Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Nie cierpię górali!!!

piątek, 31 lipca 2009 18:01
   I wiem,że już o tym pisałem,ale co poradzę,że o tych kołkach była wczoraj dyskusja?
Temat wypłynął w związku ze słynnym już na całą Polskę"kuniem",którego pazerny"juhasik",psia jego dupa,zajechał na śmierć,każąc w dzikim upale targać przeładowany wóz pod Morskie Oko.Oczywiście teraz te łobuzy pyskują pod niebiosa,że wcale nie,że norm przestrzegają,że o koniszcze dbają bardziej niż o własną żonę i że w ogóle sratytaty!!! Kto głupi,to może uwierzy,ale ja widziałem nieraz,jak do tych wozów ładowano ludzi"na śledzia",żeby przypadkiem nie przepuścić okazji do wyciśnięcia z tej landary maksymalnych zysków.Jak te koniska biorą batem po drodze,to powieść można by napisać.I teraz te gnoje rżną skrzywdzone niewinności,co oczywiście nie przeszkadza łobuzom słać pogróżek pod adresem turysty,który gehennę konia sfilmował i nagłośnił w Internecie.Oczywiście media podają,że te pogróżki pochodzą od"nieznanych sprawców",ale kto niby mógłby je słać?
Kaszubi?!!
No przypuszczam,że wątpię!!!
Przypadek zamęczonego konia,to rzecz smutna,ale mnie dodatkowo zbulwił w zeszłym tygodniu wywiad z jakimś zakopiańskim kacykiem,który na antenie TVN24 (chyba)wypowiadał się w ramach sondy"jak pan/pani ocenia tegoroczny sezon turystyczny".Wypowiadali się"usługodawcy turystyczni"z różnych miejsc w Polsce,mówili różnie,aż pojawiła się ta zakopiańska cholera,w osobie burmistrza,czy też wiceburmistrza i z naburmuszoną gębą palnęła tak:
"No niestety,sezon jest słaby,a jeszcze w dodatku turyści,zamiast stołować się w naszych restauracjach,to kupują jedzenie w sklepach,albo przywożą ze soba i jedzą w pokojach".Mina i ton typa,świadczyły jednoznacznie,że ów gamoń jest za to na ceprów obrażony i uważa to za skandal niebywały!
No żesz ty pazerny skurwielu!!!
Ludzie! Jak można spokojnie takich herezji słuchać! Przecież te cholery uważają nas,"niegórali",za dojne krowy,które przez dziwny zbieg okoliczności są chwilowymi depozytariuszami kasy góralom przynależnej i naszym obowiązkiem jest dać się wydoić z ostatniego grosza,"boć to się nom,kurna,nalezy,hej!".I wyjdzie potem taka pazerna menda przed kamerę i ma czelnośc mieć pretensje,że ludzie oszczędzają,zamiast dać się kantować na każdym kroku! Oscypki,które nigdy nawet obok oscypka nie leżały,lewa"owcza wełna",kiczowate"pamiątki z gór",na widok których jako-tako wyrobionemu estetycznie turyście skóra na dupie marszczy się ze zgrozy! To burmistrza nie bulwersuje! Ale jak turysta ma czelność OSZCZĘDZAĆ,a góralowi nie dać,to się chamidło zaraz pluje!
Jak ja tych skurczybyków nie znoszę!!!
Ale o tym już było.
No to kończę.
Ale jeszcze wrócę.

A żeby nie było,że feminizm zwalczam,to dla równowagi-coś"prokobiecego".
:-D

Podziel się
oceń
0
0

Roztkliwianie Wam przeszkadza?

czwartek, 30 lipca 2009 17:14
  No cóż.
Chceta,to dostanieta!
Akurat dziś mam masowego grilla,to może coś ciekawego usłyszę.
Ekipka zapowiedziała się taka,że wiele może się wydarzyć.
Dziś tyle,bom nieczasowy wielce,ale żeby nie było,że jedynie"miziania i wzdychania"uprawiam,to cytat z kolegi Benia,który wczoraj w trakcie małej dyskusyjki o kobietach palnął coś takiego:

"Gdyby rozwój cywilizacji zależał tylko od kobiet,to do dzisiaj mieszkalibyśmy na drzewach,tyle tylko,że z firankami!"

Nie uważacie,że coś w tym jest?!
:-D
Chociaż Benio był wczoraj nieco tendencyjny,bo poprztykał się z żoną,więc może jednak nie?
;-)


Podziel się
oceń
0
0

Nie mam już wątpliwości!

środa, 29 lipca 2009 18:05
   Oczywiście w związku z moimi problemami.Wiem,że jestem nudny,ale jak nieopacznie jęknąłem na blogu,że jest źle i chwilowo wyłączam się z wirtualu,bo w realu głowa mi spuchła,to całkiem spore grono osób tym się przejęło.
Wzruszając mnie przy tym,za co dziękuję raz jeszcze!
@)-->-->--
A że nie jestem świnią-a może lepiej:nie aż taką świnią-to tym wszystkim miłym i zatroskanym ludziskom,komunikat z frontu się należy:
Do końca problemów droga jeszcze wyboista,ale nie mam wątpliwości,że teraz mam już łatwiej i połowa trosk już za mną.Nadal jeszcze jest oczywiście ta druga połowa,ale jakoś wypieprzyłem z siebie-dzięki innym ludziom-to poczucie beznadziei i więcej wiary we mnie tkwi! Walczę dalej,ale już z optymizmem.
Myślę,że będzie ok!
;-)
Z innych tematów,to od wczoraj intensywnie stryjkuję sobie,nadrabiając 2,5 roku rozłąki z bratanicą,która niestety mieszka na drugim końcu Europy,tak jakby ex-bratowa po rozwodzie nie mogła wyjechać bliżej.Ale pal ją diabli-grunt,że nie idzie z bratem na noże i mała może przyjeżdżać do Tatinka,a przy okazji do starego stryjka,który musi szybciutko dokarmić swą pupilkę"normalnym"jedzeniem.Menu na pierwszy tydzień zostało już wcześniej uzgodnione i dziś wzruszona Maruda (ja znaczy się)obserwowała,jak pewien odkurzacz wciąga 4 talerze"Mariuszkowej ogórkowej",pokwikując z ukontentowaniem.
A Maruda pęczniał!!!
Bo sie cieszył.
Wiem,że piszę o pierdołach,ale co zrobić,jeżeli zna się"Toto"od kołyski,wyhuśtało i wybawiło przez lata,a teraz tęskni jak cholera?
Co za idiota wymyślił rozwody?!
No chamstwo!!!
I na dzisiaj-tyle.



Podziel się
oceń
0
0

No nie da sie ukryć,że się pojawiło.

poniedziałek, 27 lipca 2009 8:55
   Malutkie.
I nieoczekiwane,a dokładniej,to z nieoczekiwanej strony.
Co?
No-światełko w tunelu.
Dzisiaj spało mi się zdecydowanie najspokojniej od wielu dni,a nawet złapałem się na tym,że się śmieję.
Ostatnio niespotykane!
No cóż-może z ludzką pomocą wygrzebię sie z tego g...,w którym-jak mi się jeszcze wczoraj wydawało-tkwię po uszy.
Właściwie,to zgroza!
Bo zaczynam mieć niejasne podejrzenia,że inni miewają rację w różnych wypadkach,a ja z moim cynizmem-nie!!!
O żesz!
Jak z tym żyć?!!
Jakoś muszę.
Zresztą-jutro zdecydowanie poprawi mi się humor,bo po 2,5 rocznej nieobecności,do brata przylatuje jego córa.Oczko w głowie stryjka!
Czyli w mojej głowie,jakby kto pytał!
:-D
Jadę popołudniu na Okęcie po małą i już się nie mogę doczekać!!!
Chyba niewyżyty instynkt ojcowski,choć kobiety zaprzeczają,żeby coś takiego istniało,bo instynkt wg.nich może być jedynie macierzyński.
My do takich subtelności,jesteśmy rzekomo zbyt prymitywni!
Ale jak zwał,tak zwał-jestem cały w skowronkach!
I dobrze!!!
Dalej twierdzę,że dziwny jest ten świat,a nawet paskudny.
Ale czasem...



Podziel się
oceń
0
0

Dziwny jest ten świat!

niedziela, 26 lipca 2009 7:33
   Niby w moim wieku nie powinno to dziwić.
Że dziwny.
A jednak!
Marudzę na tym blogu,narzekam,krytykuję,szydzę,wydziwiam...
Zapomniałem o czymś?
A no tak:
Jeszcze bywam cyniczny!
Bo generalnie,to pomijając dziwność,ten świat-tak do kompletu-jeszcze bardzo niesympatycznym miejscem jest.
Dzięki ludziom.
Głównie.
A właściwie,to WYŁĄCZNIE dzięki nim!
I nie powinienem się dziwić,jak już napomykałem!
Ale czasem,jakiś Homo sapiens sapiens wyskoczy z czymś takim,że nawet stare,cyniczne bydlę-takie jak ja-robi się rozbrojone i bezradne jak niemowlę!
Bo czasem ktoś wycina numer i jest dla drugiego człowieka DOBRY!
I to nieproszony,sam z siebie!!!
I jak się zachować w obliczu takiego zjawiska?!!
Normalnie,to jakoś tam jestem do życia przygotowany:spotkam standardowego człowieka,ze standardowym podejściem do bliźniego swego,to zawsze mogę odpyskować,odwzajemnić się jakimś łajdactwem,a nawet w mordę dać! Bo tego się spodziewam i jestem gotów dać odpór.
Ale weź coś wymyśl,jak ktoś poświęca się i w ramach swych możliwości,bez uprzedzenia robi ci człowieku dobrze,a w dodatku wygląda na to,że bezinteresownie i jeszcze niczego od Ciebie nie chce!
No szok!
I jak się tu zachować,do ciężkiej cholery?!
Trudne,prawda?!
Ale coś wymyślę.
Wstępnie już opieprzyłem,bo takich rzeczy się nie robi.
Jeszcze opieprzał będę!
Teraz dumam,jak resztę poodkręcać,bo tak nie może być!!!
Na razie guzik wydumałem,ale na szczęście mam jeszcze miesiąc.
Coś wymyślę!

PS.@)-->-->--




Podziel się
oceń
0
0

XYZ

czwartek, 23 lipca 2009 11:12

Podziel się
oceń
0
0

Najgorsza jest bezradność.

środa, 22 lipca 2009 14:16
   Zdecydowanie!
Gdy to,co się ma wydarzyć,nie zależy już od Ciebie.
Albo tylko od Ciebie.
Gdy musisz liczyć,że wydarzy się coś jeszcze.
Jakiś sprzyjający zbieg okoliczności.
Jakiś gest kogoś,kto pomóc mógłby.
A czy pomóc zechce,to-pomijając możliwości-zależy od jego humoru i nastroju:
Od tego,czy rano się  nie pożarł z żoną.
Lub mężem.
Czy nie opieprzył go szef.
Czy zupa nie była za słona.
Czy....cokolwiek.
Od takich gówien zależy,czy ten ktoś,lub tamta ktosia zechcą Ci pomóc,no bo przecież pomagać nie muszą!
Jesteś jednak OBCY.
Musi im się chcieć to zrobić.
Więc zapieprzasz jak mały samochodzik do tych,których znasz na tyle,że możesz to zrobić i ...prosisz.
Wdzięczysz się.
Skomlesz!
I czujesz się bardzo,bardzo upokorzony,że musisz to robić.
Bo musisz!
Bo chwilowo nie potrafisz wymyślić niczego!
Ta pieprzona bezradność!
Mówiłem,że to najgorsze?
Mówiłem!

PS.Wiem,że nie zaczyna się zdania od"więc".
Ale dziś mam to w dupie!


Podziel się
oceń
0
0

Krótkie wyjaśnienie,które...niczego nie wyjaśni.

niedziela, 19 lipca 2009 15:31
   A w każdym razie niewiele.
Po pierwsze-nie jestem chory.A przynajmniej nie w tym sensie,jak co niektórzy(niektóre)pomyśleli.
Po drugie-łeb mi pęka od zgryzot,bo zwalił mi się na niego koszmarny,życiowy problem i to o wiele bardziej znaczący,niż sugerowana perspektywa odcięcia od Internetu!
Ja nie histeryzuję z błahych powodów,"psze Pani Moniki".
Po trzecie-niestety,ale nie mogę Wam napisać na czym dokładnie rzecz polega,ale nie dlatego,że jest to coś złego,ale dlatego,że mogłoby to zostać fałszywie odczytane jako skomlenie o pomoc,a to NIE WCHODZI W RACHUBĘ!!!
W każdym bądź razie-szamoczę się od kilku dni,jak ryba na haczyku,lub może bardziej przystająco do realiów-jak mucha wdeptana w gówno i szukam próby wygrzebania się z tego wszystkiego.Dzięki za zainteresowanie i rzucane w ciemno próby nieśmiałego solidaryzowania się ze mną.
Doceniam i jestem wdzięczny!
@)-->-->--
Na razie tyle...
Podziel się
oceń
0
0

Jest cholera,niedobrze!

środa, 15 lipca 2009 19:45
   A nawet bardzo źle!!!
Nie wiem,kiedy znów tu zajrzę.Częściowo dowiem się jutro,jaki dokładnie kop zostanie mi przez życie wymierzony.
Na razie łeb mam spuchnięty i myśleć nie mogę...
Wybaczcie.
Podziel się
oceń
0
0

Żar się z nieba leje!

wtorek, 14 lipca 2009 9:54
   A ja siedzę i na samą myśl,że mam się poruszyć,oblewam się potem!
Jak ja nienawidzę gorąca!!!
Wśród moich przodków,ani chybi był jakiś Eskimos,choć niezbyt jestem podobny do skośnookiego kurdupla.No ale geny różne figle płatać potrafią,więc może to być.
Nie mam sił klepać dziś w klawiszki,ale chociaż tak dla rozweselenia-małe,filmowe"ha,ha"!
Bawi mnie ten filmik nieodmiennie,od paru już lat:


Podziel się
oceń
0
0

...I rzeczonej Grażynie,mówimy nasze twarde i stanowcze:"NIE"!!!

niedziela, 12 lipca 2009 8:45
   I to bez najmniejszych wątpliwości,jakby komuś tego co w tytule było mało!
Powód prozaiczny może i nieco przeze mnie wyolbrzymiony według niektórych,ale związany z jedną z moich dwóch fobii antykobiecych.
Bo je mam niestety!
Od zawsze.
A fobii,to ja nie przeskoczę i przyznam,że nawet nie zamierzam próbować,bo w sumie nieszkodliwe.
Jedną stali bywalcy tego bloga znają już od dawna-tatuowana kobieta jest mi wstretną i nieważne jakie to duże i w którym miejscu!
Bueeeee i szlus!!!
Druga fobia nie wywołuje u mnie obrzydzenia i odruchów wymiotnych jak tamta,ale skutecznie gasi mi wszelkie zainteresowanie"kobietą jako kobietą".
Mogę lubić,podziwiać,przyznawać,że obiektywnie piękna,ale zero chemii!
I również szlus!
Wczoraj zadziałała fobia druga.
Bo rzeczona Grażka zrobiła na mnie bardzo korzystne wrażenie:
-Niegłupia.
-Wesoła i otwarta.
-Figura baaardzo w moim typie.
-Włosy również.
-Buzia ładna,regularna i młoda,a uśmiech wręcz rozbrajający.
Tylko dlaczego,do ciężkiej cholery,ona ma wąsy?!!
Tu wyjaśnienie,zanim definitywnie zostanę uznany za debila:
Wałęsy oczywiście nie przypominała,ale co ja poradzę,że gdy kobieta jest brunetką o jasnej karnacji i widoczny jest ten nieszczęsny meszek pod nosem,to ów widoczek mnie momentalnie spłukuje z jakiegokolwiek entuzjazmu,czy choćby zainteresowania?!!
I pozamiatane,bo choćby nawet wpadła na to,żeby się dla mnie ogolić,to ja i tak już jestem zniechęcony do niej (wyłącznie erotycznie) aż po kres moich dni!
Bo pamięć mam.
Jedyny problem,to teraz nie dać się wypuścić tym moim kochanym"swatkom z bożej łaski"i nie podtrzymywać znajomości zbyt intensywnie,bo już zostałem przez jedną,tak ni z gruszki,ni z pietruszki,zaproszony na jutro"na malutka kawkę"i jestem dziwnie spokojny,że Grażka tam będzie.No przecież nie powiem kobiecie,że jest fajna,ale zbyt zarośnięta,więc zaimprowizowałem jakąś tam wymówkę i brak czasu,ale trzeba być czujnym i przez czas jakiś omijać te"kawki","herbatki",itp.,a nawet uważać,gdzie mnie jaki chłop na"Borewicza"zaprosi,bo zawsze istnieje taka możliwość,że któryś posłucha żony i przystąpi do knucia,wystawiając mnie tym harpiom na żer.
Ostrożności nigdy dosyć!
Amen!!!

   I jeszcze słów parę do komentarza Moniki w poprzednim wpisie:
Nie będę się upierał,że"solo jest git",ale mam w sobie tyle rozsądku i obiektywizmu,tudzież odpowiedzialności,aby wiedzieć,że na ojca rodziny,zapewniającego byt i stabilizację,to ja się najzwyczajniej w świecie NIE NADAJĘ!
A moje dzieci,to kocham jak nikogo na świecie!
I dlatego,że je kocham,to ich nie powołuję do życia,bo nie chcę,aby cierpiały z tego,czy innego powodu,a jestem granitowo pewien,że te powody znalazły by się jak amen w pacierzu!
Nie chcę też krzywdzić kogokolwiek,obiecując coś,czego nie mógłbym dotrzymać!
Ewentualne bycie skrzywdzonym też mi się jakoś nie uśmiecha.
Nadaję się na bycie"tym drugim","przerywnikiem w małżeńskiej monotonii",powiernikiem,a nawet przyjacielem.
Ale mężem?!
Przypuszczam,że wątpię!


Podziel się
oceń
0
0

Jakiś zamach się szykuje.Na mnie!!!

piątek, 10 lipca 2009 17:05
   Dobrze jest mieć kolegów,którzy wiedzą co jest ważne i doniosą o czym trzeba.Zadzwonił był do mnie kumpel,który wczoraj wieczorkiem podrzemywał sobie przed telewizorkiem,kiedy to zadzwonił telefon.Nie chciało mu się ruszać jak cholera,więc udał,że nie słyszy i zupełnym przypadkiem podsłuchał z detalami,jak jego żona knuje z jeszcze jedną kumpelą zaswatanie mi jakiejś Grażki na jutrzejszym grillu.Rzecz ma być intrygą podwójną,tzn rzeczona Grażka nie ma pojecia o tym,że psiapsióły chcą ją uszczęśliwić moją osobą,a ja oczywiście też mam być  ciemny jak tabaka w rogu (a guzik,Słonka moje miłe!) i w tej nieświadomości pogrążony,mam złapać się na piękne oczy owej Grażyny.
Zaprawdę powiadam,że prędzej wielbłąd pofatyguje się przez ucho igielne,niż stary wróbel da się na takie plewy wziąć!
Cwaniaczki jedne.
Nie mam zamiaru dawać popalić owej Bogu ducha winnej i tak samo niecnie wrabianej kobicie,ale coś wymyślę,żeby kombinatorkom te manewry bokiem wyszły!!!
Czemu niektórym wydaje się,że ja,czy też inni single,z pewnością jesteśmy nieszczęśliwi i trzeba nas na siłę wyswatać?!!
Ma coś się urodzić,to bez rycia i pomagania się wykluje,a jak nie,to nie i nie ma zmiłuj!
Jutra czekam z ciekawością.
Bo jednak istnieje teoretycznie taka możliwość,że pani G.będzie ósmym cudem świata tudzież orłem intelektu i powali mnie swym wdziękiem od pierwszego wejrzenia!
Takie zjawiska raczej w przyrodzie nie występują,ale...
Raport zdam-nie bójcie się!
0:-) ]:->



Podziel się
oceń
0
0

No i koniec!

czwartek, 09 lipca 2009 6:25
   Za godzinkę wychodzę do roboty,aby zakończyć wszystko,posprawdzać i-co najistotniejsze-ZAINKASOWAĆ.
Jakiż piękny dzionek mamy!
:-D 
A poważniej,to choć moje gnaty ciężko odchorowują potem takie występy,to lubię to robić.Człowiek najzwyczajniej w świecie chce być przydatny.
A jak się przy okazji zna na tym co robi,to mu nawet żal,że to się na co dzień najzwyczajniej w świecie marnuje.
No trudno!
Jest jak jest i tego niestety nie przeskoczę.
A od jutra trzeba wrócić do życia towarzyskiego
I koncertowego,bo już 18-go w Katowicach grają"Nomeansno"
I będę tam choć bilet swoje kosztuje,ale w końcu dorobiłem,to mogę zaszaleć,a co!
Ale to w przyszły weekend,a w ten-jakiś zbiorowy grill się szykuje.
I dobrze,bom nieco wyponiewierany i aktywniej mi się nie chce najbliższych dni spędzać,a towarzycho takie,że jak amen w pacierzu dostarczą mi tematów na bloga.
No i o to chodzi!
;-) 


PS.
Wszystkie dzisiejsze media:
"Chocipek urodziła chłopca!!!"
Ja:
Gówno mnie to obchodzi!!!
Podziel się
oceń
0
0

Nie mam czasu,ale szlag mnie trafia,więc muszę!

poniedziałek, 06 lipca 2009 14:39
   Siedzę przy obiedzie i czytam wieści z netu.Przerwa w pracy dwugodzinna,pełny relaks,dobry obiadek i...
I wiadomość krajowa:
"Do szpitala w Chorzowie trafiła czteromiesięczna Julka,której 23-letni tatuś,zostawszy z dzieckiem sam,postanowił ją uciszyć bo płakała i użył do tego pięści.Efekt-złamana kość ciemieniowa i krwotok wewnątrzczaszkowy."
Tatuś był-UWAGA!-trzeźwy i herezje o chęci uciszania dziecka piąchą wygłaszał jak najbardziej świadomie!
No skurwysynu ty....
Nie bedę kontynuował,ale niech sobie każdy dośpiewa co tam chce,byle równie subtelnie!
I komentarz sąsiadki,że ta rodzina,to żadna patologia przecież.
Mam na ten temat swoje zdanie:
Jeżeli ktoś NA TRZEŹWO pierdoli takie głupoty,to TO JEST DOPIERO PATOLOGIA,ŻE HEJ! Bo takie pijaczki,to przynajmniej mają mózgi wyżarte przez wódę i choć to ich oczywiście nijak nie usprawiedliwia,to przynajmniej człowiek wie,jak do tego doszło!
Ale jeżeli ktoś trzeźwy dopuszcza myśl,że gruchnięcie niemowlęcia z piąchy może mieć walory uspokajające,to znaczy,że dopiero w tym przypadku mamy do czynienia z odmóżdżeńcem w stopniu właśnie patologicznym!!!
Takich to utylizować i zakopywać gdzieś na uboczu w dole z wapnem!
I dobry,poobiedni nastrój właśnie trafił mi szlag! Za pół godziny zaczynam małe kucie,to chyba rozpieprzę tą ścianę w drobny mak!
Oj,żebym ja cię tak bydlaku dostał na 5 minut na własność!!!
Kurrrrwa,co za czasy!
Podziel się
oceń
0
0

Znów zawieszam się na tydzień.

czwartek, 02 lipca 2009 12:23
   Ze względu na konieczność dorobienia sobie,bo jak jest możliwość,no to przecież trzeba.
Jak znam życie,to na kompa nawet nie będę miał sił popatrzeć,a co dopiero odpalić gada i jeszcze poklupać w klawisze,ale jak coś mnie poruszy,albo zdenerwuje,to coś tam skrobnę.
Tzn.klepnę.
Chociaż bez przesady-poczytać Wasze blogi,to poczytam!
A i pocztę sprawdzę.
Tak więc,jeżeli ktoś czegoś ode mnie będzie chciał,to nie ma problemu-niech pisze.
A teraz-do roboty!
Trochę grosza wpadnie,a i tyłek zmaleje od ruchu i wysiłku.
Mam tylko nadzieję,że mnie szlag nie trafi,ale to już nie ode mnie zależy!!!

I tradycyjnie-muza.
Takiej też słucham:


Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  56 367  

O mnie

Facet
Wiek średni
Duch młody
Brak wiary w człowieka.
A w kobietę,to już doprawdy szkoda słów!
Źle mi z tym!!
Ale nadal kołaczą się we mnie rozpaczliwie resztki nadziei na coś dobrego!!!

O moim bloogu

Co mi się we łbie kłębi,kiedy muszę się użerać z codziennością. Mój pogląd na świat. Moje widzenie ludzi. I odpowiedź na pytanie:dlaczego generalnie mam to wszystko w dupie?!

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Statystyki

Odwiedziny: 56367
Wpisy
  • liczba: 363
  • komentarze: 2847
Bloog istnieje od: 3481 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl