zaprzeczeniem Jego wyglądu:dobry kumpel z Niego był!
Wymyśliliśmy,że zawsze będziemy się tak patrzyć w nadziei,że któregoś dnia zapomni o maskowaniu i po zdjęciu butów ujrzymy wreszcie jego pozbawione kamuflażu kopytka! Pomyślane to było jako kilkudniówka,ale potem zmieniło się w sportowe bicie rekordu,aż wreszcie stało się tradycją i sprawą honoru:grunt,to nie wysypać się!
Głupie,ale nas to cieszyło.
Bywa.
Tak sobie wspominam...

I coś pod dzisiejszy humor:



Podziel się
oceń
0
0

Tzw."znawcy",g... wiedzą!!!

niedziela, 16 sierpnia 2009 15:31
   O czym ja tu gadam?
Ano o tym,że nie ma nic gorszego od opinii ekspertów.Gdyby ktoś nie wiedział,to są to tacy osobnicy,którzy twierdzą,że się na czymś wybitnie znają i nie ma od tego odwołania.To oczywiście jest tylko ich subiektywna opinia,ale"eksperckie lobby"dość skutecznie wmówiło reszcie świata,że ma monopol na prawdę i wypowiadanie jedynie słusznych sądów i nie ma od tego odwołania!
Ja nigdy nie miałem zbytniego szacunku dla"eksperctwa"jako takiego i podpisywałem się zawsze obiema rękami pod nieco innym twierdzeniem:
"Ekspert,to człowiek,który przestał myśleć.On WIE!"
Życie niejednokrotnie potwierdzało moją rację,a dziś urodził się kolejny argument przeciwko takim,pożal się Boże,"znawcom".Otóż różni tam psychoanalitycy,psychologowie i w ogóle wszyscy"psychiczni"twierdzą,że gdy ktoś pozna kogoś przez internet i znajomość tą intensywnie rozwija i pielęgnuje,to gdy ową osobę spotka wreszcie w realu- nieuchronnie przychodzi zawód i rozczarowanie,bo wyidealizowane wyobrażenia z sieci zostają brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość!
No to oświadczam,że gówno prawda!!!
Dzisiaj,na skutek-powiem szczerze-dość niesamowitego zbiegu okoliczności,spotkałem-że się tak wyrażę-namacalnie,blogową znajomą,którą znam wyłącznie z sieci od baaaardzo dawna.
I NIC A NIC SIĘ NIE ZAWIODŁEM,A JEŚLI COŚ ODBIEGAŁO OD OCZEKIWAŃ,TO ZDECYDOWANIE NA PLUS!!!
Amen!
Mówię oczywiście wyłącznie za siebie,bo za wrażenia drugiej strony nijak odpowiadać nie mogę.Mam jednak nadzieję,że śmiech,który pojawiał się z jej strony dosyć często,był szczery i oznaczał sympatię i rozbawienie,a nie szyderstwo z nierozgarniętego debila.No cóż-jest szansa,że jeszcze będzie mi dane zweryfikować te wrażenia.
Albo i nie,co również będzie jakąś tam odpowiedzią na ewentualne wątpliwości.
A już bez pierdół i wprost,to bardzo się cieszę,że się spotkaliśmy!!!:-D
Jeżeli wszyscy jesteście tacy,Drogie Ludziska,to znaczy,że świat nie jest aż tak parszywym miejscem,jak z reguły mi się wydaje!
Może uda mi się spotkać i innych z Was...

PS.A Dzidzia odleciała i Polska jest smutniejsza,ot co!
A skoro tak,to spróbuję nieco ją rozweselić-oto rewelacyjny numer Ś.P. kabaretu"Potem":


Czemu oni już nie grają razem?!!;-(
Podziel się
oceń
0
0

Nerwy mam chyba w bardzo złym stanie.

piątek, 14 sierpnia 2009 9:57
   Bo wczoraj popołudniu zepsułem-jak to określono-miłe spotkanie towarzyskie.
Oczywiście nie rozganiałem go siłą,ani też w stanie upojenia alkoholowego nie proponowałem kobietom wspólnych erotycznych i wyrafinowanych uniesień.Nic z tych rzeczy! Zresztą miałem wczoraj takie ciśnienie,że ani chybi jakiś wylew bym sobie takimi igrcami zafundował.Pech jednak chciał,że był tam również,po raz pierwszy przeze mnie widziany mąż jednej z zaprzyjaźnionych pań,który miał swoje ulubione powiedzonko:
"Trza to wziąść i załatwić"
O wszystkim tak mówił i to w co drugim zdaniu!
A mnie,z każdym powtórzeniem,żyłka  zaczynała mocniej pulsować,aż w końcu wycedziłem i to przez zaciśnięte zęby:"Język ojczysty,to by,kurwa,wypadało znać".
No przyznaję-cham ze mnie wyszedł,ale ja organicznie nienawidzę kaleczenia języka ojczystego,a już do białej gorączki przywodzą mnie trzy byki:
-"frankfuterki"! (obecne w 99% sklepów mięsnych)
-"włanczać"!
-i  numero uno na mojej prywatnej"czarnej liście":WZIĄŚĆ!!!
DO SZAŁU MNIE ONO DOPROWADZA!!!
Z reguły nie reaguję tak obcesowo,ale jak już wspominałem-nerwy mam zszarpane ostatnio do imentu.To i palnąłem to,co palnąłem,a potem jeszcze dołożyłem do pieca,bo poza ogólnym bulwersem towarzystwa usłyszałem kolejny tekst,z gatunku tych,co to działają na mnie jak płachta na byka:
"No przecież wszyscy tak mówią".
No żesz,kurwa mać!!!
W dzielnicy burdeli,wszyscy mieszkańcy to alfonsi i ich zdziry,co wcale nie znaczy,że mają przez to monopol na słuszność i prawo do wyznaczania wzorców przykładnego życia! Tak samo tutaj-to,że większość ludzi strzela byki,to nie powód,aby te byki uznać za normę! A jeszcze wkurzać mnie,jak i bez tego jestem dostatecznie wpieniony,to już podkładanie głowy pod topór!
No i trochę popyskowałem,atmosfera się zwarzyła,ja poszedłem zjeżony na full i musiałem wieczorem aplikować sobie końskie dawki farmaceutyków antyciśnieniowych.
Wysiadam nerwowo!
Nie da się ukryć.
Po niedzieli przeproszę.
Wyłącznie za uniesienie się,bo co do meritum,to mowy nie ma!!!
A jeszcze Mała sobie leci w siną dal w niedzielę! :-(
Do dupy to wszystko!
Starzeję się...
Cholera!!!

Dziś muza nieco dziwna,ale te baby zawsze poprawiały mi humor,więc spróbujmy:



Podziel się
oceń
0
0

Nie było tak źle.

wtorek, 11 sierpnia 2009 17:43
Jak wyjeżdżaliśmy rano,to lało jak z cebra,ale w okolicach lotniska Balice było juz suchutko.
Lunęło w Krakowie dopiero ok.13:30,ale to już mieliśmy z górki,a i tak resztę czasu przewidzieliśmy na wnętrza,więc luzik.
Nogi mi wchodzą nie powiem gdzie!
Ale zmęczyć się w Krakowie,to dla mnie przyjemność!!!
Za ok.dwa tygodnie znów tam będę.
Znów ułażę się do wypęku w miłym towarzystwie.
I znów będzie ok!!!
:-D
Podziel się
oceń
0
0

Jutro jadziem do Krakowa.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 19:07
   Dziecko chce Krakowa,to Tatuś je tam zabiera,a Stryjek też musi,bo" bez niego to nie jest to".
Fajnie jest usłyszeć coś takiego!
I jadę!
Może jakieś zdjęcie do galerii wrzucę.
A na razie-trochę czadu:

Podziel się
oceń
0
0

No nie da się ukryć,że się nieco zapuściłem.

niedziela, 09 sierpnia 2009 7:08
   Blogowo.
Bo to i te moje kłopoty i stryjkowanie intensywne.
Niestety- już w najbliższą niedzielę mała odleci i znów będzie czas na inne przyjemności.
Ale chwilowo-czasowa"czarna dziura".
Wybaczcie,co?
@)-->-->--



Podziel się
oceń
0
0

Ekologów też nie lubię!

środa, 05 sierpnia 2009 16:56
   Zdaje się,że już o tym pisałem,ale znów dołożę gamoniom,a co!
Wczorajsza prasa ujawniła,że po kraju naszym,kochanym,faktycznie latało 5 pum,zbiegłych z nielegalnej hodowli w Czechach,ale o sprawie nie informowano,nie chcąc wzbudzać paniki.Dopiero teraz,kiedy odpalono już wszystkie gadziny,o sprawie poinformowano i odfajkowano zagrożenie.Mógłbym co prawda czepić się decydentów za to nieinformowanie,bo co by było,gdyby sceptycznie patrzący na gazetowe wypociny rodzice,wypuścili na spacer do lasu dzieciaczka,który nastepnie zostałby spożyty przez zwierzątko takie trochę mięsożerne jakby.Gazety piszą tyle idiotyzmów,że mało kto wierzy w te ich"sensacje",a oficjalny,urzędowy komunikat jeszcze do ludzi trafia.Ale na szczęście nic takiego się nie stało,to wezmę pod obcasy ekologów.
Bo oczywiście wydarli ryje pod niebiosa!
Że dlaczego zabito?!
Czemu nie połapano?!
Czemu nie uśpiono?!
Że  barbarzyństwo!!!
I takie tam.
No niestety,ale takie dyrdymały mogą pleść tylko osoby o złej woli,albo zwyczajni kretyni! Puma,postrzelona pociskiem usypiającym,może w panice rwać około kilkunastu kilometrów,zanim padnie w objęcia jakiegoś pumiego Morfeusza.I co komu z wyspanej pumy,skoro ona tą drzemkę odstawi dwa powiaty dalej od miejsca,w którym ją w dupę postrzelono?!
Ale ekolog swoje wie!
Tzn.gówno wie,ale się pluje!
Łapać do klatek z przynętą?
Kolejny debilizm!
W zimie,gdy polowanie trudne bo ukryć się trudno w bezlistnym lesie,lub chorą sztukę,to może jeszcze,ale w lecie,gdy jest na co polować,to do sztucznego obiektu,śmierdzącego na kilometr człowiekiem,żadne bydlę się nawet  nie zbliży!
Nagonka?
Kolejna bzdura!
Kotowate potrafią wleźć na drzewo i najzwyczajniej w świecie,z zimną krwią przepuścić ścigających,którzy nawet nie domyślają się,że byli o metr od przyczajonego zwierza.Notabene,mogącego im zgruchotać kark!
Narażać ludzi,żeby ekolog mógł się podniecać myślą o"polskich pumach na swobodzie'?!
A takiego wała,ekooszołomy!
Psy myśliwskie?!
Też nie,bo puma może po wejściu na drzewo,przewędrować górą w sprzyjającym terenie gęstego drzewostanu i z kilometr lub parę.A górny wiatr,łapany z drzew,to niekoniecznie dobra wskazówka,nawet dla psa.No a jej trasą,to taki Reksio raczej nie pójdzie!
Ale urządzić proekologiczną awanturę,to zawsze można,bo jakże to tak-bez darcia mordy?!
No się nie da!

I jeszcze dygresja:
Unia nie pozwala nam ruszać przyrody,bo dziewicza,bo piekna,bo należy do"dziedzictwa całego kontynentu"!
Rospuda musi trwać,a ludzie z Augustowa mają wpadać pod samochody,bo ich nikomu nie szkoda!
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to,że takich Rospud jest w tamtejszym krajobrazie w tak zwane"trzy dupy",bo co parę kilosów jakieś takie coś płynie przez jakieś tam torfowisko,ale aferę się robi na 102!
Mało tego:
Te"starounijne"skurwysyny U SIEBIE już dawno wszystko wystrzelały,zabetonowały i ujarzmiły,bo to było dla ICH wygody! A teraz chcą u NAS mieć dzicz,żeby sobie mieć gdzie jechać na wakacje i napawać się"naturą".A potem taki"miłośnik safari"wróci do SWOJEJ starej Europy i jej szkła,stali i betonu.Za rok znów przyjedzie na dwa tygodnie.A Polacy mają dalej,przez cały rok dać się rozjeżdżać Tirami i pilnować,żeby jakiejś żaby nie rozdeptać,lub  zaskrońca nie wystraszyć!
Bo gdy zaskroniec się zestresuje,to syczeć przestaje i ekolog ślozy nad nim leje,bo niesyczący zaskroniec smutnym mu się wydaje!
Pojeby!!!
A jak pamiętam prasę sprzed 3 lat,to gdy na pograniczu Austrii i Niemiec pojawił się żyjący luzem miś,w liczbie JEDEN i upolował miejscowym kmiotom 12 owiec,to ci"zachodni miłośnicy przyrody"natychmiast wytrzasnęli opinię jakiegoś pożal się Boże"eksperta",że niedźwiedź jest zestresowany i ma-uwaga cytuję-"zaburzenia osobowości",w związku z czym należy go natychmiast odstrzelić,co oczywiście uczyniono galopem i bez ceregieli!
Ekolodzy,psia ich dupa!
Jak ja nie cierpię obłudy!!!
Nie mówiąc już o tych ewidentnych plugawcach,którzy zajmują się protestowaniem przeciwko budowie wszystkiego-od hipermarketu po wychodek podwórkowy-aby szantażować inwestorów:"zapłaćcie nam,to się odpieprzymy"!
Są i takie śmieciuchy wśród tego ekooszołomstwa!
Powsadzać toto,a nie zezwalać na jawną grandę!

A żeby było weselej,to ja jestem za tym,żeby o środowisko dbać!
Ale nie dajmy się zwariować,do ciężkiej cholery!!!
Podziel się
oceń
0
0

Jestem chwilowo dość mocno nieczasowy.

wtorek, 04 sierpnia 2009 9:28
   A piszę to,bo się"Zakretka"rozmarzyła i snuje hipotezy o ubiciu mnie przez tych łobuzów spod samiuśkich Tater.
No niestety,ale jeszcze nie!
Załatwiam sprawy związane z moimi kłopotami,bo one się bynajmniej nie skończyły,a że dodatkowo muszę kucharzyć wymyślnie dla zagranicznego głodomora,oraz usiłować kupić nietypową (bo nienormatywną) część do instalacji hydraulicznej i w zw.z tym zwiedzam okolicę w promieniu kilkudziesięciu kilometrów,to i nie dziwota,że czasowo jestem w tzw.dupie!
Ale jeszcze żyję,"Zakrecona",jeszcze żyję...
Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  56 310  

O mnie

Facet
Wiek średni
Duch młody
Brak wiary w człowieka.
A w kobietę,to już doprawdy szkoda słów!
Źle mi z tym!!
Ale nadal kołaczą się we mnie rozpaczliwie resztki nadziei na coś dobrego!!!

O moim bloogu

Co mi się we łbie kłębi,kiedy muszę się użerać z codziennością. Mój pogląd na świat. Moje widzenie ludzi. I odpowiedź na pytanie:dlaczego generalnie mam to wszystko w dupie?!

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Statystyki

Odwiedziny: 56310
Wpisy
  • liczba: 363
  • komentarze: 2847
Bloog istnieje od: 3481 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl