Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Dobija mnie ten zaduch.

wtorek, 30 czerwca 2009 12:48
   I podjąłem decyzję:
Odchudzamy się kolego!!!
Duszno będzie nadal,ale jak ponosisz 10 kilo mniej,to i mniej się zziajasz!
Tylko jak to zrobić?
Z piwa nie zrezygnuję!!!
Odstawiam radykalnie białe pieczywo.
Zero cukru.
Zwiększam zieleninę,bo teraz tania,świeżutka,smaczna i w obfitości wielkiej.
Mięcho raz na trzy dni i to białe.
Rybki i owszem.
Sery won.
Ma ktoś jakieś rady?
Bo jedno mnie zwłaszcza niepokoi:
Wieczorem mam apetyt wręcz wilczy!
Nie na konkretne coś,ale na ilość.
A głodny nie zasnę!
Jak się tego pozbyć?
Ma ktoś jakieś sugestie?
Wdzięczny będę niebywale.
Precz z kilogramami!
Amen!!!

A żem dziś w niepunkowym nastroju,to staroć straszliwa,ale za to jaka!!!

Podziel się
oceń
0
0

Internet doniósł.

sobota, 27 czerwca 2009 11:21
   A inne media potwierdziły:
Benedykt XVI przysłał telegram gratulacyjny,na jubileusz kapłaństwa abp.Paetza!
Jakby ktoś nie kojarzył-Paetz,to ten zaprzysięgły miłośnik kleryczych dupek z Poznania.
Papież nic tu nie zawinił,bo identyczne telegramy kurtuazyjne kuria rzymska rozsyła z automatu i rutynowo.Tyle tylko,że Paetz natychmiast poleciał z tym do gazety kurialnej i ogłosił światu.Intencje wg.mnie miał wredne-chodziło ani chybi o wykrzyczenie wszystkim:
"Patrzcie jak papież mnie popiera,więc jestem cool i ok.!"
Nikt normalny tak nie pomyśli,ale świątobliwe masy z pewnością to łykną,boć przecie księżowskie słowo-to święte!
Także słowo zboka w fioletach,a co!!!
Dość ponuro i ironicznie brzmią cytaty z owego telegramu,a zwłaszcza taka fraza:
"...prowadząc swoją owczarnię,dawałeś świadectwo wiary w Chrystusa zmartwychwstałego..."
Nie wiem jak inni,ale ja"dawanie świadectwa"rozumiem nieco inaczej,niż sięganie klerykowi pod sutannę!
Ohyda!

   I jeszcze taka dygresja:
Napisałem to co napisałem i jest pewne jak amen w pacierzu,że natychmiast znajdą się tacy,którzy rzucą się dawać odpór"bezprzykładnemu atakowi na kościół",bo tak moja krytyka bywa przez niektórych nazywana.Nieważne,że merytorycznie uzasadniona i oparta na faktach! Jak wyrażasz wątpliwości,lub nie leżysz plackiem przed klerem w każdym wypadku,toś wróg,co atakuje i nienawidzi!
To zapytam:
A gdzie w"Biblii"pisze,że"Lud Boży"ma być stadem bezmyślnych baranów?!!
Owszem-pada tam:"...paś baranki moje...".ale nie oznacza to,że pasterze mają nas dodatkowo strzyc,doić i wykorzystywać...hmm...bardziej ekstrawagancko,gdy akurat kobity czy kleryka nie ma pod ręką!
Może nie?!!

Podziel się
oceń
0
0

Słyszałeś,słyszałeś?!! Michael Jackson nie żyje!!!

piątek, 26 czerwca 2009 13:31
   Słyszałem.
No i co z tego?!
Podziel się
oceń
0
0

Ale gnuśnie się zrobiło!

czwartek, 25 czerwca 2009 6:34
   Gdzie?
A w zaprzyjaźnionej blogosferze rzecz jasna!
Wszędzie,albo prawie wszędzie,wpisy z rzadka i tak jakby z musu się pojawiały.
Mnie należy usprawiedliwić,bo poinformowałem,że przez tydzień pracuję i nie ma mnie chwilowo dla świata,ale inni?
A tu wokół tyle tematów podsuwało życie.
Można było skomentować,jeżeli akurat własne przeżycia nie były dostatecznie atrakcyjne.

   Ot,choćby ślub Andrzeja Łapickiego z kobietą,która mogłaby być jego praprawnuczką.
Odkąd to usłyszałem,to zachodzę w głowę,po co mu to było?!
Dyrdymały o wielkiej,obopólnej miłości odrzucam stanowczo!
Ze wskazaniem na"OBOPÓLNOŚĆ".
Bo życie znam.
Niespodziewane śluby bywają też wynikiem tego,że kobieta nie godzi się na seks bez sakramentów,bądź też zgodziła się już wcześniej i teraz trzeba się pobrać,"coby dziecko ojca miało",ale jakoś w aż takie możliwości niebieskiej pigułeczki,to ja najzwyczajniej w świecie nie wierzę!
No więc po co?!!
Pewnie nigdy się nie dowiem.

   Z innej beczki:
Krakowski radny,oczywiście z PiS-u,niejaki Kosior,wydarł gębę pod niebiosa,że niedawno dokonała sie ohydna zbrodnia profanacji krakowskich Błoń.Miała ona polegać na tym,że za zgodą władz miejskich odbył się na nich koncert muzyki techno,a jak wiadomo-techno to satanizm,narkotyki,alkohol i seks! Ponieważ zaś swego czasu na Błoniach odprawiał msze JP2,to miejsce to jest już po wsze czasy relikwią i żaden antychryst nie ma prawa się tam nawet przewinąć!
To już nawet nie jest śmieszne,ale groźne,bo JP2,a wcześniej Karol Wojtyła,bywał w wielu miejscach i co w związku z tym?!
Zakazać wszystkiego co z Bozią niezwiązane i nieustannie palić świeczuszki i zawodzić bogobojnie w każdym miejscu gdzie raczył był stąpnąć?!!

   Kolejny myk sprzed paru dni,z osobą JP2 związany:
Ktoś w łonie kościoła wymyślił,że po wyniesieniu na ołtarze,zorganizuje się ostatnią pielgrzymkę JP2 do Polski.Polegać ma ona na obwożeniu po kraju trumny ze zwłokami!!!
I tu już muszę powiedzieć wprost:kogoś POPIERDOLIŁO!!!
Ale Dziwisz ponoć nad tym się zastanawia,a w każdym razie tak twierdzi prasa.
Pogratulować księżulkom smolistego poczucia humoru!!!
Pomijając,że zmarłym,to nasza kultura zabrania zakłócać spokój!
Jak widać,nie każdego to dotyczy.

   I na koniec,numer 1 minonych dni:
W"Newsweeku",poeta J.M.Rymkiewicz wyskoczył z tekstem,że-cytuję:
"Szkoda,że"Solidarność"nie rzuciła paru bomb,bo wszyscy dziś czulibyśmy się lepiej.Byłoby potem co prawda trochę wyroków śmierci,ale przecież nasze narodowe szubienice to powód do chwały".
No skurwiel!!!
Trzeba być skończonym bydlakiem,aby twierdzić,że szkoda,że w latach przełomu nie polała się krew! Jakim trzeba być cynikiem,aby tęsknić do terroru i szubienic,które należało wznieść,aby po latach drugorzędny wierszokleta miał powód do dumy narodowej i zapewne inspirację  do górnolotnych wierszydeł! A jestem dziwnie spokojny,że gdyby nawet te bomby wówczas latały,to"Pan  Poecina"bynajmniej by ich nie rzucał! Co to,to nie!!! On tylko stałby z boku,nie narażał dupska i"chwytał wszystko na gorąco",aby to później opisać i robić za"barda rewolucji",a może nawet i za WIESZCZA!
A tu dupa!
Nie przybyło sierot,wdów i matek płaczących.
Nie mordowano się nawzajem.
I biedulek nie ma o czym pisać!
I dobrze!
Nie żyjemy w kraju idealnym,różnym bydlakom z dawnych czasów powodzi się śpiewająco,ale cieszę się,że do kompletu narodowych nieszczęść nie doszły jeszcze rzezie!!!

   I kończę na dziś nadrabianie zaległości,co nie znaczy,że ich już nie ma.
Ale nie wszystko naraz.




Podziel się
oceń
0
0

Blisko,coraz bliżej.

poniedziałek, 22 czerwca 2009 16:37
   Jeszcze tylko dwa dni i koniec zapieprzania w ramach tzw.fuchy,do której zostałem zmuszony przez bandę sk....synów,noszących dla zmylenia nazwę"ZUS".
Przy tak upokarzających stawkach rentowych,człowiek po prostu musi,jeżeli chce żyć,a nie wegetować!
Gnatów nie czuję,więc kończę na dzisiaj i zapowiadam się na środę,a co najwyżej czwartek.Pozdrawiam i zostawiam małe,muzyczne co-nieco.
Będą w tym roku w Jarocinie,a ja ich,psiakrew,nie zobaczę!!!
Niech to szlag!


Podziel się
oceń
0
0

Przepraszam za zaniedbywanie Was!

czwartek, 18 czerwca 2009 12:55
   Ale ostatnie dni to permanentny zapieprz,bo mam co nieco do załatwienia.
Tu,tam,owam,a i jeszcze siam do kompletu.
I tak do środy!
Gdybym nie znalazł czasu na wejście na blog,to wyjaśniam,że to jeno chwilowe i niedługo sie skończy!

A na razie-małe granie.
Ale dobre!!!


Podziel się
oceń
0
0

Dalej o tym,skąd mi się to wzięło.

wtorek, 16 czerwca 2009 9:28
   "...Kumpel radio zniósł,usłyszałem"Blue Suede Shoes"i nie mogłem w nocy spać..."
Dobrze"Perfect"śpiewał:każdy ma,a przynajmniej powinien mieć takie swoje własne"Blue Suede Shoes"!
U mnie namieszali"Buzzcocks"-byli INNI!
Koleżanki z kończonej właśnie podstawówki durzyły się wówczas masowo w kolesiach ze"Smokie",oprócz tego w radiu różne"Boney eMy",czy inne"ABBY",a tu takie naburmuszone i niepokorne coś!
I kombinuj teraz co to jest ten jakiś"punk"!
No internetu nie odpalisz,Rodziców nie spytasz,a innych źródeł informacji jakoś...nie było!
Na szczęście wybuchła"Pierwsza Solidarność",a zaraz po tym poszedłem do technikum.
Tam byli starsi,obyci i zorientowani.
I mieli płyty!
Dużo płyt!!!
Człowiek pożyczał i się uczył.
Słuchałem wszystkiego,bo nigdy nie akceptowałem bycia ortodoksem,nie mówiąc już o tym,że aby nie lubić,to też trzeba poznać!
Nie tak,jak dzisiejsi"Polacy-Katolicy",którzy co i rusz wydzierają się pod niebiosa,że ktoś właśnie uraził ich uczucia religijne jakimś filmem,czy innym rodzajem sztuki.
W 99% nigdy tego czegoś nie widzieli i nie zobaczą,ale proboszcz im powiedział,że są urażeni,no to dalej"huzia na Józia"!
Nie wiedzą kto ich uraził,czym i kiedy,ale są i już!!!
No to ja byłem inny:słuchałem wszystkiego poza popem i co i rusz znajdowałem coś dla siebie.
Raz urzekał nastrój.
Innym razem osobowość wykonawcy.
Często tekst.
Wymowa utworu i kontekst w jakim był osadzony.
No różnie!
Ale jedno było niezmienne:
Musiało to być własne,i AUTENTYCZNE!
Żywe i energetyczne!
Nie błahe pierdu,pierdu,ale coś,co się wyczuwało:chęć powiedzenia czegoś o sobie i o tym,co jest dla wykonującego ważne.
Nie da się tego nauczyć i w niczym tu Bećce nie pomogę.W muzykę trzeba się wsłuchać i ją poczuć,a gdy to zrobimy,to w pewnym momencie człowiek po prostu wie,że z tym się utożsamia i zgadza i że właśnie O TO W TYM WSZYSTKIM CHODZI!
Pomaga w życiu,choc komplikuje relacje z poszczególnymi ludźmi,ale nikt chyba nie oczekuje,że będzie żył dobrze ze wszystkimi!
Zwłaszcza,gdy poczuje się na tyle zbuntowanym,aby utożsamić się z muzyką,która ten bunt wręcz wywrzaskuje i z pewnością nie godzi się na ustępstwa.
Tak właśnie ze mną było!
Ewentualne szczegóły"następną razą"...

   To poniżej jest z pewnością niedoskonałe,a i naiwnym dziś się może wydaje.
Ale jednocześnie,to dziś już utwór kultowy i nie ma w tym określeniu najmniejszej przesady!
Nie zrozumie tamtych czasów,festiwalu w Jarocinie i całego zjawiska młodzieżowego buntu nikt,kto nie zrozumie tego utworu.

Podziel się
oceń
0
0

Zgłaszam swoją gotowość,do służenia Ojczyźnie!

sobota, 13 czerwca 2009 6:25
   Od wczoraj słucham i czytam,jak to USA postanowiły,że postawią nam pod Warszawą baterię"Patriotów".Na jakiś czas,dla szkolenia,a na dodatek-bez głowic bojowych.
Żeby Ruskich nie drażnić.
No to ja mam dla naszych władz propozycję: zamiast w"Patrioty"niech zainwestują we mnie!!!
Wyjdzie taniej,bo jadam skromnie i w odróżnieniu od kilkudziesięciu"Yankee"nikt poza mną zatrudniony już przy tym być nie musi!
W zamian,zobowiązuję się utrzymywać w nieustannej gotowości bojowej stosik kamieni ułożony na balkonie,a gdy tylko zobaczę,że coś wrażego nadlatuje nad Polskę,natychmiast otworzę do tego ogień!
Że co?!
Plotę bzdury?!
NIEPRAWDA!!!
Po co ładować miliony w tamten złom,skoro ja będę tańszy PRZY TEJ SAMEJ SKUTECZNOŚCI!!!
Po sk....syna nam nieuzbrojone rakiety?!
I jeszcze wmawia się nam,że ich stacjonowanie wzmocni bezpieczeństwo Polski,bo"zacieśni sojusz z USA"!
Idiotyzm!!!
Zacieśnienie sojuszu polega na tym,że wzmacnia się zdolność przypieprzenia ewentualnemu wrogowi,a nie na pustych gestach bez znaczenia.
Już widzę Ruskich,którzy srają ze strachu przed nami,bo Amerykańce dali nam pukawkę ze ślepakami!
Co ja komu zrobiłem,że urodziłem się Polakiem w tym wcieleniu?!
Ani chybi,w poprzednim byłem masowym mordercą!
I mam teraz za swoje.
Podziel się
oceń
0
0

Przepraszam za nieróbstwo!

piątek, 12 czerwca 2009 5:53
   Ale jeszcze do jutra nie nadaję się na pisarza.
Stary przyjaciel-kręgosłup-nie pozwala o sobie zapomnieć!
Jak się znam,to dopiero jutro,albo i pojutrze zelżeje na tyle,aby nie klikać ze zgrzytem zębów.
Na razie!

A to poniżej,to jedna z tych kapel,które we mnie"podwaliny podwalały".
Wiadomo pod co!

Podziel się
oceń
0
0

Dziś przerwa w bajeczce i krótko,bo mnie boli.

środa, 10 czerwca 2009 6:54
   I niestety-będę się wyrażał,ale mnie boli i jestem z tego powodu wściekły!!!

   Po długim milczeniu,w komentarzach do ostatniego wpisu,swój kolejny wykwit żółci zamieściło"atheoi".
Stali goście toto znają:
"Miłe,otwarte,życzliwe światu i ludziom".
Zupełnie jak Stalin,Hitler,czy inny Attyla.(zachowując proporcje oczywiście:tamci to osobowości,to,to jedynie mała,dokuczliwa menda!)
Tym razem posunęło się dalej niż zwykle,bo bez jakichkolwiek podstaw merytorycznych posądziło mnie o"stworzenie"Bećki tylko po to,aby poprosić samego siebie o pisanie o sobie!
No nie wiem jak trzeba mieć nasrane we łbie,żeby stworzyć taką konstrukcję!
Bo co niby? Pisanie o sobie jest zakazane i muszę szukać alibi?!!
Nie mówiąc już o tym,że ludzie zakładają blogi,aby właśnie pisać o tym,co ICH dotyczy!!!
Owszem-teoretycznie mógłbym założyć blog w celu pisania o Ziutku Pszczółkowskim z Kołomyi,ale co ja bym tam mógł napisać,skoro nie tylko nie wiem nic o JEGO życiu,ale nawet nie wiem,czy ON w ogóle istnieje?!
No to piszę o SOBIE,kretynie jeden,bo o tym coś niecoś wiem!!!
Nieraz sobie wspominam różne śmieszne i osobliwe zdarzenia z przeszłości i zwyczajnie mi szkoda,że kiedyś pamięć o tym czy innym fakcie,wyciągnie wraz ze mną kopyta.
I dlatego piszę-może ktoś się uśmiechnie na moment?!
Może przez sekundę pomyśli ciepło o uczestnikach tych hec?!
Będzie mi miło.
Ale zawsze może pojawić się debilowate"poszukiwadło" dziury w całym.
I skrzywi mordę,że to,siamto ,sramto!
Że nieprawda,że wymyśla,że"stwarza wirtualne byty",że...a chuj wie,co jeszcze!
No to może być dziś usatysfakcjonowane,bo nie piszę o sobie,tylko właśnie o NIM!
Lepiej ci,pojebie?!!
Podziel się
oceń
0
0

No i jak ja to mam zacząć?

poniedziałek, 08 czerwca 2009 16:24
   Bo niby mam napisać o mnie i o mojej muzyce.
Ale nie da się przecież tego oderwać od życia i tzw."całokształtu zjawisk",jako że właśnie z tego to wszystko wyniknęło!
Czyli co?
Od początku?!

   Dawno,dawno temu...

STOP!!!
Przecież nie tak,do cholery!
Pamiętaj,kto jest głównym prowodyrem i adresatem tych wypocin:
Jeszcze nastolatka!!!
I co? Wyjadę z takim baśniowym wstępem,to ona całość tak właśnie odbierze,zwłaszcza,że będą się tam pojawiały elementy całkowicie dla młodych niezrozumiałe.Toż dla nich kartki na mięso,brak dostępu do świata na jedno kliknięcie,brak nie tylko zasięgu,ale w ogóle komórek i przeróżnych gadżetów,zamordyzm,dwójmyślenie i konieczność używania mózgu,to odpowiedniki Baby-Jagi,kijów-samobijów i stoliczka samonakrywającego się! Totalna abstrakcja!
Ale od początku jednak trzeba by zacząć.
A i bez małego życiorysu się nie obejdzie.
Dobra-spróbuję.
Postaram się uwypuklić jedynie najważniejsze momenty historii.
No to jeszcze raz:

   Na początku był Big-Bang.
Jakieś 15 miliardów lat temu.
Po upływie paru kolejnych,Ziemia już była uformowana.
Po nastepnych kilku-pokryła ją woda.
Po kolejnym-coś z niej w końcu wylazło.
Potem po Ziemi rozlazły się dinozaury.
Potem trafił je szlag!
A zaraz potem urodziłem się ja.
Tak to chyba wygląda z dziewiętnastoletniego punktu widzenia?!
Źle nie miałem,bo rodzina normalna.Zero patologii.
Głupi nie byłem,to i szkoła nie przeszkadzała w dzieciństwie.
Koledzy normalni.
I tak,prawie do końca podstawówki,udawało mi się być beztroskim,grzecznym dzieckiem.
Do czasu.
O świecie wiedziałem sporo,a nawet dużo,bo od 5-ej klasy miałem świadomość tego,że są"ONI"i jesteśmy"MY".Musiał mnie o tym uświadomić Tatinek,żebym w durnej nieświadomości nie wyjechał gdzie nie trzeba z gadkami o tych ciekawych rzeczach,które powiedziało niemiłosiernie charczące radio.
Czyli"Radio Wolna Europa".
I pod koniec podstawówki,coś mnie zaczęło w związku z tym światem uwierać!
Im sprawniej się myśli,tym szybciej pozbywa się złudzeń,że świat i ludzie są ok.
I jako czternastolatek byłem nakręconym i nabuzowanym kandydatem do eksplozji:
Hormony zrobiły swoje!
To,że koleżanki z klasy zaczynają się tu i ówdzie zaokrąglać w sposób niebywale ambarasujący,oczywiście zauważyłem,ale obeszło mnie to nieco mniej.Głównym powodem do niepokojów było to,że coraz bardziej drażniła mnie ta kolorowa,lukrowana fasada,za którą nie było niczego-ja muszę się gryźć w język,chociaż na usta cisną mi się setki pytań,a w telewizji i w szkole pierdoły o socjalistycznej ojczyźnie i głupawe piosneczki Boney M o niczym.Jedna wielka ściema!
Zacząłem więc szukać czegoś,co by mnie zainteresowało.
I pozwoliło uciec od codzienności.
Książki pomagały od zawsze,ale to było zbyt mało.
I zbyt...spokojnie!
Jednak miało się te -nascie lat i było zdrowym,sprawnym nastolatkiem!
I wówczas,jeszcze przed"pierwszą Solidarnością",odwiedziłem raz kolegę,którego tata właśnie wrócił TiR-em z Niemiec Zachodnich (było kiedyś coś takiego) i jak zwykle przywiózł mu coś stamtąd.
Płytę.
Jej okładka nie powiedziała nam dokładnie nic!
Jacyś"Buzzcocks",tytuł"Singles going steady".
Kumpel wrzucił ją na gramofon,uruchomił,poszła...



I potem nic już nie było takie samo!
Ale o tym,drogie dzieci,w nastepnej bajeczce.
Podziel się
oceń
0
0

Zdaje się,że pora umierać.

sobota, 06 czerwca 2009 8:56
"
   Skąd taki pomysł?
A przez taką jedną małolatę,która wyskoczyła mi ostatnio z propozycją,aby pomóc jej zrozumieć moje muzyczne fascynacje.Skąd się to wzięło,jak się zaczęło,co to dla mnie znaczy,czyli muzyczno-ideologiczne trelemorele.
No cóż...
Różne dziwaczności chodzą po głowach dorastających dziewcząt.
;-)
W pierwszej chwili poczułem się dość sympatycznie,bo takie zainteresowanie solidnie mnie dowartościowało we własnych oczach.Na dodatek,dziewczę rozczuliło mnie obraną przez siebie taktyką,bo zastosowało metodę"brania pod włos",waląc komplementami w rodzaju:"wiem,że mnie nie okłamiesz",tudzież:"jesteś jedyną znaną mi osobą,która może to dla mnie zrobić".Ja jestem stary wróbel i ciężko jest mnie zbałamucić takimi słowy,ale każdy chyba przyzna,że urocze i rozbrajające! Chodziłem sobie więc przez dni kilka,cały w skowronkach i kombinowałem,co by tu napisać i jakich użyć słów,gdy nagle spłynęło na mnie olśnienie,waląc ciężkim obuchem w łeb i przy okazji,do imentu spuszczając ze mnie dobre samopoczucie!
Olśnienie odezwało się do mnie mniej-więcej tak:
Czy ty wiesz gamoniu,czym w rzeczywistości jest to pytanie nastoletniego(jeszcze) dziewczęcia?!!
Toż to współczesny odpowiednik pytania,które sam zadawałeś będąc w podobnym wieku:"Dziadziu! Opowiesz,jak żeście z kolegami wyrzucali Niemców z lasu?"
O kurwa!
Dożyłem bycia kombatantem!!!
Który jest już skazany na snucie opowieści,zaczynających się od:"Dawno,dawno temu..."!
A niech to szlag!!!
                               "
A konkretniej,to publikuję to wyjaśnienie,żeby była jasność,dlaczego następny wpis lub nawet parę,będą"Opowieściami z Czarodziejskiego Lasu",czy jak to tam sobie zatytułujeta.
Obiecałem,to klamka zapadła!



Podziel się
oceń
0
0

Znów się proszę,ale zwisa mi to.

czwartek, 04 czerwca 2009 17:16
   Jakiś czas temu zostałem zflekowany przez pobożnych ludziów,którzy wykazali mi mą małość i degrengoladę,bo ośmieliłem się wyrazić krytycznie i lekceważąco o kard.Dziwiszu.
A jak powszechnie wiadomo,chodzącej relikwii po JP2 ruszać nie wolno! Dziwisz ma już status półbożka i won od niego,ty bezbożniku zły!
Jakoś to przeżyłem,temat uznałem za zamknięty,ale"Kardynał Dobrodziej"znów podstawił mi się pod bicie.
No to jazda:
Jakiś czas temu,wydano w formie książkowej listy papieża do niejakiej Wandy Półtawskiej,która znała się bardzo dobrze z JP2 i korespondowała z nim obficie.
Niby nic takiego-miała tego dużo,były jej,to i upubliczniła,bo miała do tego prawo.Co w tym wielkiego?
Otóż pojawił się problem,bo zaczęto spekulować,że przez te listy opóźnić się może wyniesienie JP2 na ołtarze.
Nie będę nad tym dumał,bo nie spędza mi to absolutnie snu z powiek,ale przy okazji pojawił się jeden dość zabawny myk:
Dziwisz udzielił wywiadu włoskiej gazecie"La Stampa",w którym powiózł się ostro po W.Półtawskiej,zarzucając jej"uzurpowanie sobie wyjątkowości relacji z papieżem",oraz krytykując jej decyzję o publikacji tej korespondencji.
I taka wredna myśl przez łeb mi przeszła:
Czyżby Dobrodziej był po prostu ordynarnie zazdrosny?!!
Zżył się z rolą"Tego-Co-Przy-Naszym-Papieżu-Zawsze-Był",a tu jakaś konkurencja?!!
Księża tego nigdy nie lubili,a już W TAKIEJ SPRAWIE,to wręcz herezja!
Jakaś baba?!!
Wchodzi Dziwiszowi w szkodę?!!
Nie dziwota,że się wściekł!

Podziel się
oceń
0
0

Psy.

środa, 03 czerwca 2009 9:23
   GaGam ja sobie przed paroma dniami z jedną internautką i w pewnym momencie wyskoczył temat,w którym padło takie oto moje zdanie:
"...pijam alkohol z wieloma policjantami,to znam temat..."
I w odpowiedzi,przeczytałem bezbrzeżnie zdumione i (chyba) zniesmaczone:
"Pijesz wódkę z PSAMI?!!"
Nieco się zagotowałem,zaprotestowałem grzecznie lecz zdecydowanie,temat się urwał,ale wracam do niego,bo wlazł mi za skórę i spokoju nie daje.
Bo tak:
Jak się tylko coś złego stanie,to od razu pod samo niebo uderza święte oburzenie społeczeństwa,które wrzeszczy"gdzie ta policja","za co oni biorą pieniądze"i takie tam.
Ale jednocześnie,TO SAMO społeczeństwo policjantami gardzi i wychowuje w tej pogardzie i lekceważeniu swoje dzieci!
Przesadzam?!
NIE!
Dowcipy o tępych glinach,anarchistyczna natura Polaków,brak szacunku dla aparatu przymusu będący pokłosiem komunizmu,a i rozbiory swoje w polską pamięć wniosły,bo aparat policyjny za rozbiorów i za komuny był"nie nasz",co pociągnęło zmiany w polskiej mentalności.I efekty są:policjant,to"on".Ten zły,który przeszkadza,prześladuje,jest głupi,wredny i godzien pogardy!
Tak działa i myśli większość ludzi w Polsce i nie mam tu na myśli bandziorstwa i patologii,lecz tzw."zwykłych Polaków"!
Ale jak coś,to pretensje i darcie ryja wniebogłosy,że"policja nie powinna na to pozwalać"!
A ja się pytam:
Skoro jest powszechne przyzwolenie społeczne na anarchizm i rozpasaną wolność osobistą,to nie ma sie co dziwić,że jest tak jak jest,bo w Polsce wszystko przybiera karykaturalne kształty!
Owszem-policja ma swoje wady,nie jest święta,zdarza się jej popełniać błędy,a skorumpowanie drogówki przekracza nadal wszelkie granice! Tyle tylko,że większość funkcjonariuszy to pracownicy operacyjni,którzy w warunkach gównianej płacy,idiotycznych częstokroć przepisów,braku szacunku nie tylko ze strony społeczeństwa,ale i nieraz własnych zwierzchników,po prostu uczciwie robią swoje!
Policja ma wady,ale jest do cholery potrzebna! Ktoś może powiedzieć:Co z ciebie za punkowiec,skoro ich popierasz? Odpowiadam zawczasu:Bycie wolnym nie oznacza chęci bycia przestępcą,a istnienie jakichś norm społecznych i czuwanie nad ich przestrzeganiem nie jest nonsensownym tłumieniem wolności indywidualnej,ale koniecznością! I dlatego nie będę się wstydził kumpla,który jest pogardzany przez idiotów za to,że np.(autentyki!)zbiera przez 4 godziny do kubełka rozwleczonego przez pociąg na dwustu metrach samobójcę,albo odcina i pieczołowicie bada rozkładającego się od paru tygodni wisielca,który po takim dopiero okresie zwrócił na siebie uwagę przechodnów wielce nieortodoksyjną wonią.Będę z nim nadal pijał gorzałę,jak również z pozostałymi,których mam okazje znać i złego słowa o nich nie powiem!
Bo ich lubię i szanuję!
I gówno mnie obchodzi,co inni o tym myślą!
Podziel się
oceń
0
0

Znowu mi się dostanie.

poniedziałek, 01 czerwca 2009 12:15
   Kolejny raz przeczytam,że jestem politowania godnym głupkiem,z którym nie ma co polemizować,bo zasługuję jedynie na pogardę,jako żałosny bezbożnik,który w dodatku zajadle atakuje kościół!
Tu gwoli ścisłości:
Dla tych"mądrych",co to"wiedzą lepiej",za zajadłe atakowanie kościoła uchodzi każde,choćby drobne słówko krytyki!
Zaznaczam więc po raz setny,że w istnienie ABSOLUTU wierzę,a jakie nas konkretnie wiążą stosunki,to już sprawa między nim a mną.
A jak ludzie,którzy siebie mianują kościołem postępują głupio,to zawsze usłyszą ode mnie co ja o nich myślę! I kompletnie mnie nie obchodzi ich pycha,z jaką mianują siebie głosicielami jedynej i niepodważalnej prawdy!
Bo ich argumentacja jest rozbrajająca:
"MY mamy rację,bo tak!!!
A tyś głupi i zły,też"bo tak!!!"
No nie pogadasz...

   Ale przejdźmy do rzeczy:
Piątkowy"Dziennik Zachodni"(w razie wątpliwości-służę uprzejmie),doniósł,że od piątku do niedzieli po kilkudziesięciu miastach Śląska będzie peregrynował...no ciekawe,czy ktoś zgadnie?
Dla ułatwienia dodam,że nie święty obraz.
Ani takaż figura.
Ani mąż świątobliwy,w piśmie wielce uczony.
Zresztą-nie przedłużajmy:
Będzie peregrynował POCIĄG!!!
Niezwyczajny!
Bo"papieski"!!!
A jak wiadomo,jak się u nas coś przylepi do Jana Pawła 2,to od razu ludziom odbija!
Tu wyjaśnienie:
Gdyby JP2 podróżował był za życia jakimś specjalnym pociągiem,czy też osobistym wagonem-salonką,to od biedy,ale jakoś bym zrozumiał robienie relikwii z czegoś tak powiązanego z jego osobą,choć i tak nosiłoby to cechy ponurej groteski.
Ale nie! "Pociąg papieski",to skład kolejowy,który na codzień kursuje na trasie Kraków-Wadowice i to w mniemaniu co bardziej egzaltowanych neurotyków wystarczająco go uświęca i w pełni predestynuje do urządzania w nim koszmarnej parodii religijnej.Jak bowiem inaczej nazwać to,że pociąg, szumnie"papieskim"zwany zajeżdża na kolejne stacje,a tam naród wchodzi,ogląda wystawiane tam na tą okoliczność papieską piuskę i kielich mszalny,podczas gdy z głośników lecą kazania zmarłego papieża.Potem naród wysiada,a pociąg jedzie na kolejny dworzec,gdzie to wszystko powtarza się od początku!
Nawet Mrożek by tego nie wymyślił!
A spryciarze z kurii tak!
I jeszcze taki dodatkowy myk:bileciki po 10 złociszy sztuka,sprzedawano wcześniej po wszystkich parafiach poprzez proboszczów!
Ci to mają łeb do interesów!!!
Czcić można u nas wszystko:
Miejsca.
Ludzi.
Jak się teraz okazuje-pociągi!
Co w przyszłości,to aż strach pomyśleć!
A mnie non-stop cofa do"Starego Testamentu",bo tam kiedyś zapisano coś,co nazwano"Dekalogiem"!
I on obowiązuje do dziś.
A tych,co tak głośno pyszczą o swojej prawomyślności i"jedynej" słuszności,to już na bank!
I jak brzmi pierwsze przykazanie,żuczki?!...

PS.Miałem dziś opisywać co innego,ale z Jedną Taką pocięliśmy się globalnie i politycznie,a konkretnie o możliwość użycia przez Koreę Północną bomby atomowej i wątpię aby to kogoś zainteresowało,choć ja zabawę miałem przednią,a i świadkowie rżeli przez pół godziny ciurkiem.
Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  56 324  

O mnie

Facet
Wiek średni
Duch młody
Brak wiary w człowieka.
A w kobietę,to już doprawdy szkoda słów!
Źle mi z tym!!
Ale nadal kołaczą się we mnie rozpaczliwie resztki nadziei na coś dobrego!!!

O moim bloogu

Co mi się we łbie kłębi,kiedy muszę się użerać z codziennością. Mój pogląd na świat. Moje widzenie ludzi. I odpowiedź na pytanie:dlaczego generalnie mam to wszystko w dupie?!

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Statystyki

Odwiedziny: 56324
Wpisy
  • liczba: 363
  • komentarze: 2847
Bloog istnieje od: 3481 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl