Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Przeczytałem i subiektywnie recenzuję.

niedziela, 30 listopada 2008 15:10

   Jakiś orzeł pozwolił sobie w swej"profesjonalnej"recenzji na porównanie"Łaskawych"z"Wojną i pokojem".
Powinien wziąć prysznic.
Długi i zimny!!!
A pisząc po ludzku,to rzecz jest przereklamowana i najzwyczajniej w świecie nudna!
Choć erudycji autorowi odmówić nie można.
A i niegłupich nawiązań do antyku można się tu doszukać bez trudu.
Precyzując-treścią książki są rzekome pamiętniki oficera SS,który zaplątany jest w najbardziej ponure momenty 2 wojny:akcje Einsatzgruppen w ZSRR,Stalingrad,zarządzanie niewolniczą siłą roboczą w obozach koncentracyjnych i-pośrednio-zagładę Żydów węgierskich latem 1944.
No dość ponuro!
Należy oddać autorowi sprawiedliwość:lekcje odrobił sumiennie i w sferze faktograficznej nic się nie da książce zarzucić.A siedzę w temacie po uszy i doskonale wiem o czym mówię! Tyle tylko,że efekt jest dość dyskusyjny:bohater spotyka na swej drodze potworną ilość postaci historycznych,które wygłaszają rzeczy znane z podręczników.Ja to znałem wcześniej,więc nic mnie tu nie zaskoczyło,a ktoś,kto w temacie nie siedzi,może się w tym wszystkim pogubić.
Przeładowane to po prostu!
Druga sprawa:opisywane okropności mogą szokować wyłącznie tych,którzy nie wiedzieli wcześniej o zagładzie Żydów.
Czyli niewielu!
Pomijając fakt,że krwistsze i makabryczniejsze rzeczy można w bibliotekach znaleźć.
Osobny temat,to prywatno-osobiste losy głównego bohatera.I tu pan Littell postanowił dać popalić,czyli uatrakcyjnić dzieło poprzez skomplikowanie swemu pupilowi życiorysu i w pogoni za oryginalnością zwyczajnie przegiął i przefajnował!
Czego tam nie ma:kazirodczy związek z siostrą bliźniaczką,którego zerwanie popchnęło naszego bohatera ku homoseksualizmowi,nienawiść do matki zakończona matkobójstwem,no i oczywiście problemy z psychiką wynikające z charakteru"krwawej roboty"na wschodzie.
Nieco obscenów w książce występuje.Opisane to dość plastycznie i w paru momentach dziękowałem Bozi,że akurat niczego nie jadłem.Zresztą co Wam będę żałował:zniesmaczenie masowymi egzekucjami objawia się u Obersturmfuehrera Auego wzmożoną działalnością wydalniczą,a opisy"womitacyjno-defekacyjne"to istotny fragment"Łaskawych".Mało tego-Aue nie tylko wydala:on o tym śni,a ponieważ sny nie znają ograniczeń,to i opisy tych"morfeuszowych wypróżnień"są pojechane na maksa.
Fuj!!!
Ilość wtrętów w tej materii,każe doszukiwać się u Littella jakiejś obsesji na punkcie"fizjologiczno-klozetowym".
No cóż-ludzie mają różne pasje!
A poza tym,to w poszukiwaniu atrakcji autor kombinuje jak może.I ściąga od innych z nienajlepszym skutkiem.W pewnym momencie wprowadza np.wątek grasującej na Pomorzu w ostatnim okresie wojny krwiożerczej hordy prohitlerowskich,zdziczałych dzieci,który natychmiast kojarzy się z Goldingiem i jego"Władcą much".
Z jedną różnicą:Golding był lepszy!
Podsumowując:nie jest to dzieło warte tego całego rejwachu! Rozumiem tych,którzy to rozpętali,bo nic tak nie zwiększa sprzedaży jak dobry skandal.Ale nie jest to dzieło wybitnego pisarza,a zręczna robota niezłego tupeciarza!
I tyle.


Podziel się
oceń
0
0

Lepiej.Przynajmniej mnie.

czwartek, 27 listopada 2008 10:43
    I to na tyle,że zacząłem wczoraj czytać książkę.
Kobyła na ponad 1000 stron.
Odłożyli mi ją pod ladę w bibliotece i dzięki im za to,bo przy moim pechu dorwałbym się do niej za jakieś 10 lat.
Rzecz bardzo głośna,wzbudzająca kontrowersje i w dodatku na temat stanowiący jeden z moich historycznych koników.
Czyli"Ostateczne Rozwiązanie".
Rzecz napisał niejaki Jonathan Littell,a nosi ona tytuł"Łaskawe".
W oryginale"Les Bienveillantes".
Przeczytałem zaledwie około stu stron,ale gdy będę miał następne wejście to będzie już po wszystkim!
Wyłączam się na dwa dni,a po powrocie na blogowe łamy rzecz całą zrecenzuję sumiennie.
To pa!
Podziel się
oceń
0
0

Czasami trzeba poprosić o pomoc.

środa, 26 listopada 2008 15:42
   Bo się nie da.
Idzie się więc po kilku dniach szamotaniny z samym sobą do fachowca.Fachowiec pamięta człowieka pomimo czterech lat przerwy w kontaktach,co pozwala już"na wejściu"nieco się uspokoić! No bo skoro poznaje to i wie kto,z czym i po co przyszedł.I faktycznie-konkretna rozmowa i konkretny wynik.
Potem wizyta w aptece.
Zażywasz wieczorkiem pierwszą pigułkę"odtrutki na rzeczywistość".
I przesypiasz martwym bykiem pierwszą od dłuższego czasu noc bez koszmarów i obsesji!
Budzisz się nazajutrz umordowany i skacowany,ale wiesz,że to nie szkodzi:jutro już się przyzwyczaisz.
I tak przez miesiąc,może dwa.
I na kolejnych parę lat powinno wystarczyć.
Okropne,prawda?
Dziś jest już spokojnie,o ile nie liczyć utrzymującego się jeszcze drobnego otępienia,co wkurw...wkurza mnie niebywale,bo piszę to co piszę w żółwim tempie,ale za góra dwa dni wyreguluję się już całkiem.
Chociaż tyle...

A z innej beczki,to muszę odnieść się do paru Waszych komentarzy.
Bo konkluzje w nich zawarte na tyle odbiegały od tego co w mojej czaszce mieszka,że muszę!

-To,co mnie pcha do pisania,nie ma NIC wspólnego z chęcią bycia oryginalnym!
 Też coś!!!
 Aby dzisiaj być oryginalnym potrzeba o wiele więcej fantazji niż mam ja!
 I mam tego świadomość!!!

-"Moja prywatna próżność"nie istnieje!!! Została skopana przez życie jakiś czas temu!
 I zdechła!!!

-To,że napisałem o tym,że miewam doły w"okresie gwiazdkowym"nie oznacza,że ma u mnie zastosowanie jakiś prymitywny automatyzm,przekładający się na mój stan psychiczny! To,co obecnie dało mi popalić nie ma z tym nic wspólnego,a tylko zbiegło się czasowo z tymi nieszczęsnymi świętami! Mój"Bożonarodzeniowy wkurw"objawia się nieco inaczej i widzę,że muszę się w tym roku powtórzyć i objaśnić rzecz całą ponownie,bo zaczynam robić za jakiegoś ortodoksyjnego idiotę!
W następnym wpisie to zrobię.Dziś mi się nie chce.

-Oj,dziadek,dziadek! Gdzie pogo,a gdzie heavy metal?!
Nie pisz takich rzeczy,bo robisz obciach wnuczce!
:-D

-Acha-w ciągu ostatnich paru dni,wreszcie uświadomiłem sobie po co ja to wszystko piszę:
Chciałbym,aby w sieci  znalazł się ktoś,kto kiedyś natrafi na moje wypociny i skomentuje je tak,że od razu będę wiedział,że znalazłem kogoś,kto mnie doskonale ZROZUMIAŁ!!!
Każde słowo i każdy niuansik!
Wiem,wiem:to utopia!
Ale"Poziomeczka"ma rację:jest tam gdzieś zawsze ta nadzieja!!!
I dlatego bardzo lubię"Poziomeczkę"!
Podziel się
oceń
0
0

Dupa,dupa,dupa!!!

niedziela, 23 listopada 2008 14:17
   No i co?
Coś komuś się nie podoba?!!
A tak:wyrażam się,jestem cham,prymityw,gbur i w ogóle fajans i menda!!!
A co!!!
WOLNO MI!
Deprechy chodzą po ludziach,a ja uprzedzałem,że im bliżej tzw."Bożego Narodzenia",tym będzie ze mną gorzej!!!
No i voila!!!
Nie mam nastroju i pisać mi się nie chce.
Bo co do tematów,to i owszem-miałbym.
Aż za dużo!!!
Ale po co właściwie to wszystko?!
Nie wiem.
No bo tak na zdrowy rozum:co ja właściwie chcę osiągnąć tym pisaniem?
Albo inaczej:co mi się WYDAJE,że moja pisanina mi przyniesie?
Złudzenia,złudzenia,złudzenia...
Nie wiem.Może się jeszcze tu pojawię i to już jutro.
Ale jest również możliwe,że to już koniec.
I nic się przez to nie stanie!
Bo niby dlaczego by miało?!!



Podziel się
oceń
0
0

Przestroga dla takich,co to się porywają na realizację bardzo ambitnych marzeń,chociaż wiedzą,że będzie bardzo pod górkę!

czwartek, 20 listopada 2008 15:07
   W latach 1990-93 pracowałem w jednym takim zakładzie pracy,w którym pracowali najmilsi współpracownicy ze wszystkich przeze mnie w życiu spotkanych.
Między innymi jeden taki Konrad.
Fajny facet!
Starszy ode mnie o lat 10,wesoły,rubaszny,życzliwy.
I uczciwy!
Czego chcieć więcej?!
Konrad nie pochodził z mojego miasta-jego cała rodzina przyjechała z Wielkopolski,a do mojego miasta trafili prozaicznie:tu była praca w zawodzie zarówno jego,jak i żony.Czyli banał.Funkcjonowali tu sobie od 1980 roku,mieszkali skromnie,a żyli jeszcze skromniej ponieważ mieli marzenie:własny dom!
Też banał właściwie!
Początek mieli zrobiony:w prezencie ślubnym dostali od rodziców działkę budowlaną w swoim rodzinnym mieście i całe ich życie zostało podporządkowane jej zapełnieniu.Każde wakacje spędzali tam,cały grosz ładowali w materiały i własnym sumptem,chałupniczo można by powiedzieć,powolutku pięli się w górę.Gdy pracowałem razem z Konradem,chata była na etapie stanu surowego.
A wszystko z cieniutkich pensyjek!
I symbolicznej pomocy rodziny.
Kraść go nie nauczyli,więc inaczej się nie dało!
W 1993 zwolniłem się stamtąd,ale że miałem z tamtejszą ekipą bardzo serdeczne stosunki,to często widywałem się z tym,czy owym.Wiedziałem,jak leci starym kumplom,a więc i kibicowałem kolejnym etapom mozolnego urządzania domu,co było o tyle trudniejsze,że żonę Konrada zredukowali.
Ale się nie poddawali!
Twardzi są ludzie z tej Wielkopolski!!!
Wiosną tego roku dotarła do mnie wieść:Konrad postawił i urządził dom,niedawno załatwił sobie tam pracę,a że córa skończyła właśnie szkołę średnią,więc postanowili po jej maturze przeprowadzić się w rodzinne strony.
Logiczne!
W wakacje podjęli stosowne kroki,ale sprawa nieco się opóźniła bo trzeba było wyszkolić następcę wyspecjalizowanego fachury,jakim Konrad był niewątpliwie.Wreszcie we wrześniu Konrad zwolnił się z pracy i wyjechał z rodziną na stare-nowe śmieci,aby zacząć nowy,szczęśliwy etap swego życia!!!
Zasłużył na to niewątpliwie tymi prawie trzydziestoma latami harówy i wyrzeczeń!!!

Jak powiedział mi dziś spotkany przeze mnie kolega,pochowano go na początku października.
Serce.
I gdzie tu,kurwa,sprawiedliwość?!!
Że o sensie tej całej wieloletniej,mrówczej roboty nie wspomnę.
NO GDZIE?!!!!
Podziel się
oceń
0
0

Krótki wywodzik o tym,że kobieta nosi pod kopułą totalną nieprzewidywalność.

środa, 19 listopada 2008 13:35
   Tak,tak:wiem,że facet to prymityw,cham i świnia i kobiecie do pięt nie dorasta,ale przynajmniej można go (a przynajmniej co niektórych) czasem  ZROZUMIEć!
A kobiety to za cholerę!!!
Piszę o tym,bo mam kolejny dowód na potwierdzenie tej tezy!

   W niedzielę odwoływano w referendum prezydenta Olsztyna.
Oskarżonego o wielokrotne molestowanie podległych urzędniczek i gwałt na jednej z nich,będącej wówczas w zaawansowanej ciąży!
Ohyda!!!
No i odwołano bydlaka,ale wcale nie przytłaczającą większością głosów,a to co w tym wszystkim zaszokowało mnie totalnie,to statystyki dotyczące referendum:
ODWOŁALI GO FACECI!!!
Bo kobitki użaliły się nad skurwielem i wzięły bidusia w obronę!
Bo to dobry prezydent miasta był!
A przecież wiadomo,żę"jak suka nie da,to pies nie weźmie"!!!
Powyższe nie jest moim zdaniem:tak komentowały to olsztyńskie kobiety!!!
I teraz pytanie:jak można domagać się szacunku dla kobiet,jeżeli kobiety samych siebie szanować nie mają zamiaru,co bardzo celnie podsumowała wczoraj w TV jedna ze skrzywdzonych kobiet:
"Jak kobietę zgwałcą i zamordują,to każdy się użala jaka to tragedia ją spotkała,a jak ma pecha i gwałt przeżyje,to wszyscy zwracają się przeciwko niej"!
A moi blogowi znajomi,to przecież kobiety w 99% są!
I to się dzisiaj bardzo przyda!
Więc wywołuję Was do tablicy,Moje Drogie i proszę Was o pomoc w zrozumieniu motywów kierujących Olsztyniankami biorącymi takiego plugawca w obronę!
JAK MAM TO ROZUMIEĆ?!!
Podziel się
oceń
0
0

Tydzień zaczął się nieźle!

wtorek, 18 listopada 2008 10:14
   Bo już w poniedziałek miałem okazję się z kimś pokłócić i skwapliwie z niej skorzystałem!
A zaczęło się od tego,że jeden znajomy oznajmił,iż jego zdające za pół roku maturę dziecię wybiera się potem na resocjalizację.Samo to jeszcze by mnie nie sprowokowało do wypowiedzenia swego zdania,ale jak okrasił to komentarzem,że"zawód może niewdzięczny,ale potrzebny",to nie zdzierżyłem i powiedziałem co ja o tym wszystkim myślę i dlaczego! No i poprztykaliśmy się siarczyście przez dobry kwadrans i-pochwalę się-wygrałem!
Tzn.kumpel zgodził się ze mną,że wcale nie jest tak jak myślał dotychczas i zmienia zdanie,aczkolwiek dziecięcia od takich studiów odwodził nie będzie.
Po czym w całkowitej zgodzie obaliliśmy 0.7 i pożegnaliśmy się czule!
Stuprocentowy happy end!!!
A wracając do meritum,to resocjalizację uważam za jeden z bardziej szkodliwych mitów jakie funkcjonują w naszej rzeczywistości i nikt mnie nie przekona,że ma to jakikolwiek sens!
Bo wg.mnie NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO!!!
Jak resocjalizacja,oczywiście!
Konia z rzędem temu kto wykaże,że KOGOKOLWIEK na świecie udało się przy pomocy metod resocjalizacyjnych wychować w kryminale na uczciwego człowieka i że takie działania mają w ogóle sens! Owszem-można spróbować pomóc wychodzącemu z pierdla w powrocie"na uczciwego społeczeństwa łono",tylko że do tego WCALE nie trzeba skończyć studiów! Rzecz jest prosta jak konstrukcja cepa:wypuszczanemu więźniowi należy ZAPEWNIĆ pracę i minimum mieszkaniowe,czyli stworzyć mu na starcie minimalne podstawy do uczciwej egzystencji i...TO WSZYSTKO! Nic więcej zrobić się nie da,bo cała reszta zależy WYłĄCZNIE od niego!
Może nie?!!
I w świetle powyższego,studia na tym kierunku służą wyłącznie po to,aby ich absolwent mógł przed nazwiskiem napisać trzy dumne literki:"mgr"!
Po czym zacząć pracować w tym zawodzie,nie ponosząc jakichkolwiek konsekwencji z tytułu całkowitej bezproduktywności!!!
Bo chyba nikt nie zaprzeczy,że gdy podopieczny takiego"resocjalizatora"trafia z powrotem do kryminału,to taki"resocjalizator"nie odpowiada za swą wychowawczą porażkę w żaden sposób!
Tylko się wymądrza o"negatywnym wpływie środowiska","braku możliwości","złej woli","daleko posuniętej demoralizacji"!
Czyli krótko mówiąc:pierdu,pierdu,bla,bla,bla,na,na,na!!!
TO JEST FUCHA!
Lepiej ma tylko"magister od fikołków",czyli zwykły belfer od WF-u po kierunku nauczycielskim na AWF-ie i meteorolog!
Ten ostatni zawsze może wszystko zwalić na"niespodziewane kaprysy nieujarzmionej natury"i"zmiany klimatu",a ten pierwszy,jeżeli jest leniem,to aż do emerytury będzie co 45 minut rzucał gówniarzom piłkę z tradycyjnym"pokopcie sobie"i to wszystko!
Ale inteligentami będą już na zawsze!
Tak jak wszyscy absolwenci Politechniki Częstochowskiej!
Zwanej złośliwie,acz bardzo celnie"Najlepszym technikum w Polsce"!
Oj,zaprawdę wielką prawdę zawiera to określenie!!!
Znam niejednego absolwenta owego uczyliszcza,więc wiem co mówię!
]:->
Podziel się
oceń
0
0

Miałem przystopować,ale się,kurza stopa,NIE DA!!!

sobota, 15 listopada 2008 14:34
   Na jednym z blogów napisałem ostatnio,że muszę pisywać rzadziej bo nie wszyscy nadążają i czytają tylko co któryś tam wpis.I napisałem to poważnie,mając szczery zamiar pojawić się twórczo dopiero w poniedziałek.
No i oczywiście g...eee...no,powiedzmy,że guzik z tego wyszedł,bo wczoraj pociąłem się ze"znajomą znajomej",że aż iskry szły!
I się zbulwersowałem,wkur...eeee...tego...spieniłem i najeżyłem,a że kłótnia nie przyniosła rozstrzygnięcia,to i buzuje we mnie do teraz i muszę emocje z siebie wypluć na forum publicznym!
Bo jak sobie nie ulżę,to mi jeszcze jakaś żyłka pier...dyknie i po co mi to!!!
A o co poszło?
A o to,że wczoraj wygłoszono przy mnie jedną z większych herezji jakie w życiu słyszałem! Owszem-zdarzało mi się czytać podobne brednie,ale nigdy nie sądziłem,że coś takiego usłyszę osobiście.
No to usłyszałem i z pewnością nie była to podpucha ani prowokacja.
Ale do rzeczy:o jednej pani,skądinąd dobrze mi znanej usłyszałem,że dobrze,że zdradziła męża,bo-UWAGA!-"KOBIETA TEŻ MA PRAWO DO SAMOREALIZACJI"!!!
Noż kurwa mać! Jak facet oleje przysięgę małżeńską i sprawa się rypnie,to zaraz leci:
-że świnia
-że prymityw
-że łajdak
-ŻE KURWIARZ PO PROSTU!
-że to draństwo,skurwysyństwo i wredota,że ho,ho!!!
I TO WSZYSTKO RACJA!
Tylko,że wg.mnie,to to działa W OBIE STRONY!
I taka pani,to dziwką i to w dodatku wredną jest!
Jak równouprawnienie,to równouprawnienie!!!
A nie brednie o samorealizacji!
Świat zwariował!!!
Zdarzyło mi się przeczytać,że kobiece zdrady są przypadkami"wyzwalania się kobiet spod męskiej dominacji",ale"samorealizacja"?!!
Tego jeszcze nie grali!
Czas umierać!!!
Podziel się
oceń
0
0

Smutno.

piątek, 14 listopada 2008 9:50
   Dowiedziałem się wczoraj,że kumpel ze starej załogi miał operację.Co prawda coś tam mówiono od jakiegoś czasu,że ma kłopoty ze zdrowiem,ale konkretów było niewiele.
No to teraz są:jeden płat płuca wychlastany,a walka z"chodzącym tyłem"trwa!
Kurrrrwaaaaaaa!!!
Dziwić,to się nie dziwię,bo przez ostatnie ćwierćwiecze"Parmezan"kopcił jak stara lokomotywa!!!
Więc dziś tylko apel:
Jeżeli palicie,to"się sprężcie"i rzućcie cholerstwo w pizdu!!!
Za słownictwo nie przepraszam,bo ma być mięsiście,"coby lepiej do Was dotarło"!
I nie mówić mi,że się nie da:kopciłem ponad 20 lat po półtorej paki dziennie i w Sylwestra stuknie mi 7 lat TOTALNEJ abstynencji!!!
Nie zaprzeczam,że udało mi się za którymś tam razem.
Ale wyszło!
Z idiotycznego i wielce dziwacznego powodu to zrobiłem,ale jestem zadowolony jak cholera!!!
Bo tak:
-Zdrowiej dla nieco skołatanej pompki.
-Jak przed laty na czwarte piętro wbiegam bez zadyszki! (a przez długi czas mi się to nie udawało)
-Znów czuję co jem! ( a bywały z tym problemy)
-Mogę częściej!!! (a dla mężczyzny to rzecz pierwszorzędnej wagi!)
-I w ogóle świat bez tego smrodu ładniejszym mi się wydaje!!!

 Argumentów za paleniem nie uznaję,a zwłaszcza tego,że"człowiek próbuje,ale jak się zdenerwuje,to musi się uspokoić i nic z tego nie wychodzi!"
A GóWNO PRAWDA!!!
Z moją deprechą,to powinienem palić po trzy naraz i bez przerwy,a udało mi się!
Więc się powtórzę:
NIE TRUJCIE SIę!!!
Nie warto.


PS.A moje odpowiedzi na rozszerzenie ankiety czytelniczej-w komentarzach (do wpisu z 12.bm.) u niewiasty,której po wypiciu kawy włosy się drą!
Podziel się
oceń
0
0

Mam skrupuły.

czwartek, 13 listopada 2008 9:54
   Bo postanowiłem zrobić remanent w blogach ulubionych i zawahałem się!
Jak przed kilkoma miesiącami usunąłem kilka linków z owej listy,to jedna z tych osób się obraziła i nawet przysłała mi dość niesympatycznego maila.
A teraz jest jeszcze gorzej,bo wszystkie osoby"z marginesu";-) lubię i nie chciałbym kogokolwiek urazić!
Więc ZANIM przystąpię do przemeblowań-wyjaśniam,prosząc o opinię:

   Znikną te blogi,na których od dłuższego czasu dzieje się niewiele,lub zgoła nic.
Ale będę je nawiedzał co jakiś czas.
Ich lista będzie po prostu gdzie indziej!
Mam nadzieję,że tym razem nikogo nie urażę.
Choć jest to raczej nikła nadzieja!!!
W końcu 99% moich ulubionych,to PANIE!
A One nie wybaczają takich rzeczy!!!
Mam rację,Moje Drogie?!!
  
Podziel się
oceń
0
0

No i wyszedłem na żłoba,co to się wprasza i w ogóle!

środa, 12 listopada 2008 14:36
   Ale jeżeli chodzi o moje ukochane KSIĄŻKI,to musiałem to zrobić,bo uważam,że świat schodzi na psy m.in.dlatego,że ludzie przestają czytać!
I jeżeli mogę dołożyć  cokolwiek do propagowania czytelnictwa,to ależ oczywiście jak najbardziej!!!

1.O jakiej porze czytasz najczęściej?
   Po przebudzeniu,gdy nie muszę jeszcze wstawać,po obiedzie i wieczorem.A jeżeli coś mnie wciągnie,to umieram dla świata i jadę non-stop dopóki nie skończę.

2.Gdzie czytasz?
   WSZĘDZIE! Włącznie z plenerem,wanną i hmm...wychodkiem.

3.Jeśli czytasz na leżąco,to najchętniej na plecach,czy na brzuchu?
   Abstrahując od tego,że jest to akurat dość dziwne pytanie,to teraz czytuję na plecach,półleżąc-półsiedząc.Ale gdybym mógł,to czytywałbym najchętniej tak,jak kiedyś:Na boku,z głową podpartą ręką.Niestety-kręgosłup!

4.Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
  Literaturę faktu-Historia świata,ze szczególnym uwzględnieniem historii militarnej.Technika wojskowa.Wspomnienia obozowe.
  Beletrystyka-Wszystko co dobre,ze specjalnym uwzględnieniem pogiętego i obrazoburczego poczucia humoru.

5.Jaką książkę ostatnio kupiłeś?
   "Encyklopedię automatycznej broni wojskowej"Hartinka.Kupiłem ją co prawda w większym towarzystwie,ale jako ostatnia została przeze mnie przestudiowana.

6.Co czytałeś ostatnio i co czytasz aktualnie?
   Czytałem"Lód"Dukaja(i żałuję!).
Czytam"Historię snajperstwa wojskowego"Peglera(i jestem zafascynowany).

7.Używasz zakładek,czy zaginasz rogi?
   WYPRASZAM SOBIE!!!
I chyba wszystko jasne?!!

8.Co sądzisz o książkach do słuchania?
   Nie,nie i jeszcze raz nie! Ja po to biorę książkę do ręki,aby zbudować sobie pod jej wpływem własny sposób jej interpretowania i kładzenia akcentów! Toż to wlaśnie jest w czytaniu najpiękniejsze!!! I miałbym dobrowolnie rezygnować z takich możliwości?
NEVER!!!

9.Co sądzisz o e-bookach?
   A co to jest?
A już poważniej:książka ma mieć formę tradycyjną.Nic tego nie zastąpi,choć jeżeli komuś to odpowiada,to jego sprawa.
Podziel się
oceń
0
0

Przedstawiciel ruskiej Admiralicji kazał się nie martwić.

poniedziałek, 10 listopada 2008 14:42
   Bo na atomowej łajbie podwodnej,na której system ppoż.zagazował dwudziestu chłopa"WSZYSTKO JEST POD KONTROLą"!
Ktoś naiwny mógłby powiedzieć:"no to kamień z serca",ale ktoś,kto choć trochę wie o Ruskich,nie może być taki spokojny.
Toż Ruski urzędas,gdy ma powiedzieć prawdę ogółowi,natychmiast ma gardłościsk i różne inne objawy!
Oni na PRAWDę reagują alergicznie i współczuję tym biedakom,którzy są zmuszeni ją mówić,bo zawsze mam wrażenie,że taki cedzący ją przez zęby politruk zaraz się udusi!!!
No co zrobić:nie cierpię Państwa rosyjskiego i nic się na to nie poradzi!!!
Zwykłych ludzi to nie dotyczy-są mili,serdeczni i otwarci,ale ta ich władza...
Ot,przykład z tej samej branży:
Lat temu kilka,prasa zachodnia,a konkretnie to chyba norweska,zaalarmowała świat:
"ZATONąŁ RUSKI OKRęT PODWODNY"!!!
A co Ruscy?!
A to,że pierwszego dnia Kreml wypierdział z oburzeniem:"WCALE NIE"!!!
Drugiego dnia:"No tak,osiadł i leży na dnie,ale mamy kontrolę nad wszystkim,mamy łączność z załogą i dostarczamy jej zaopatrzenie"!!!
Nazajutrz:"No,właściwie,to mamy tylko łączność z załogą.Wszyscy żyją i jest Ok.".
Czwarty dzień:"...Eee...To znaczy...mhm...noooo...no oni pukają od środka w kadłub i jest super".
Piąta doba:"Aaaa...Eee...Uuu...no...nasi tam płyną,bo tak po prawdzie,to gówno wiemy"!
Szóstego dnia:'Łaaaa....Zachodzie pomóż,bo nic nam nie wychodzi,nie wiemy co i jak,a nasze służby ratownicze nie potrafią sobie nawet trafić palcem do dupy"!!!
A tymczasem,na pokładzie"Kurska"leżały trupy 119 chłopa,z których większość zginęła w momencie eksplozji,lub zaraz po!!!
Jak to się dzieje,że mając-niezależnie od ustroju-pomyleńców u władzy,ten kraj doszedł do pozycji mocarstwa,to ja nie wiem!!!
Jak można poważnie traktować państwo,które robi"Wielką,Socjalistyczną Rewolucję Październikową"?!
-Która wcale taka wielka nie była,bo była to zaledwie kilkusetosobowa ruchawka,która niestety się powiodła i przyniosła wielkie skutki.
-Która była tak"socjalistyczna",jak ze mnie kosmita!
-Która nie była"rewolucją",ale puczem!
-A na dodatek odbyła się w LISTOPADZIE!!!
No nie głupki?!!
A jak się jeszcze spojrzy na tych ich nuworyszy,którzy pijani ropą i petrodolarami prezentują tak żałosne buractwo,że politowanie bierze?!
KOSZMAR!
No nie lubię Państwa rosyjskiego i cześć!!!

Ale żeby nie być jednostronnym i nie nabijać się tylko z Rucholi,to przykład innej obłudy,który pochodzi z Zachodu.
Z innych co prawda czasów,ale jest tak zabawny,a jednocześnie tak bardzo wiele mówi o wrednej naturze ludzkiej,że zacytuję go jako przeciwwagę dla tych codziennie zmienianych komunikatów o losie"Kurska".
Rzecz jest znana,ale może ktoś akurat jej nie zna.
A powinien.

Rok 1815.
Napoleon po abdykacji zostaje osadzony na Elbie skąd ucieka,ląduje w południowej Francji i wyrusza do Paryża,aby objąć władzę po raz wtóry.Jak wiadomo,kończy się to pod Waterloo,ale ja chcę tylko zacytować tytuły gazet paryskich,które relacjonowały drogę Napoleona z Elby do Paryża:
-"Potwór uciekł!!!'
-"Wilkołak wylądował w Cannes!!!"
-"Tyran zatrzymał się w Lyonie!!!"
-"Uzurpator stoi o 60 mil od stolicy!!!"
-"Jutro Napoleon będzie w murach Paryża!!!"
-"Jego Cesarska Wysokość znajduje się w Fontainebleau!!!"

Jakiż to uroczy przykład dziennikarskiego oportunizmu,żeby nie powiedzieć:KUREWSTWA!!!
Podziel się
oceń
0
0

Jedno fundamentalne pytanie!!!

niedziela, 09 listopada 2008 15:13
   A propos tego,co się tu poprzednio pisało.
SKĄD WIADOMO I JAKIMŻE TO SPOSOBEM OWĄ RZECZ ZBADANO,ŻE KARA ŚMIERCI NIE ODSTRASZA PRZESTĘPCÓW?!!
I nie zadowoli mnie pitolenie,że"Były takie badania naukowe"i już!
Bo nie wyobrażam sobie możliwości stwierdzenia takiej rzeczy.
Jedyne co nasuwa się na myśl,to jakieś opracowania statystyczne,ale statystyka to bardzo śliska sprawa.
Wiadomo bowiem,że są trzy kategorie kłamstw:
-kłamstwa
-cholerne kłamstwa
-i statystyki!!!
I wszystko nimi można udowodnić.
I zamącić!!!

A z innej beczki:w moim mieście będą obchody Święta Niepodległości.
Jak wszędzie.
Przeczytałem dzisiaj plakacik z programem świątecznych miejskich atrakcji.
O pardon:"atrakcji"!
Bo tak:
-msza za Ojczyznę
-przemarsz pod pomniczek do odsłonięcia
-przemówienia
-odsłonięcie pomniczka
-złożenie kwiecia
-odśpiewanie"Roty"
I tyle atrakcji dla obywateli.jeżeli chodzi o obchody teoretycznie największego święta państwowego w stutysięcznym mieście.
Precyzując:nie mam nic przeciwko oficjałkom,jeżeli są częścią świętowania.Jeżeli jednak bogoojczyźniane,drętwe i śmiertelnie nudne sabaty są JEDYNĄ  formą czczenia,to nic dziwnego,że patriotyzm u małolatów ginie!
Bo kojarzy się obywatelom ze smęceniem,apelami poległych i łzawymi wspominkami!!!
A inne nacje świętują radośnie i z pompą i choć czasem jest to infantylne,to nikt nie zaprzeczy,że tacy np.Amerykanie mimo częstego pajacowania i beztroski KOCHAJĄ SWÓJ KRAJ!!!

A kończąc,coś wesołego z wczoraj:
AUTENTYK!
Znajomi brata poszli ze swym ukochanym Yorkiem na spacer.W pola i lasy.Chodzili,chodzili i było im wesoło.Aż do momentu,kiedy wleźli na baaaardzo rozległe pole.
Są takie w mojej okolicy.
Szli po nim i z rozczuleniem patrzyli jak ich psina bryka,węszy i niucha,a potem z już nieco innym rodzajem emocji i niewątpliwym osłupieniem obserwowali,jak z nieba spada jastrząb,częstuje  się Yorkiem i tyle go widzieli...
I uważajcie mnie za wredną małpę,ale odkąd się o tym dowiedziałem mam świetny humor i co to sobie wyobrażę,to rżę sobie radośnie.
Fajny numer wycięła ptaszyna!!!
Podziel się
oceń
0
0

No nareszcie!!!

piątek, 07 listopada 2008 10:08
   Humor od wczoraj mam fatalny,więc to co mnie dzisiaj cieszy może niektórych zdziwić,lub wręcz zniesmaczyć.Ale tak jest!
Jestem w trochę lepszym humorze,bo właśnie dokonał się maciupeńki postęp w walce o przywrócenie tego,co w sposób skandaliczny i nieodpowiedzialny zniesiono tu i ówdzie jakiś czas temu:
KARY GŁóWNEJ!!!
Jak doniosła dzisiejsza"Wyborcza",światło dzienne ujrzało nowe tłumaczenie"Biblii",mające oficjalną akceptację kościoła.To bardzo ważne,bo wreszcie w sposób właściwy przetłumaczono w nim oryginalne słowo"RASAH"!
I"Dekalog"brzmi odrobinkę inaczej,ale za to z pewnością POPRAWNIEJ!!!
Piąte:NIE POPEŁNISZ MORDERSTWA!
Czyli po ludzku:NIE MORDUJ!!!
I każdy,kto ma choć trochę oleju w głowie i minimum obiektywizmu i dobrej woli musi się ze mną zgodzić,że to tak jakby NIE TO SAMO!!!
Oczywiście nie mam złudzeń:kościół nie wycofa się ze swojego raz zadekretowanego liberalizmu,ale przynajmniej trudniej będzie nadużywać argumentu o tym,jakoby Bóg zabraniał zabijania w ogóle!!!
Bo jakby ktoś zadał sobie nieco trudu i uczciwie poczytał"Biblię",to przekonałby się,że"Bogaty W Miłosierdzie"kiedyś taki dobroduszny wcale nie był!!!
Ba! Gdy poczytamy fragment o zdobywaniu Jerycha,to stoi tam jak wół,że"Miłosierny"przed ostatecznym szturmem skontaktował się z"Narodem Wybranym"i zarządził bez owijania w bawełnę":WYMORDOWAĆ WSZYSTKICH MIESZKAńCóW i wszystkie żywe istoty tam napotkane!!!
Za nieposłuszeństwo"Miłosierny"zapowiedział straszliwe kary!
Czyli nasz drogi Bozia wymyślił i zaordynował LUDOBóJSTWO!!!
Jakieś"ale"ktoś może zgłasza?!!
Wobec powyższego,nie mam najmniejszych wątpliwości,że kara śmierci powinna wrócić! Oczywiście jest kwestią bezdyskusyjną,że należy obłożyć jej stosowanie wieloma"wentylami bezpieczeństwa",ale sam fakt jej stosowania nie powinien budzić sprzeciwu! Tak więc,ową nową wersję piątego przykazania odbieram jako przełom i pierwszą jaskółeczkę powrotu do normalności!
I sprawiedliwości!!!

Powyższe jest moim niezłomnym przekonaniem i zdania na ten temat nie zmienię!!!
Podziel się
oceń
0
0

Mam doła!

czwartek, 06 listopada 2008 13:50
   Bywa!
Właśnie się dowiedziałem,że kobieta mego życia nie przyleci na Święta do Polski,bo pomimo iż ma dopiero 16 lat,to ma już pracę jako modelka i będzie zarabiać pieniądze.
Moja Bratanica.
Mieszka w pieprzonej Hiszpanii i co roku bywala w wakacje,a i na co drugą Gwiazdkę i Nowy Rok wpadła.
A wszyscy ze stryjkiem (czyli mną) na czele szaleli z radości.
Bo to kochane dziecko jest.
A od dwóch lat braciszek nie może się ze swoją byłą dogadać co do finansów,bo nie przelewa się i u niego.
I efekt dodupny,bo znów małej nie zobaczę inaczej,jak w durnym internecie.
Małej!
Prawie 180 cm,ale dla mnie,to ona zawsze będzie tą malutką Natalką,która na mój widok zakwitała uśmiechem i natychmiast wskakiwała mi w ramiona.
I chciała się tylko ze mną bawić.
I hultaić.
I brykać.
I słuchać wszystkiego,co miałem jej do powiedzenia.
I przytulać się.
I kończę,bo się kurwa,rozmazałem!!!
Podziel się
oceń
0
0

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  56 340  

O mnie

Facet
Wiek średni
Duch młody
Brak wiary w człowieka.
A w kobietę,to już doprawdy szkoda słów!
Źle mi z tym!!
Ale nadal kołaczą się we mnie rozpaczliwie resztki nadziei na coś dobrego!!!

O moim bloogu

Co mi się we łbie kłębi,kiedy muszę się użerać z codziennością. Mój pogląd na świat. Moje widzenie ludzi. I odpowiedź na pytanie:dlaczego generalnie mam to wszystko w dupie?!

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Statystyki

Odwiedziny: 56340
Wpisy
  • liczba: 363
  • komentarze: 2847
Bloog istnieje od: 3481 dni

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl